Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
81 postów 813 komentarzy

Conventum esse delendum

Marek Stefan Szmidt - Konserwatysta i Monarchista, dążący do odzyskania Rzeczypospolitej, jako państwa etyki Cywilizacji Łacińskiej, będącego zaprzeczeniem "państwa prawa". Katolik, uczestnik Konfederacji Spiskiej. Mandatariusz PPN Polskiej Partii Niepodległościowej

Refleksje Listopadowe: Narodowa-Demokracja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Największymi bodaj wrogami niepodległości stali się dziś ci, co najgłośniej o niej mówią – bo kto powiada, że chce niepodległej Polski, ale zastrzega się, że musi ona być koniecznie rzecząpospolitą socjalistyczną. R.D.

Na samym początku szkicu poświęconego Narodowej–Demokracji, czy też Jej formie organizacyjnej: Stronnictwu Narodowemu, Myśl konserwatywna jest zmuszona, z przykrością stwierdzić, iż obecnie – a piszę te słowa na początku drugiej dekady XXI wieku – na ziemiach Polski pojałtańskiej, Idea Narodowa wykreślona w wieku XIX przez Jana Ludwika Popławskiego i Zygmunta Balickiego, a rozwinięta przez Romana Stanisława Dmowskiego, zupełnie nie istnieje, jeżeli pominąć dość problematyczną działalność Jej epigonów-amatorów, którzy - jak zostanie dowiedzione poniżej, - używając tej Godnej Nazwy, jednocześnie zupełnie nie zdają sobie sprawy z Wartości jakie Sobą przedstawiała i wniosła Narodowa-Demokracja na drodze do odzyskania Rzeczypospolitej; myląc przy tym wytwór Cywilizacji Łacińskiej, jakim jest Naród (spełniający kryteria Dobra godziwego - bonum honestum) z płytkim nacjonalizmem, które jest uczuciem niskim, prymitywnie atawistycznym, a przez to całkowicie sprzecznym z etyką Katolickiej Nauki Społecznej.

Idea Narodowa, powstała jako reakcja Inteligencji Polskiej na rozbiór terytorium Rzeczypospolitej oraz represyjne działania władz zaborczych wobec przejawów życia, tradycji, kultury i sztuki określanej zbiorczo, jako Polska, a będącej dorobkiem kulturowym Obywateli zagrabionej Rzeczypospolitej, bez różnicowania Ich pochodzenia etnicznego, bądź kulturowego.
Program Wszechpolski, czyli inaczej ujmując: Trójzaborowy, jaki opracował i propagował w felietonach „Z całej Polski” Jan Ludwik Popławski - podpisujący je pseudonimem „Jastrzębiec”, od herbu Rodowego Popławskich – opierał się na zjednoczeniu Obywateli trzech zaborów, poczuwających się do Polskości, pod hasłem „polskiej Myśli zachodniej”, będącej w zdecydowanej opozycji do napływającej ze Wschodu fali barbarzyństwa Turańszczyzny, widząc oparcie dla Polski w Europie okcydentalnej.
Rozbiory Rzeczypospolitej.
Grafika pochodzi ze stron http://historia.pgi.pl
Koncentrowanie się Jana Ludwika Popławskiego na Narodzie, było wynikiem nie apriorycznych dedukcji, lecz obserwacji budzenia się świadomości narodowej wśród rusyfikowanych Litwinów, Białorusinów i Ukraińców oraz wyciągniecie - słusznego – wniosku, iż te młode, rodzące się nacjonalizmy, w swoim pierwszym i jeszcze niedojrzałym, ale nieposkromionym wybuchu entuzjazmu, doprowadzą do cofnięcia się Rzeczypospolitej do etnicznych ziem Korony, znajdujących się głównie pod zaborem niemieckim:
            „...marna byłaby ta przyszła Polska, dla której żyjemy i działamy, ta Polska, której nie doczekamy się zapewne (...) nie tylko bez Poznania, ale i bez Śląska, bez dostępu do morza (...) Te prowincje, które dziś do Prus należą, są koniecznym warunkiem istnienia państwa polskiego”.          (1899)
                       „Wolny dostęp do morza, posiadanie całkowite głównej arterii wodnej kraju – Wisły, oto warunki konieczne prawie istnienia naszego. Całe to porzecze Bałtyku od Wisły aż do ujścia Niemna, tak niebacznie kiedyś roztrwonione wraz ze Śląskiem przez państwo polskie, musi być odzyskane przez narodowość polską. …Nasi marzą jeszcze o Wilnie i Kijowie, ale o Poznań mniej dbają, o Gdańsku zapomnieli prawie zupełnie, a o Królewcu i Opolu nie myślą zgoła, czas już zerwać z tą tradycją, która pasowała na bohaterów Jeremich Wiśniowieckich, a na pastwę niemieckim katom oddawała Kalkszteinów; Czas już po tylu wiekach błąkania się po manowcach wrócić na starą drogę, która ku morzu trzebiły krzepkie dłonie wojów piastowskich”,
         próbując jednocześnie – poprzez Ideę Wszechpolską – przeciwstawić się następującemu, stale pogłębiającemu się zjawisku:
         „Mamy już dziś trzy Polski i potrójnych Polaków, nie licząc drobniejszych odmian typu narodowego. Nie tylko sprawie narodowej w ogólnym pojęciu to wyodrębnianie się szkodzi, ale i na życie duchowe i polityczne każdej dzielnicy zgubny wpływ wywiera”,
         tak widząc drogę do odzyskania Jedności państwowej:
          „Odzyskanie niepodległości Polski może być jedynie wynikiem wojny czy to pomiędzy mocarstwami zaborczymi, czy też pomiędzy jednym lub dwoma z nich a innymi państwami, i skombinowanego z tą wojną powstania narodowego, tak silnego, żeby następnie musiano się z nim liczyć”. 
Omawiając sylwetkę Jana Ludwika Popławskiego, który poprzez Swoją przedwczesną Śmierć w roku 1908, pozostał „w cieniu” Romana Dmowskiego i innych Działaczy Narodowej-Demokracji, nie sposób pominąć, iż był On organizatorem miedzy innymi setnej rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja:
                                  Jan Ludwik Popławski
1891 r. Popławski zorganizował obchody 100. rocznicy uchwalenia konstytucji 3 Maja. Trzy lata później po manifestacji ku czci Jana Kilińskiego, którą też współtworzył władze carskie aresztowały wiele osób związanych z przygotowywaniem obchodów. Popławski po raz kolejny w sierpniu 1894 r. został osadzony w Cytadeli, tym razem przebywał tam 13 miesięcy. Po zwolnieniu przedostał się do Lwowa,” 
                        której znaczenie i legalizm wyraźnie doceniał, rzucając tym pomost pomiędzy Narodową-Demokracją a Konserwatyzmem etycznym, stanowiący o możliwości podjęcia szerokiego Dialogu o przyszłości i kształcie Rzeczypospolitej z Osobami, które do Idei Narodowej – a zwłaszcza Jej misji cywilizacyjnej i Wspólnotowej - się poczuwają, odczuwając próżnię po zniszczonych wspólnymi siłami systemu przywiślańskiego „niedobitkach” Stronnictwa Narodowego.
Wspólnota polityczna pomiędzy Narodową-Demokracją a Konserwatyzmem etycznym opiera się także na bardzo stabilnych fundamentach, jakimi są: poszanowanie dorobku Cywilizacji Łacińskiej, - która to uformowała Naród Polski, - Tradycji i Kultury, oraz uznanie Religi katolickiej za panującą na ziemiach Rzeczypospolitej i oparcie się w życiu prywatnym, publicznym oraz międzynarodowym zrzeszeń, na etyce Katolickiej Nauki Społecznej:
                       „Należymy do chrześcijańskiej Europy i żyjemy etyką chrześcijańską, którą nazywamy często etyką miłości bliźniego, altruizmu lub wreszcie etyką ogólnoludzką. Gdy mówię – żyjemy etyką chrześcijańską, nie znaczy to, że postępowanie nasze w całości, albo nawet w części przeważnej jest z nią zgodne, ale tylko, że uważamy za moralne to, co się z nią zgadza, to zaś, co stoi z nią w sprzeczności potępiamy. Bo w postępowaniu naszym – mówię o postępowaniu przeciętnego mieszkańca chrześcijańskiej Europy – pierwotny egoizm, mający swe źródło w instynkcie samozachowawczym jednostki, o wiele większą odgrywa rolę, i nie ma wcale dowodów na to, żeby ludzkość obecnego okresu w miarę tzw. postępu cywilizacji coraz mniej kierowała się nim w postępowaniu. Obawiać się raczej należy, że jest przeciwnie. Nie zmniejsza to faktu, że uznana etyka jest chrześcijańska.”
Narodowa-Demokracja uznaje legalizm Konstytucji 3 Maja, postrzegając odejście od Niej, jako przyczynę „zwyrodnienia idei niepodległości”:
                       „Konstytucja Trzeciego Maja jest wyrazem dwóch zasadniczych dążeń prawdziwie polskiego stronnictwa reformy, które nie z miana tylko było patriotycznym: pierwszym z nich było rozszerzenie praw politycznych, powołanie do życia politycznego nowych żywiołów, dające stronnictwu reformy charakter demokratyczny; drugim – zwiększenie powinności obywatela względem państwa, wzmocnienie rządu, ustalenie dynastii, słowem, reakcja na monstrualny liberalizm polityczny społeczeństwa szlacheckiego, dająca stronnictwu charakter państwowy, a jak byśmy dziś powiedzieli – narodowy.
            Targowica była tak dobrze protestem przeciw demokratyzacji społeczeństwa – w imię przywileju, jak przeciw wzmocnieniu państwa – w imię swobód obywatelskich. To był właściwy, wynikający z całego dziejowego rozwoju i z wytworzonego przezeń typu stosunków antagonizm: z jednej strony konserwatyzm, wyrażający się w arystokratyczno-szlacheckim liberalizmie politycznym Targowicy, z drugiej ruch postępowy, reformistyczny, ożywiony silnym duchem demokratycznym i narodowo-państwowym, utrwalonym w świetnym pomniku ustawodawstwa polskiego – w Konstytucji Trzeciego Maja.”…
                       „Jeden z humorystów naszych w żartobliwym felietonie kiedyś powiedział, że Trzeci Maj zszedł do grobu bezpotomnie. Jest w tym głęboka prawda. Naród instynktownie odczuwał wartość tej wielkiej daty i rocznica Konstytucji stała się świętem niezapomnianym, ale stronnictwa demokratyczne polskie, uległszy wpływom obcym, nie poszły wskazaną przez swych poprzedników drogą. Skutkiem tego idea niepodległości stopniowo zwyrodniała: największymi bodaj wrogami jej stali się dziś ci, co najgłośniej o niej mówią – bo kto powiada, że chce niepodległej Polski, ale zastrzega się, że musi ona być koniecznie rzecząpospolitą socjalistyczną, lub obraża się na myśl, że Polska mogłaby mieć swych żandarmów, policję, więzienia, że mogłaby się opierać na bagnetach i panować nad kimś, co sobie nie życzy jej panowania, ten sobie drwi z idei niepodległości. Takich, co wolą obce panowanie niż silny rząd własny, jest w Polsce o wiele więcej, niż się może zdawać, i niejeden z tych, co szczerze przeklinają pamięć Targowicy, jest sam w istocie przekonań swoich w połowie przynajmniej targowiczaninem.”
Roman Dmowski „PODSTAWY POLITYKI POLSKIEJ”
Drukowane w „Przeglądzie Wszechpolskim" r. 1905, a następnie w trzecim wydaniu "Myśli nowoczesnego Polaka", r. 1907. ZaOjczyzna.pl
Roman Dmowski na Konferencji Pokojowej w Paryżu   
Trudno jest tej analizie, sformułowanej przed 110 laty, odmówić racji i nie zauważyć jak trafna jest we współczesności, a zwłaszcza już w kwestii „obcego panowania”, za którym opowiedziało się 77,45% głosujących w referendum akcesyjnym, 2003 roku.
Roman Dmowski wyraźnie, jak pokazuje poniższy cytat, właśnie w powrocie do „przerwanej tradycji” Konstytucji 3 Maja, widzi podstawy działania nowopowstającej Narodowej-Demokracji, podejmującej dorobek Przodków, celem odbudowania Państwowości Polskiej:
                          „Nienormalna ewolucja polityczna Polski historycznej włożyła na żywioły postępowe, dążące do odrodzenia narodu przez zreformowanie jego życia, obowiązek większej niż gdzie indziej pracy nad istotną demokratyzacją narodu, polegająca na przygotowywaniu szerokich mas do narodowego i politycznego życia, a z drugiej strony stworzenia silnego kierunku narodowego, dążącego do zwiększenia obowiązków jednostki względem społeczeństwa, budzącego przywiązanie do interesu narodowego polskie aspiracje państwowe. Zadania tego demokracja polska w pierwszej połowie nie podjęła w należytej rozciągłości, często zbaczając z właściwej drogi, w drugiej zaś nie tylko nie spełniła go, ale przez zapomnienie tradycji Sejmu Czteroletniego oddaliła jego spełnienie.
              Z tego stanowiska na rzecz patrząc, dzisiejsze wystąpienie na widownię naszego życia nowego ruchu politycznego, organizującego się w stronnictwo demokratyczno-narodowe, pracujące wśród mas nad ich oświatą i podniesieniem kultury politycznej, z drugiej zaś strony stojące silnie na gruncie interesu narodowego i starające się wytworzyć w duszy narodu pierwiastki niezbędne do polskiego życia państwowego, uważać należy jako zjawisko nadzwyczaj doniosłe, jako nawrócenie do przerwanej tradycji Trzeciego Maja i samorzutne wejście na właściwą drogę rozwoju myśli politycznej.”
Roman Dmowski „Myśli nowoczesnego Polaka”, 1903, za Ojczyzna.pl
Skierowanie prac „nowego ruchu politycznego, organizującego się w stronnictwo demokratyczno-narodowe” – jak pisał Roman Dmowski - w kierunkutak zwanego „żywiołu polskiego”, czyli dobrowolnie spolonizowanych Obywateli wielonarodowościowej Rzeczypospolitej, (dla których Polskość była wyznacznikiem statusu cywilizacyjnego i kulturowego, gwarantującą wysoki status w zrzeszeniu), wymuszone zostało anty-Polską polityką zaborców oraz – jak już wspomniałem w akapitach powyżej – budzącego się pod jej wspływem nacjonalizmu, do czego dojść mogło tylko po zerwaniu misji cywilizacyjnej, z uwagi na zniewolenie ziem i Obywateli Korony.
Pod wpływem działań rusyfikacyjnych i germanizacyjnych skierowanych przeciwko Obywatelom poczuwającym się do Polskości, „żywioły” – jak to ujmuje Roman Dmowski – „niepolskie” (czyli Obywatele Rzeczypospolitej, którzy nie ulegli „pokusie”, czy też atrakcyjności cywilizacyjnej polonizacji) łatwiej ulegały presji kulturowej i przez to dążyły do asymilacji z zaborcami, lub wykształcenia własnej Odrębności narodowej, przez co nie mogły – w tak skomplikowanej sytuacji politycznej – stać się celem działań Myśli Wszechpolskiej, stawiającej sobie za zadanie „rozbudzenie” i zjednoczenie przynajmniej ziem etnicznie polskich.
Zaborcy nie przeciwdziałali także, w żaden sposób przejawom rewanżyzmu niektórych społeczności (zrzeszeń) mniejszościowych, które wykorzystywały zmianę Władzy do porachunków z Obywatelami poczuwającymi się do Polskości, co było zjawiskiem całkiem normalnym i – zdaniem Myśli konserwatywnej – przewidywalnym, z uwagi na fakt, iż żaden Organizm państwowy, a w tym i Rzeczypospolita nie jest państwem idealnym i nie przeżywającym konfliktów wewnętrznych, gdyż pełna harmonia społeczna i polityczna panuje tylko na wyspie Utopia.
Podobna - do ówczesnej – sytuacja występuje i we współczesności, gdzie – poczynając już od PRL – wszelka Władza polityczna akcentuje jedność i Polskość ziem pojałtańskich, przedstawiając etnicznośćobecnego państwa prawa, jako ogromny sukces tej,  ułomnej - w swej istocie - formy Państwowości Polskiej, jaką jest III RP, i na niej budująca legitymizację swojego, opresyjnego panowania na tych, okrojonych ziemiach.
Popierając prymitywny i sprzeczny z etyką Cywilizacji Łacińskiej, - czyli Katolicką Nauką Społeczną, z Niej wypływającą, - nacjonalizm polski,rządy sowieckie PRL oraz – jako jego kontynuacja – system przywiślański, ukrywający się przykrywką demokratycznego państwa prawa, wciąga na orbitę swoich działań politycznych nieudolnych naśladowców Idei państwowej Jana Ludwika Popławskiego i Romana Dmowskiego, z których Myśli Zachodniej oraz twórczości politycznej wynieśli – nie rozumiejąc głębi cywilizacyjnej i rządzącej nią Etyki – jedynie przeświadczenie o rzekomej wyższości Narodu Polskiego (cokolwiek to pojęcie, dla Nich oznacza) i Jego misji dziejowej.
Powyższe przeświadczenie współczesnych narodowców, jest dokładnie takim rezultatem, jaki zaplanował swoimi działaniami geopolitycznymi Josif Wissarionowicz Dżugaszwili, zamykając etnicznych Polaków w etnicznych granicach państwa pojałtańskiego, wywołując tym entuzjazm, zadowolenie i poczucie przynależności narodowej wśród indoktrynowanych Obywateli tak stworzonego, a odległego od historycznych granic Rusi, państwa.
Pozwolę sobie przytoczyć w tym miejscu starą anegdotę, opowiadającą o dyskusji Hitlera ze Stalinem na temat, jak namówić kota, aby we własnym interesie i to z wyraźnym zadowoleniem polizał się „pod ogonem”. Ponieważ próby siłowe Hitlera na nic się nie zdały, Stalin posmarował kocie podogonie musztardą i z satysfakcją obserwował, jak kot – zgodnie ze swoim kocim interesem – wylizał sobie rzeczone miejsce, mrucząc z zadowolenia po dokonanej ablucji.
Zygmunt Balicki
Zdaniem Myśli konserwatywnej, dokładnie takiej samej – w istocie – procedurze poddane zostały Środowiska Narodowe, które pod wysoce nieudolnym kierownictwem Ligi Polskich Rodzin, aspirującym – prawem kaduka - do „dziedzictwa” Stronnictwa Narodowego, przekonane zostały o zdolności do ewolucji politycznej państwa prawa, kończąc losem przeznaczonym przez Historię dla „wszelkiej maści” naprawiaczy systemów totalnych.
Kierownictwo Ligi Polskich Rodzin pokazało iście karykaturalny obraz Stronnictwa Narodowego, nie tylko uczestniczącego – O zgrozo! - w systemie przywiślańskim, - na co nie ma nigdzie przyzwolenia w bogatej literaturze politycznej SN z czasów II RP, a więc zaznajomionej z totalitaryzmem sowieckim, którego „narodziny” Działacze endecji mogli obserwować z najbliżej odległości, - ale też poprzez swoje dość kuriozalne i arbitralne decyzje polityczne,odkrywające rzekomą „prawdziwą twarz” Narodowej-Demokracji, jako ugrupowania wstecznego, nietolerancyjnego, ksenofobicznego oraz skłonnego do dyktatury i w sumie dość chaotycznego, i niepoważnego, czyli - zdaniem Myśli konserwatywnej – osiągnęło efekt zamierzony i zaplanowany przez środowiska postępowe, pragnące „ostatecznie pogrzebać trumnę Dmowskiego”.
W powyżej opisany – bardzo skrótowo - sposób, państwo prawa rozprawiło się z mitem Narodowej-Demokracji, w sposób widoczny manipulując kierownictwem LPR, podejmującym – pod koniec swojej kariery politycznej – iście akrobatyczne decyzje polityczne, których wynikiem było uzyskanie 1,3%, a dokładniej 209 171 głosów, w wyborach 2007 roku i praktyczna likwidacja oraz – co najważniejsze dla systemu przywiślańskiego – ośmieszenie tego ugrupowania.
Myśl konserwatywna nigdy nie uważała LPR za kontynuatora Myśli politycznej Jana Ludwika Popławskiego i Romana Dmowskiego, ani nawet przedwojennego Stronnictwa Narodowego, (które również nie ustrzegło się błędów w interpretacji idei „polskiej Myśli zachodniej”), obarczając Je winą za ogrom spustoszeń cywilizacyjnych, jakiego dokonało zwłaszcza wśród Młodzieży narodowej, zaszczepiając Jej – obcy Cywilizacji Łacińskiej – Bizantyjsko-Protestancki kult Narodu i Państwa oraz Nietolerancji, wypływający z zupełnie innych źródeł, niż Katolicka Nauka Społeczna, na którą kierownictwo tej partii, tak chętnie i często się powoływało.
Według wykładni filozoficznej Konserwatyzmu etycznego, uleganie kultowi Narodu i Państwa jest nie tylko niezgodne z Nauczaniem ewangelicznym Kościoła katolickiego (Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną) oraz wartościami etycznymi Cywilizacji Łacińskiej, ale także może doprowadzić do możliwej sytuacji, gdy kolejne - samozwańcze -kierownictwoideologiczne, powołujące się na Tradycję myśli politycznej historycznych Twórców Narodowej Demokracji: Jana Ludwika Popławskiego i Romana Dmowskiego, podejmie decyzję, iż – dla dobra Narodu i Państwa – porzuca wskazania Religii katolickiej i etykę Cywilizacji Łacińskiej, kierując się „od jutra” naukami Włodzimierza Ilicza, lub – co współcześnie bardziej prawdopodobne – Lwa Trockiego.
Myśl konserwatywna, powołując się na wspólną Tradycję osiągnięć Konstytucji 3 Maja oraz wspólne wartości cywilizacyjnei kulturowe, wyciąga rękę do Środowisk Narodowych, oferując Legalizm zamierzeń odzyskania Rzeczypospolitej dla Cywilizacji Łacińskiej, podparty wynikającą z Katolickiej Nauki Społecznej etykąpostaw indywidualnych i działań politycznych, a także ich ciągłością historyczną oraz stałością i przewidywalnością oraz przejrzysty program polityczny, polegający na realizacji zadań wyłonionych Aktem Wolnej woli wspólnych Przodków.
Przyszłość Narodowej-Demokracji na ziemiach Rzeczypospolitej zależy od Jej zdolności przetrwania w warunkach systemu przywiślańskiego oraz unikania – skazanej na bolesne niepowodzenie - ułudy reformowania, lub przekształcania państwa prawa w kierunku zasad etycznych Cywilizacji Łacińskiej, a także od wyraźnego określenia swoich fundamentów prawnych i celów na przyszłość.
Współczesność III RP obfituje w taką liczbę człowieków sowieckich, iż praca organiczna nad przywróceniem Ich wartościom Cywilizacji Łacińskiej, a przez to Rzeczypospolitej, stanowi wdzięczne zadanie właśnie dla Kontynuatorów myśli politycznej Jana Ludwika Popławskiego i Romana Dmowskiego.
Tekst jest fragmentem traktatu „Idea Polski w Myśli konserwatywnej”.
 
Ceterum censeo Conventum esse delendum

KOMENTARZE

  • autor
    Przejrzałem z uwagą - starając się wychwycić istotne elementy.
    Trudny temat, choć można powiedzieć, że najgłębiej wnikający w istotę problemu.
    Myśl narodowa jest mi bliska, ale widzę wiele nieścisłości w rozumowaniu i mylenie pojęć.
    Razi zwłaszcza traktowanie Cywilizacji Łacińskiej jako realnego tworu i wskazywanie, że tym duchem Polska była cywilizowana.
    To błąd.
    Błąd, który zaważył na utracie nośności całej idei narodowej nad którą pracowali wymienieni (dodałbym jeszcze Jędrzeja Giertycha - jego "testament").

    Wydaje się, że te kwestie - wyjaśnienie wątpliwości - może być dokonane na gruncie idei Cywilizacji Polskiej.
    Marzy mi się zorganizowanie konferencji tematycznej i szerokiej dyskusji na ten temat. Potrzebne są bowiem przewartościowania w myśleniu. Pan zaś boi się tego "przeskoku" i dlatego prezentowane rozważania są nie do końca spójne.
    A może NE zorganizowałby taką dyskusję publiczną, jako wstępną dla konferencji (bo to bardzo szeroki temat)?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:53:54
    Szanowny Panie,
    prezentowana opinia o ND, Cywilizacji Łacińskiej, etc., jest moją własną, autorską oraz Konfederacji Spiskiej.
    Opinia ta - jak każda - podlega dyskusji i jest podstawą do poważnych rozmów o Przyszłości ustrojowej Rzeczypospolitej.
    Nie oczekuję, iż "Wszyscy" zgadzać się będą z tym, co napisałem powyżej - jest to jednak moja opinia, do której posiadam Prawo, a której nie narzucam.
    Błędem - co zauważył RD - jest odejście od Konstytucji 3 Maja i to powinno stanowić początek dyskusji z Narodowcami.
    Błędem jest także "nacjonalizm polski" (Cywilizacja Polska) jako, że "na tym wózku" dalej niż za PRL "nie dojechaliśmy".
    Konserwatyzm etyczny działa na rzecz przywrócenia Rzeczypospolitej, a nie ograniczania się do ziem "etnicznie polskich", w które wcisnął Państwowość Polską Josif Wissarionowicz Dżugaszwili.
    Aby odzyskać Rzeczypospolitą, należy stworzyć alternatywę prawno-cywilizacyjną do tego, co "dzieje się" na Wschodzie. A co "proponuje" nacjonalizm? Dodę Elektrodę i Nergala?
    Nawet nie wie - ów nacjonalizm - że Barwami Narodowymi Polaków są biało-amarantowy.... tylko "paradują" pod biało-czerwoną flagą. :-(
    pozdrawiam serdecznie
    i zapraszam do szerszej - np. panelowej - dyskusji. Jeżeli będzie to w Wawie, to chętnie przyjmę zaproszenie.
    MStS
  • @Krzysztof J. Wojtas Post Scriptum
    zapomniałem Pana ostrzec, iż zostałem mianowany Dyżurnym Masonem na nE http://marekstefanszmidt.nowyekran.pl/post/77801,masoneria-liga-polska-i-mazurek-dabrowskiego więc zalecam ostrożność w korespondowaniu z "siłami zła" :-)))))
    MStS
  • P.T. Autor. Ze smutkiem stwierdziłem, że mnie i moich Kolegów niesłusznie Pan obraża.
    Nacjonalizm jest doktryną polityczną zakładającą kierowanie się w działaniu publicznym dobrem swojego narodu przed dobrem narodów innych. Pełna analogia z małżeństwem - że dobro swojego małżeństwa człowiek godziwy stawia przed dobrem innych małżeństw. Tak samo jest z dziećmi - że o swoje godziwy człowiek więcej dba niż o cudze.
    +
    Zarzucając mi i moim kolegom ze środowiska TELEWIZJI NARODOWEJ, Ligi Polskich Rodzin, ZChN, SN, SND, licznych stowarzyszeń narodowych - że pojmujemy nasz polski nacjonalizm płytko i że się kłócimy doktrynalnie z Kościołem Świętym, Matką Naszą - popełnia Pan nadużycie. Tak nie jest. Pan nas po prostu nie zna. Bardzo mi przykro.
  • @Eugeniusz Sendecki 11:41:40
    Szanowny Panie,
    nie miałem zamiaru Pana, ani Pańskich Znajomych niczym urazić.
    Mnie na nE wyzywają od Masonów i się tak łatwo, jak Pan nie obrażam :-)
    Moja krytyka odnosi się wyraźnie do "środowisk nacjonalistycznych" i "samozwańczego kierownictwa LPR" i to Im wytykam błędy na poziomie doktrynalnym i religijnym.

    Natomiast wyraźnie "wyciągam rękę" do dyskusji i szerszej współpracy, czego Pan nie raczył zauważyć.

    Proponuję zatem, miast "dąsów" wziąć się do szerszej współpracy - np. na gruncie legalizmu K3(5)M - zwłaszcza, że "Sami" Rzeczypospolitej nie odzyskacie, co zostało już udowodnione historią lat 1918-1939.

    Możliwe, że "nie znam" Środowisk Narodowych, gdyż od sformułowania przeze mnie programu Narodowo-Demokratycznej Partii Polski, czyli od roku 1984 minęło już trochę lat... :-)
    pozdrawiam serdecznie i bez fochów
    MStS
  • @Skanderbeg 12:09:34
    > Obok pana Jeznacha, najciekawsze teksty należą do p. Detko

    Zgadzam się! To najlepsi autorzy NE.
  • @Marek Stefan Szmidt 11:54:07 - Pan nie zna faktów o kierownictwie LPR.
    W swoim tekście głównym oskarża Pan "samozwańcze kierownictwo ideologiczne" polskiego ruchu narodowego o leninizm i trockizm, nie precyzując, że chodzi Panu o LPR. O tym, że ma pan na myśli kierownictwo LPR dopowiedział Pan w komentarzu. A przecież szefami tej partii byli ludzie z najbliższego otoczenia Papieża Jana Pawła II. Oskarżając bratanka teologa domu papieskiego i syna lekarza papieskiego o takie rzeczy robi Pan niesłusznie. To jest grzech zgorszenia. Pan Prezes LPR Roman i Pan Sędzia Marek na pewno są ludźmi grzesznymi jak Pan i ja - ale na pewno nie są leninistami, czy trockistami. Niech Szanowny Pan odwoła to oskarżenie niesłuszne. Proszę Pana.
  • @Skanderbeg 12:09:34
    "A współcześni liderzy narodowi nie dorastają poprzednikom do pięt. Giertych zmarnował potencjał LPR."
    Nie sprecyzował Pan - który Giertych? Bo czynnie uprawiających politykę w pierwszej dekadzie XXI-go wieku było trzech Giertychów; Wojciech, Roman i Maciej.
    Nie licząc Profesora Zbigniewa Gertycha, profesora katedry leśnictwa z Kórnika.
    Proszę o precyzyjne wykazanie - o którego Giertycha/Gertycha Panu chodzi?
  • @Skanderbeg 12:09:34
    Pan był łaskaw napisać publicznie;
    ""Obecnie, spora część narodowców odwołuje się do prymitywnej plemienności."
    Proszę publicznie zaznaczyć, że Eugeniusz Sendecki, wszyscy jego współpracownicy z kręgu TELEWIZJI NARODOWEJ, prawie wszyscy jego koledzy z ZChN, SN, SND, LPR i licznych stowarzyszeń narodowych - jak Marian Barański, Krzysztof Zagozda, Ryszard Milewski, Grzegorz Wysok, Artur Zawisza, Mieczysław Krąpiec, Józef Kossecki etc. reprezentują sobą najwyższy poziom nacjonalizmu pojętego jako słuszna doktryna polityczna polegająca na kierowaniu się dobrem swojego narodu (polskiego) przed dobrem narodów innych (niepolskich).
  • @Skanderbeg 12:09:34
    Szanowny Panie,
    jestem autentycznie wzruszony Pańską opinią na temat mojej pisaniny :-)
    zwykle - to znaczy od 1981 roku - przy moim Nazwisku/Pseudonimie publikowane są prawie wyłącznie epitety, niektóre nawet pochlebne, jak np. "obalacz ustroju PRL", "człowiek o 100 nazwiskach (TVP 1983)", ale niektóre próbujące odebrać moją godność Osoby ludzkiej Patrioty, czy Katolika. Ostatnio nawet zostałem Dyżurnym Masonem na nE. :-)

    Odpowiem Panu również komplementem, iż: dla Takich Czytelników, jak Pan warto jest pisać.

    Prymitywna plemienność - jak Pan to słusznie ujął - jest to "woda na młyn" siłom okupującym ziemie Rzeczypospolitej, gdyż wywołuje w Rusinach, pochodzących od Izraela, Niemcach (ja się nie dałem odstraszyć :-), etc., odruch Niechęci do Państwowości Polskiej. Całkiem zrozumiały, zresztą.

    Do Pańskiej listy Wybitnych Polaków dodam, przepisując z niemieckiej encyklopedii, z hasła "Wybitni Niemcy w Polsce": Mikołaja Kopernika i Generała Andersa :-)

    pozdrawiam serdecznie
    MStS
  • @Skanderbeg 12:49:04
    "A ojca Wojciecha bym nie mieszał do polskiej wycinki partryjnej."
    :)
    Ja też "bym nie mieszał". Ale Kardynał Bertone inne ma plany wobec naszego nieszczęsnego narodu i państwa. Właśnie, skoro doszliśmy do Kardynała Bertone - właśnie tutaj jest problem antypolonizmu w Służbach Watykańskich i przyczyna naszych nieszczęść.
  • @autor
    „Idea Narodowa wykreślona w wieku XIX przez Jana Ludwika Popławskiego i Zygmunta Balickiego, a rozwinięta przez Romana Stanisława Dmowskiego, zupełnie nie istnieje".
    Historia ND jest podzielona na kilka etapów, jak pan zapewne doskonale wie. Czy odnosi się pan do "starej" endecji pozytywistycznej z jakiegoś konkretnego powodu? Może z powodu obecnego odwrócenia się narodu od Kościoła?
    W tekście pominięta została całkowicie "młoda" endecja. Można przez to odnieść wrażenie, że program ND jest stały i niezmienny, kiedy tak naprawdę podlegał ciągłej ewolucji, więc nie rozumiem skąd to odmawiania pewnym partiom lub organizacją ich rzekomego braku bycia narodowcami. Nie tylko jedna partia reprezentowała ruch narodowy w II RP.

    Sam Dmowski powiedział na zjeździe Młodzieży Wszechpolskiej:

    „Równocześnie muszę wam powiedzieć – mówił R. Dmowski – wystrzegajcie się talmudyzmu, trzymanie się tego, co kiedyś było napisane. Musimy ciągle tworzyć, ciągle iść naprzód. Wyprzedzeni przez inne narody, musimy szybko nadrabiać braki i nadrabiać je cywilizacyjnie. Ja sam odszedłem od wielu spomiędzy tych rzeczy, które kiedyś napisałem. Cechą naszego obozu jest w ogóle dążenie naprzód. Dlatego proszę Was, nie bądźcie talmudystami. Ciężką pracą trzeba iść naprzód, bo wiele mamy do zrobienia.”



    Oczywiście nie bronię tutaj LPR, była to po prostu pierwsza po 89 udana próba konsolidacji środowisk narodowych. Trzeba powiedzieć sobie szczerze, była UDANĄ inicjatywą, ponieważ udało jej się wejść do parlamentu. Sama ocena merytoryczna jej dokonań i jej upadku to inna sprawa. Należy jednak docenić starania i wyciągnąć lekcję, aby w przyszłości działać dużo lepiej i oczywiście zdecydowanej walczyć o swoje wartości, a nie pozwolić się rozpuścić w bezideowym „szambie”.

    "Kierownictwo Ligi Polskich Rodzin pokazało iście karykaturalny obraz Stronnictwa Narodowego, nie tylko uczestniczącego – O zgrozo! - w systemie przywiślańskim, - na co nie ma nigdzie przyzwolenia w bogatej literaturze politycznej SN z czasów II RP"
    Czyż sam R. Dmowski nie był posłem do Dumy Państwowej Imperium Rosyjskiego? O zgrozo! jednego z naszych okupantów. Przecież to uczestnictwo Polaków w Dumie było z góry skazane na porażkę, a mimo to nie zbojkotowali tego.

    "Myśl konserwatywna nigdy nie uważała LPR za kontynuatora Myśli politycznej Jana Ludwika Popławskiego i Romana Dmowskiego".
    Czy aby na pewno Myśl, czy może to pan osobiście ma takie zdanie? Uważam, iż myśl, czy to konserwatywna, czy inna nie odnosi się do takich problemów. Tutaj rodzi się niebezpieczne porównywanie współczesnych tworów do tych sprzed II WŚ, co jest niewątpliwie błędem.

    Cieszę się, że myśl konserwatywna odradza się w naszym kraju po tak dużym upadku w okresie rozbiorowym i II RP, o czym pisał R. Dmowski w „Upadku myśli konserwatywnej w Polsce”. Narodowcy zawsze widzieli w prawdziwych konserwatystach swoich naturalnych sojuszników. Ja sam również w nich widzę sojusznika, ale póki co niezmaterializowanego w żadnym konkretnym ruchu.
  • @frasobliwy 13:09:56
    Zapewniam Szanownego Pana, że myśl narodowa polska istnieje i że ludzie myślący po polsku (czyli MYYYY!) istnieją. I że na pewno Pan nas nie tworzy niniejszym wpisem na Nowym Ekranie. My istniejemy stworzeni przez Pana Boga od wielu lat i jesteśmy kształtowani w ogniu codziennej pracy i walki z antypolonizmem. Antypolonizm kształtuje nas, wyrzuca z pracy, zmusza naszą młodzież do emigracji, antykoncepcji i aborcji. To właśnie antypolonizm pojęty jako "prymitywna plemienność" jest problemem w Naszym Kraju a nie polski nacjonalizm. Ja pozwolę sobie zauważyć, że w wypowiedzi autora i w komentarzach nie mamy ANI JEDNEGO imiennego przykładu "prymitywnie plemiennego" narodowca, endeka, nacjonalisty polskiego. Bardzo grzecznie proszę o podanie takiego konkretu, bo mamy na razie sam abstrakt.
    :)
  • @Eugeniusz Sendecki 12:21:47
    Szanowny Panie,
    Pan jest - jak widać - swarliwy i zamiast przyjąć poprzednie wyrazy ubolewania "nie miałem zamiaru Pana, ani Pańskich Znajomych niczym urazić" - domaga się Pan dalszych przeprosin, strasząc nawet ogniem piekielnym :-)
    A niby za co Ja mam jeszcze przepraszać?
    Za to, żeście Sobie, Panowie "uszyli ciepłe synekurki" przy okupancie Rzeczypospolitej, "pełniąc rolę Michnika" w PRL, czyli "koncesjonowanej opozycji"?
    Wybaczy Pan ten sarkazm, ale nie zamierzam tolerować "naprawiaczy systemu".
    Podsycacie - z pobudek nie-etycznych - "kierowanie się dobrem swojego narodu (polskiego) przed dobrem narodów innych (niepolskich)" - a gdzie Polska Myśl Zachodnia, nie mówiąc już o Miłość Bliźniego?.
    Gdzie siła i potęga Rzeczypospolitej, polegająca na Symbiozie różnorodności etnicznej i religijnej Obywateli? Podtrzymujecie, Panowie PRL-Bis?
    Pisze Pan, iż "W swoim tekście głównym oskarża Pan "samozwańcze kierownictwo ideologiczne" - a co, może nie było Samozwańcze?
    Nigdzie też nie pisałem, że Ktokolwiek z wymienionych przez Pana Osób jest leninistą/trockistą. Tak, więc nawoływanie abym coś odwoływał jest bezpodstawne, a wynika jedynie z emocji, które "politykowi" nie "przystoją".
    Natomiast jaką Gwarancję daje Pan i Pańscy Wymienieni, że nie dojdzie nigdy do sytuacji, gdy "uznacie", że "dla dobra Narodu" porzucacie Katolicyzm rzymski na rzecz trockizmu, a Osoby Duchowne się - w "imię owego interesu się "nie "zsekularyzują", jak miało to miejsce np. w Prusach z Zakonem?
    Polityka Niemiec opiera się od wojen napoleońskich na tej zasadzie - naprawdę macie Panowie, Co kopiować :-)

    Ja też kieruję prośbę do Pana: o Umiar i Rozsądek wypowiedzi i sądów.

    moja propozycja przejścia do konkretów politycznych jest nadal aktualna, pomimo przejawianej przez Pana niechęci i "dąsów"

    pozdrawiam serdecznie "Synów Marnotrawnych" eNDecji, którzy "na pewno są ludźmi grzesznymi jak Pan i ja", ale można Im pokazać Drogę Poprawy :-)
    MStS

    PS. Zanim Pan coś niemądrego/emocjonalnego znów napisze, pod adresem mojej Osoby, proszę sobie poczytać: http://ekotrendy.com/nowaonline/Marek_Szmidt.htm a także pamiętać, iż zostałem przedstawiony śp. Ryszardowi Kaczorowskiemu do Krzyża Zasługi, a śp. Lechowi Kaczyńskiemu do Polonia Restituta - nie za "lizanie tyłka" komunie i jej epigonom

    PS II. "Oskarżając bratanka teologa domu papieskiego i syna lekarza papieskiego" to nie jest argument w sytuacji, gdy "nie zlustrowano" otoczenia Jana Pawła II.
  • @Skanderbeg 13:03:08
    Szanowny Panie,
    Lista "Wybitni Niemcy w Polsce" jest baaaaaaaaardzo długa... :-)
    pozdrawiam serdecznie
    MSts
  • @Marek Stefan Szmidt 13:25:03
    Szanowny Panie
    Jestem po prostu Polakiem. Pan się wypowiada nieprecyzyjnie i zdradza nieznajomość prawdy o Lidze Polskich Rodzin. Ja tę prawdę znam, bo we władzach tej organizacji zasiada moja matka - Maria Sendecka. Ruch narodowy istnieje, jego trzonem są prawi i patriotyczni ludzie. Nie jesteśmy podlegli nie-polskim wpływom. Możemy dialogować z innymi narodami, ale nie dopuścimy, żeby w naszym imieniu robił to jakiś nie-Polak. Jeżeli Pan jest Polakiem i chce ze mną współpracować to proszę bardzo. Nie ma sprawy. Bardzo mi przykro.
  • @frasobliwy 13:09:56
    Szanowny Panie,
    poruszył Pan tak wiele tematów, że nie musiałbym napisać jeszcze jedną książkę :-)
    Cieszy mnie Pańska konkluzja, iż ND i Konserwatyzm etyczny, ( http://ekotrendy.com/nowaonline/061.pdf ) są sojusznikami. To jedyna droga do odzyskania Rzeczypospolitej.
    Także jestem pozytywnie nastawiony do początkowych "fochów" Pana Sendeckiego :-)
    pozdrawiam serdecznie
    MStS
  • @Marek Stefan Szmidt 13:36:06
    Nie ma we mnie żadnych fochów. Spokojnie doprecyzowuję rzeczy, które pan porusza powierzchownie, nadużywając brzydkiego pojęcia "prymitywna plemienność" w odniesieniu do polskich patriotów narodowców.
    Jeśli Pan jest Niemcem w Polsce, to zupełnie inny będę miał do Pana stosunek niż do Polaka. Co nie znaczy, że nie będę Pana szanował. Tylko niech Pan określi - kim Pan naprawdę jest? Mnie niemiecko-brzmiące nazwisko nie przeszkadza. Proszę jedynie o prawdę o Panu. Polak, czy Niemiec?
  • @Marek Stefan Szmidt 11:23:19
    "Błędem - co zauważył RD - jest odejście od Konstytucji 3 Maja i to powinno stanowić początek dyskusji z Narodowcami.
    Błędem jest także "nacjonalizm polski" (Cywilizacja Polska) jako, że "na tym wózku" dalej niż za PRL "nie dojechaliśmy".

    Jeśli chodzi o Cywilizację Polską - to łączenie jej z nacjonalizmem wskazuje, że nie rozumie Pan pojęcia. Sugeruję zapoznać się z ideą, a nie wypowiadać bez znajomości tematu. A już dodanie do tego PRL-u - wskazuje na aberrację.
    Nie wypada. No, nie wypada.

    Zaś odnośnie stwierdzenia RD tyczącego Konstytucji 3 - Maja, to jest to kwestia dyskusyjna.
  • @Marek Stefan Szmidt
    "Według wykładni filozoficznej Konserwatyzmu etycznego, uleganie kultowi Narodu i Państwa jest nie tylko niezgodne z Nauczaniem ewangelicznym Kościoła katolickiego (Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną) oraz wartościami etycznymi Cywilizacji Łacińskiej, ale także może doprowadzić do możliwej sytuacji, gdy kolejne - samozwańcze -kierownictwoideologiczne, powołujące się na Tradycję myśli politycznej historycznych Twórców Narodowej Demokracji: Jana Ludwika Popławskiego i Romana Dmowskiego, podejmie decyzję, iż – dla dobra Narodu i Państwa – porzuca wskazania Religii katolickiej i etykę Cywilizacji Łacińskiej, kierując się „od jutra” naukami Włodzimierza Ilicza, lub – co współcześnie bardziej prawdopodobne – Lwa Trockiego."
    ============

    Sporo racji, ale mylnie Pan sugeruje iż odszczepieńcy ruchu narodowego pójdą w Lenina i Trockiego. To margines pomijalny. Oni idą w ruch tzw słowiański, prorosyjski, POGAŃSKI i sekciarski, słowem także odłam NWO. Potwierdzam że są tacy co odżegnują się od katolickiego ruchu narodowego, od tych wartości, którzy otwarcie walczą z Kościołem Rzymskokatolickim, (niekiedy łagodzą to do walki z enigmatycznym klerem) i uważają się pomimo to za POLSKI RUCH NARODOWY. Mylą się.

    Natomiast Pan zaś także moim zdaniem błądzi i lansuje jakieś rozcieńczone, poprawne tezy o tolerancji itp pierdołach niczym ci z michnikowszczyzny. Ruch narodowy i katolicki nigdy nie będzie np prożydowski i promasoński. Nie bo nie i tyle. Zdrowy nacjonalizm obronny jest czymś absolutnie pozytywnym, słusznym, nie jest spłyceniem patriotyzmu, ale zazwyczaj pogłębieniem, specjalizacją. Jeżeli Pan czy ktoś ma korzenie np marsjańskie, to nie musi to być patriotyzm narodowy, bo to naturalnie wtedy niemożliwe, można wyjść od uniwersalnych wartości obywatelskich, blisko do etosu Konstytucji III Maja. Chodzi o to żeby jednak dobrze służyć wspólnocie obywatelskiej w swoim państwie, a jednocześnie nie łamać reguł ustanowionych przez Boga.


    "zaszczepiając Jej – obcy Cywilizacji Łacińskiej – Bizantyjsko-Protestancki kult Narodu i Państwa oraz Nietolerancji, wypływający z zupełnie innych źródeł, niż Katolicka Nauka Społeczna, na którą kierownictwo tej partii, tak chętnie i często się powoływało."

    Można znaleźć słowa Jana Pawła II (zakładam w ciemno ich zgodność z KNS, a może źle robię???) które nie odżegnują się od "kultu" Narodu Polskiego. Mamy do tego prawo jako Polacy. Zatem to nie tak. Wszyscy pod wrażeniem II wojny odżegnują się od przemocy, ideologii nienawiści, od szowinizmu, totalitaryzmów, ale nacjonalizm nie musi do tego prowadzić wyważonych ludzi. Zazwyczaj to wyrażenie miłości do bliźnich, do swojej narodowej rodziny, do polskiego domu. Jednocześnie jest to ostrożność, nieufność wobec obcych i to jest w pełni racjonalne.

    Nie zamierzam niepolaków pchać do obozów zagłady, ale nie chcę też żeby nami rządzili. To takie głupie oczekiwanie? Chce Pan mieć premiera Tuska, Geremka kolejnego? Endecja zmieniała się, co innego koniec XIX wieku, co innego kolejne dekady.
  • @Eugeniusz Sendecki 13:46:31
    Szanowny Panie,
    popełnia Pan kolejny, anty-cywilizacyjny, totalniacki błąd pytając Kim jest Osoba ludzka, a nie co Czyni.
    Co czynię/czyniłem jest ogólnie dostępne w Necie, w IPN, aktach zastrzeżonych, raportach konfidentów, etc., zaś Kim jestem - to Moja, Osobista sprawa :-)
    Sprowadza Pan dyskusję do poziomu Kim Jesteś - mam nadzieję że nie dojdziemy do Level 2 : "pokaż rozporek".
    Ciekawy jestem, co uczynicie - jako deklaratywni Katolicy -, gdy przyjdzie do Was pochodzący od Izraela, wyznania Swojego i powie, że jest Polakiem Patriotą i chce Wam pomagać.
    Konserwatyzm etyczny, opierający się na KNS, nie rozróżnia Obywateli pod względem etnicznym, czy religijnym, gdyż jest to Ich sprawa Osobista. Liczy się tylko Postawa Obywatelska, czyli Patriotyzm.
    Nie uznaje też równania Polak=Katolik=Patriota, deprecjonującego i wykluczającego Większość Obywateli.
    Jak daleko epigoni SN "zajechali" na "koniku narodowym" - widać gołym okiem, zwłaszcza w sytuacji, gdy Katolików jest naprawdę 10 do 15 procent - dane od Dr. Milcarka, który ten "problem" badał.
    "Narodowy" był PRL i narodowcem był Moczar. I co to dało? III RP - śmiechu warte.
    Uważam, że eNDecja, jeżeli chce pozostać przy Myśli Popławskiego, powinna "rozszerzyć się", lub utworzyć szerszą koalicję z ... Obywatelami Rzeczypospolitej, bez różnicowania Ich, a których jest większość. Inaczej pozostanie skansenem, takim jak obecnie.
    Nie czyni Pan łaski przyjmując propozycje Konserwatyzmu, który powyżej określił się wyraźnie wobec ND, gdyż to On "podaje rękę" tonącemu... :-)
    z wyrazami szacunku
    MStS
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:46:53
    Szanowny Panie,
    umówmy się tak: ja prześlę Panu mój traktat "Idea Polski w Myśli konserwatywnej", a Pan opracowania dotyczące Cywilizacji Polskiej.
    Chętnie się zapoznam i poszerzę wiedzę :-)
    Dyskusja pomiędzy Stronnictwami jest zawsze ciężka i nie pozbawiona wzajemnych pretensji do "nieomylności", lecz Cel jest - mam nadzieję - wspólny: Rzeczypospolita.
    z wyrazami szacunku
    MStS
  • @Marek Kajdas 13:54:10
    Szanowny Panie Marku,
    miło mi, iż Pan "Nie zamierza niepolaków pchać do obozów zagłady" - to już postęp w negocjacjach :-)
    Ojciec Święty Jan Paweł II wypowiedział wiele słów, które zwykle kieruje się do Dzieci, - a taki był/jest jeszcze stan umysłów - kierowany Miłością Ojcowską do Polski i Polaków. Sam przyjaźnił się z pochodzącymi od Izraela i był pierwszym Papieżem w Synagodze w Rzymie. Czy to nie są Znaki, aby zerwać z ciasnym pojmowaniem terminu Polak?
    Oczywiście, eNDecja ewoluuje, ale kierunek jest - moim zdaniem - niewłaściwy, dlatego przytoczyłem - powyżej - źródła. Może warto się Zastanowić?
    Co do mojej michnikowszczyzny - (jak nie Masoneria to... jeszcze co?) polecam http://ekotrendy.com/nowaonline/Marek_Szmidt.htm jest tam i o tym, jako że jestem znany z miłości do polityki Adasia :-)
    pozdrawiam serdecznie
    MStS
    PS. Czytałem Pańskie, wczorajsze komentarze pod artykułem Profesora i dziwiłem się dlaczego Pan się nie poskarżył, że obsadził Masonem stanowisko Przedstawiciela PPN na Europę. :-)
    Dopiero by Pan zobaczył co to znaczy OPR... :-)))))))))))))
  • @Marek Stefan Szmidt 14:19:53
    Nie popełniam żadnego błędu. Chcę poznać prawdę. Prawda jest fundamentem w Polsce. Jeśli Pan ma pochodzenie niemieckie i chce pracować dla Polaki - to niech Pan swojego pochodzenia nie zataja. Zapewniam Szanownego Pana, że ludzie pochodzenia niemieckiego nie będą przez polskich patriotów traktowani źle. Niech się Pan nie boi.
  • @Skanderbeg 14:26:53
    Szanowny Panie,
    "W jednym rozdziale krytykuje się KK, a w następnym wyraża z sympatią"

    Proszę, niech Pan Ich nie dobija :-))))))))))))))))))))
    pozdrawiam serdecznie
    MStS
  • Autor
    Panie,pomieszales Pan tyle terminow ze soba, ze glowa boli...Co gorsza blednie je interpretujac jak np. nacjonalizm....O reszcie przez litosc nie wspomne...

    Wez Pan zajmi sie lepiej krakowskimi realistami, a od ruchu nardowego ( tak tak nacjonalistycznego) trzymaj sie Pan z daleka.

    Bez odbioru.
  • @Eugeniusz Sendecki 14:39:14
    Szanowny Panie,
    czyli jednak Level2: "rozporki"?
    A czegóż to Ja mam się niby bać, skoro moja Rodzina pruskich von Schmidt nie chciała się sekularyzować i zostać Lutrami, więc otrzymała od Rzeczypospolitej majątki i szlachectwo - Szeliga. Krzyż nad powalonym Półksiężycem coś Panu mówi? To za tchórzostwo w obliczu wroga?
    Mój pra-nie mogę się doliczyć był Posłem na Sejm Wielki. W moim posiadaniu jest Jego pierścień z datą 1791. Na dodatek jestem wnukiem Oficera WP, który - jak wielu z mojej Rodziny - oddał Życie w obronie granic Rzeczypospolitej.
    To, że sam Pan się określa jako "narodowiec" nie znaczy, że nim Pan naprawdę jest, a Pańskie pytania są niestosowne i okazują brak szacunku dla Bliźniego, lecz odpowiem Panu dobrowolnie, bo nie mam się czego bać, ani ukrywać.
    Widocznie - dla Konserwatysty - boi się Pan potęgi Rzeczypospolitej, która "stała" odmiennymi Racjami, niż dzisiejsze Pańskie.
    Pan chce skansenu "Prawdziwych Polaków" pod biało-czerwoną barwą i nietolerancyjnego pojmowania Katolicyzmu. Konserwatyzm pragnie powrotu Rzeczypospolitej. To chyba szersze horyzonty myślowe, niż Pański "skansen"?
    Nie odpowiedział Pan na moją zaczepkę w postaci "ciepłych synekur" i "koncesjonowanej opozycji". Zamiast tego przypuścił Pan atak personalny: Kim... Czym...
    To chyba Pan się boi odpowiedzi na ważne pytania.
    Konserwatyzm etyczny podaje dłoń zbłąkanym epigonom eNDecji, pokazując nowe horyzonty i proponując "wyjście z zapaści ideologicznej", w jakiej się znajduje.
    Moją ręka "wyciągnięta ku zgodzie" jest i pozostanie aktualna, niezależnie od tego co Pan "miłego" jeszcze napisze.
    z należnym szacunkiem
    MStS
  • @cziken1 14:55:51
    Szanowny Panie,
    skoro "glowa boli" to proponuję Panu wymienić Aureolę na większą.
    No i nie czytywać moich tekstów, bo do "ciasnych głów" - jak widać - nie wchodzą :-)
    Dziękuję za zaczepkę, bo lubię sobie czasem pozłośliwić :-)
    Bez odbioru :-))))))))))
    MStS
  • @Marek Stefan Szmidt 15:40:23
    Serio? Została wiary luterańskiej? A do którego pokolenia? A Pan? Wyznaje Pan wiarę katolicką, czy luterańską?
    Proszę nie traktować moich pytań jak zarzutów. Pytam poznawczo. W Polsce doby I-szej Rzeczypospolitej wszyscy o wszystkich wszystko wiedzieli. Skoro Pański konserwatyzm etyczny jest formą I-wszej Rzeczypospolitej to właściwie - czemu nie?
    Co do moich przodków to Krajewscy herbu Trzaska (moja Mama jest z domu Krajewska właśnie, ale nie z tych drobnych Krajewskich z Krajewa, ale z tych bogatszych spod Płocka) - to byli senatorami I-wszej Rzplitej. Miło mieć się do czego odwołać.
  • @Marek Kajdas 13:54:10
    Z Panem nawet nie mogę polemizować co chciałem napisać Pan już w komentarzach napisał Oczywiście trzy razy tak !
    Zgadzam się enty raz
  • @Marek Stefan Szmidt 15:40:23
    Znowu mnie Pan i Kolegów obraża. Nie jesteśmy "zbłąkane epigony", ale po prostu ludzie. Mamy polską narodowość i po prostu myślimy jak dorośli ludzie. Kombinujemy - jak tu przetrwać i nie pozwolić, żeby jakiś nie-Polak nami zarządzał i z pieniędzy nas nie obrobił.
  • @Skanderbeg 13:56:48
    Jasne.
    Mam rozumieć, że Słowianie to wzięli się nie wiadomo skąd. Żadnych tradycji. Żadnej organizacji, żadnej kultury?

    PS. Powszechnie wiadomo, że świat został stworzony 6003 lata temu. To czytałem - jest wg Biblii (6000 lat) - a czytałem to 3 lata temu. Stąd 6003.

    Gratuluję wiedzy i rozumienia.
  • @Marek Stefan Szmidt 14:22:51
    Cywilizację Polską - może Pan znaleźć (do pobrania), na polacy.eu.org.
    (Po otwarciu strony - po prawe u góry).

    Wersja drukowana - na życzenie - 20 PLN + koszt przesyłki. To zwrot kosztów. Nie traktuję sprawy komercyjnie.
  • @Skanderbeg 14:19:55
    Widzę, że potrafi Pan tylko pojedynczo widzieć; na syntezę brak już możliwości.
    Chyba Tuwim napisał taki wiersz: "Straszni mieszczanie". Proszę go sobie przeczytać.
  • Masoneria nie zawsze w opozycji
    Stop masonerii modernizmowi !!! Nigdy nie poprę takich nurtów
    http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Leon_XIII/humanum_genus/hg.php

    Jestem nie postępowy zacofany i wsteczny tak mi dobrze
  • @Eugeniusz Sendecki 13:22:42
    Zacznijmy od tego, że nie rozumiem o co panu chodzi, więc nie jestem w stanie się ustosunkować.
    Nie przypominam sobie bym pisał, iż myśli narodowej nie ma, dlatego nie rozumiem tego wpisu.
  • @frasobliwy 17:09:30
    Ależ owszem, ależ tak. Zacytował Pan Schmidta twierdzącego w swoim tekście, że myśl narodowa w Polsce "zupełnie nie istnieje" i nie zaprzeczył Pan temu nieprawdziwemu zdaniu.
  • @Eugeniusz Sendecki 15:50:17
    Szanowny Panie,
    Rozpocznę od złośliwości, które się Panu, słusznie należą, za ton poprzednich wypowiedzi:
    proces naturalizacji jaki przeszli Pańscy szacowni Przodkowie ze strony szacownego Ojca, przywieszając sobie "ski" na końcu nazwiska Zender/Zander , lub "co gorsza" Sender (no nie mów Pan, że... i to w LPR :-) - pomieszał Panu całkiem w pojęciu grzeczności, gdyż w Rzeczypospolitej nie należy do dobrego tonu wypytywanie się o "polskość"ani o Wiarę, (np. Hieronim Radziejowski też był Katolikiem) - co czynił Pan uprzednio, pomimo iż taka deklaracji "wisi" (całki
    Znoszę te niegrzeczności dość cierpliwie, gdyż podejrzewam Pana o młody wiek i brak doświadczenia politycznego, o czym świadczą uprzednie "dąsy".
    Moją dalszą, a Panu należną złośliwość "na klawiaturze" powstrzymała jedynie Pańska ostatnia uwaga, iż pyta Pan poznawczo, a nie stawia zarzuty.
    To miło z Pańskiej strony. Kończę więc złośliwości, prosząc o to samo.

    Natomiast w sprawach poważnych - to przedstawiłem opinię Konserwatyzmu etycznego na ND. Nie oczekuję zrozumienia, lecz współpracy politycznej. Dlatego prosiłbym o jakieś dokładniejsze zdefiniowanie Pańskiego Środowiska, może w formie artykułu w odpowiedzi na Moją ocenę eNDecji i złożoną propozycję wyjścia z zapaści ideologicznej, w jakiej się - moim zdaniem - znajduje ND.

    Zależy mi także na sprecyzowaniu, czy podzielacie Państwo widoczne i "odczuwalne" stanowisko Pana Prezesa, iż Interes Narodowy polega na kolaboracji z PO, czy inną partyą systemu przywiślańskiego.

    Proszę też nie wplątywać w swoje działania polityczne Katolicyzmu, bo to nie jest płaszczyzna rozmów z Konserwatyzmem, który nie różnicuje Obywateli, uznając za K3(5)M Katolicyzm rzymski Religią Panującą w Rzeczypospolitej.

    W artykule powyższym pokazałem wyraźnie punkty wspólne pomiędzy Narodową Demokracją a Konserwatyzmem etycznym, na których można zbudować Dyskusję o przyszłości Rzeczypospolitej.

    I proszę się nie obrażać za uszczypliwości, bo dopiero zobaczy Pan jak "oberwie" środowisko JKM :-)

    pozdrawiam serdecznie
    MStS
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:07:29
    Szanowny Panie,
    zapoznam się w przyszłym tygodniu - teraz jestem na rybach :-)
    proszę o podanie - pocztą wewnętrzną nE adresu do wysyłki pliku
    pozdrawiam serdecznie
    MStS
  • @Eugeniusz Sendecki 15:53:56
    Szanowny Panie,
    przedstawił Pan wspaniały i perspektywiczny program polityczny nowo-pseudo?eNDecji:

    "Kombinujemy - jak tu przetrwać i nie pozwolić, żeby jakiś nie-Polak nami zarządzał i z pieniędzy nas nie obrobił."

    Złote to zgłoski...
    Pozwoli Pan, że jednak się - na takie "dictum" - uśmiechnę dość szeroko
    :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    z wyrazami rozbawienia, lecz i zarazem szczerej sympatii
    MStS
    PS. Ojciec Święty JPII - jak zwykle zresztą - miał rację, przemawiając tonem Ojcowskim, jak do Dzieci.....................
  • @Marek Stefan Szmidt 17:45:36
    Pisze Pan:
    "Szanowny Panie,
    Rozpocznę od złośliwości, które się Panu, słusznie należą, za ton poprzednich wypowiedzi: proces naturalizacji jaki przeszli Pańscy szacowni Przodkowie ze strony szacownego Ojca, przywieszając sobie "ski" na końcu nazwiska Zender/Zander , lub "co gorsza" Sender (no nie mów Pan, że... i to w LPR :-) - pomieszał Panu całkiem w pojęciu grzeczności, gdyż w Rzeczypospolitej nie należy do dobrego tonu wypytywanie się o "polskość"ani o Wiarę, (np. Hieronim Radziejowski też był Katolikiem) - co czynił Pan uprzednio, pomimo iż taka deklaracji "wisi" (całki
    Znoszę te niegrzeczności dość cierpliwie, gdyż podejrzewam Pana o młody wiek i brak doświadczenia politycznego, o czym świadczą uprzednie "dąsy". Moją dalszą, a Panu należną złośliwość "na klawiaturze" powstrzymała jedynie Pańska ostatnia uwaga, iż pyta Pan poznawczo, a nie stawia zarzuty. To miło z Pańskiej strony. Kończę więc złośliwości, prosząc o to samo. (...)" Szanowny Panie
    Owszem, temat mojego nazwiska może pochodzić od słowa "Send", "Zend", lub "Sender" i może wskazywać na cudzoziemskie pochodzenie Sendeckich. Sendeccy od niepamiętnych czasów mieszkają na Zamojszczyźnie, moi przodkowie pochodzą z Tyszowiec, nazwisko jest częste w powiecie tomaszowskim i hrubieszowskim. Najstarsza wzmianka o moich przodkach jest mi znana z opowieści o jakimś Sendeckim wypędzonym z domu w wieku XVI-tym za odstąpienie od wiary katolickiej i przejście na protestantyzm. Ów nieszczęśnik osiadł w okolicach Ełku i zajmował się drukarstwem. Jak Szanowny Pan zauważył - przodkowie moi są spolszczeni i wyrazem tego jest polska końcówka "-cki". Gdzieś w internecie znalazłem, że w pierwszej połowie XVIII-go wieku jakiś Sendecki w Galicji umarł i zostawił spadek. Jakiś Sendecki figuruje jako oficer w polskich wojskach napoleońskich. Podanie rodzinne jest takie, że mój prapradziadek Filip miał koncesję na karczmę w Tyszowcach w czasach carskich, a jego syn Szymon - prowadził łaźnię. Z kolei mój dziadek Michał miał młyn na Wołyniu w okresie międzywojennym. Bardzo polska, katolicka, mieszczańska rodzina z Tyszowiec. Sendeccy mieli blond włosy, wcześnie siwieli i mieli niebieskie oczy.
    :)
    W mojej rodzinie zawsze mój Stryj Eugeniusz dopytywał i sprawdzał I WIEDZIAŁ kto jest kim, skąd pochodzi, komu służy etc. Ja w takim dociekliwym podejściu do świata się wychowałem.
  • @Marek Stefan Szmidt
    Tu chodzi o to żeby Pan z wyższości swojej światłej ideologii własnej wersji konserwatyzmu (podobnie jak prof. Wielomski i inni) nie kpił z innych patriotów o odmiennych nieco poglądach, bo to nas drażni, obraża. Tylko tyle, aż tyle.

    Kwestia masonerii to druga sprawa, ja masonem nie jestem i poddam się testom pod wariografem bez najmniejszego lęku o wykazanie kłamstwa, Pan ponoć też nie jest masonem jako katolik i ok. Tylko dlaczego Pan masonerii wyraźnie broni? Tego nie rozumiem! Po co? Czy to należy do misji katolika? Obrona opętanych środowisk i ich chorych wizji? Jednak problem istnieje, istniał już bardzo mocno w czasach Konstytucji III Maja.

    My tu się spieramy właściwie każdy z każdym o wszystko... Raczej powszechnie nie ma zgody na Otwartą Rzecząpospolitą multikulti, ale niewiele możemy NA RAZIE (mimo radykalnych dosyć poglądów) zrobić żeby temu zapobiegać. Władzy JESZCZE nie mamy, metod kija zaś już nie uznajemy. Mnie się nie mieści w głowie żeby np ganiać za żydami, gejami, kolorowymi, niekatolikami, wybijać szyby w sklepach, drzeć mordy itd Zostawiam to radykalnym odłamom m.in ONR, MW itp jak przed II wojną.

    Proszę nam łaskawie pozwolić na poglądy naprawdę narodowe wg naszych kryteriów, uważam np że nazywanie narodem ogółu obywateli jest nieprecyzyjne, to mamy w konstytucji. Ogół obywateli, to... ogół obywateli, a nie żaden Katolicki (przynajmniej chrześcijański) Naród Polski!!! To trzeba rozróżnić, ale tak uważają tylko chrześcijańscy narodowcy, czyli zwykli Polacy, natomiast elity jakże są gościnne dla żydostwa, prusaków itd To ma być recepta na nową, wielką Rzeczypospolitą Wielu Narodów? Taki projekt już jest, zwie się UE. Pasi? Bo mnie nie. UE to już superpaństwo ze stolicą bardziej w Berlinie, Moskwie, Jerozolimie, niż w Brukseli.

    Proszę mnie też nie uważać za taniego szowinistę, bo np bardzo cenię patriotów o barwnych korzeniach, jak Romualda Szeremietiewa i do tego piłsudczyka zawziętego, uparcie broniącego specyficznej narracji II RP, 1939. Ten szacunek chyba nas nawet łączy. Mniej więcej wiem już co nas dzieli, czy gdzie są różnice w akcentach.

    Będę musiał przeczytać całą Pana książkę skoro już tak się rozkręca polemika. Napiszę po nią mail. Dobrze że Pan ma PDF-y też. Trzeba sobie powiedzieć wszystko od a do z. To samo tyczy się Pana Wojtasa. W obu wizjach coś jest pozytywnego, będę to wymieniał, ale nie można jednocześnie ich przyjąć w całości, niestety.
  • @Eugeniusz Sendecki 18:07:09
    Szanowny Panie,
    skoro już zostaliśmy Sobie jakośtam - dość kulawo - przedstawieni, to proszę już o konkrety :-)
    z poważaniem
    Jeszcze bardziej Staropolski, bo dowodnie od XVI wieku i Katolik
    MStS
  • @Marek Kajdas 18:13:48
    Szanowny Panie Marku,
    jak nie Masoni, to Michnik, a jak nie te dwa ostatnie to teraz prof. Wielomski (który nb. uważa mnie za zwolennika Hegla! i cenzuruje moje teksty:-)

    Rozumiem, że ma Pan trudności z zaszufladkowaniem Mojej Osoby, ale to już próbowała - bezskutecznie - robić bezpieka, aż padła, czego Panu nie życzę :-)

    cieszę się, że w końcu przeczyta Pan traktat :-)

    Jako Konserwatysty etycznego nie interesuje Mnie, Czym Pan jest, tylko Co Pan czyni. Także Pańska ewentualna/lub nie przynależność do .:M:. jest mi obojętna, gdyż traktuję Pana jako Osobę ludzką (wszystko w traktacie :-), która jest moim Bliźnim. Bliźni ma prawo błądzić, więc Go napominam - ale poszukując najsampierw belki we własnym oku :-)

    Nie mam zamiaru ograniczać Pańskiej Wolności do Przekonań, próbując jedynie wskazać słabości "ideologii narodowej" AD 2012 oraz podając propozycję na wyjście z tej sytuacji, poprzez powrót do K3(5)M, Polskiej Myśli Zachodniej i - co piszę bardzo poważnie - zasad Religii katolickiej.

    Jak Pan zresztą już wie, z Profesorem łączą mnie - od dziesięcioleci - stosunki przyjacielskie, pomimo wyraźnych różnic ideologicznych, które - co polecam Pańskiej uwadze oraz Innych Osób to czytających - łatwo jest pominąć, doszukując się Wspólnego Mianownika.

    Ten Wspólny Mianownik jest właśnie przesłaniem całej mojej publicystyki, gdyż w interesie okupantów Rzeczypospolitej leży Dzielenie.

    Konserwatyzm etyczny proponuje Łączenie, co jest - jak na razie - procesem trudnym, ale nie niemożliwym. Nie jestem socjalistą, a więc "mam czas", nawet poza moją ziemską egzystencję.

    Proszę także wybaczyć złośliwości, którymi Pana - dość szczodrze - obdarzam, ale nie czynię tego przeciw Pana Osobie, a tylko niektórym zachowaniom :-)

    pozdrawiam serdecznie
    MStS
  • @Browar 16:16:18
    Szanowny Panie,
    popieram Pańską postawę Konserwatysty :-)
    pozdrawiam serdecznie
    MStS
  • @GPS 12:15:54
    Szanowny Panie,
    dziękuję za słowa uznania, miło mi :-)
    pozdrawiam serdecznie
    MStS
  • @Marek Stefan Szmidt 18:43:19
    Mi tam łatka objętna ultra katolik faszysta ostatnio nazwali mnie pier...katolem też ładnie .
    Masonerii dużo bylo pisane dla mnie to szatanizm .
    Ale pisałem z pracy i wpis mniał iść gdzie indziej przypadkiem tu trafił
    pozdrawiam PAX między chrześcijany
  • Grzeszny jestem święty nie ale poglady mam jasne precyzyjne.
    Tak Panowie wydaje mi się że wy z mojej Parafii tej nawiedzonej jak ja
    mniej więcej o tych samych poglądach Od innych dzieli nas kosmos
    choć jesteśmy na tej samej orbicie .Sami się pogryziemy i zniszczymy.
    Brakuje wszystkim trochę pokory i szacunku do drugiej osoby
    wiekszość kłutni jest o pierdoły .A oni są jednolici zjednoczeni
    gotowi (wiem co piszę 1 piwo wypiłem) gotowi nas wyrżnąć
    Amen
    http://www.youtube.com/watch?v=IEdA9ye7ugU&feature=related
  • * Tyle pisania, aby dołożyć polskiemu Ruchowi Narodowemu?
    W pana tekście jest wiele nieścisłości, przekłamań, nieprawdy, zwykłego przekręcania faktów, zdaje się panu, pan nie wie, tylko pan się w swoim felietonie domyśla rzeczy, o których ma małe pojęcie i wie niewiele.

    Choćby pierwszy z brzegu przykład w pana tekście, który o tym świadczy.

    Proszę pana szanowny monarchisto i konserwatysto, Popławski i Balicki to rzeczywiście była polska inteligencja, ale przede wszystkim polskie ziemiaństwo, polska szlachta i polska arystokracja.

    Zdaję sobie z tego doskonale sprawę i wiem, że to panu nie w smak, ponieważ, jak wiadomo z dzisiejszymi monarchistami, którzy na polskim tronie najchętniej widzieli, by jakiegoś Sasa lub innego nie Polaka i nie Słowianina, z tego właśnie powodu, ich zdaniem nie powinno się, pod żadnym pozorem i w żadnym wypadku pisać o polskim ziemiaństwie, szlachcie i arystokracji, ponieważ w ten sposób Polacy zaczęli, by kojarzyć ich z polskimi przedwojennymi nacjonalistami i z polskimi narodowcami, z polską szlachtą i polskim ziemiaństwem, które były trzonem w polskim ruchu narodowym i to one przede wszystkim tworzyły podwaliny pod Ruch Narodowy w Polsce przedwojennej. To one wymyśliły potrzebę tworzenia nowych polskich elit oraz szukania ich pośród polskiego chłopstwa, mieszczaństwa i wśród polskich robotników.

    Dlatego też już, wtedy nauczano u podstaw, pracowano u podstaw z polskim narodem, dlatego takim złem w dniu dzisiejszym jest to, co czynicie wy monarchiści i liberałowie, którzy zamiast łączyć naród i kreować polskie elity, które można w każdej chwili odtworzyć dzielicie je roszcząc sobie prawo do rządzenia Polakami tylko z powodu swojego urodzenia, całkowicie stojąc przeciwko temu, o co walczyła polska szlachta i polskie ziemiaństwo, wbrew naszym polskim obyczajom i polskiej tradycji, które otwierały się na polskie chłopstwo i polskie mieszczaństwo, dzięki temu mając nadzieję na odtworzenie polskiej elity, inaczej polskiej szlachty, która będzie stała na straży Polski, Polaków i polskiej tradycji i obyczajów...

    Niestety, wielu z was zazwyczaj z Polską nie mają nic wspólnego, mało tego, zazwyczaj jesteście ludźmi unikającymi takich słów, jak Polak, Polska, polskość, polski naród i Polskie Państwo, wszystkie te nazwy i słowa w waszych wypowiedziach omijacie i unikacie, bojąc się ich jak ognia. Przypominając w tym co czynicie masonerię i ich misję rozbicia wszystkich narodów i wiary w Jezusa Chrystusa. Tę samą masonerię, która od wieków walczy z polską myślą narodową i nacjonalistyczną...

    I na koniec, cytat:

    Jeden z mniej wytrawnych, choć dość znaczących „sanatorów” wypowiedział się w rozmowie: „my czekamy, aż wy się rozbijecie, na wewnątrz pokłócicie, a wtedy was wykończymy”. Jest to jedno z sanatorskich złudzeń, bo zlikwidować obozu narodowego nikt nie zdoła: nie jest on wyrazem, ani jakiejś doktryny, ani jakichś partykularnych interesów; wyrasta on z istoty narodu, jest organizacją narodowego ducha i gdy naród żyje, on zginąć nie może. Może on tylko nie stanąć na wysokości swych zadań, gdy zgłupieje i gdy go zaprzątać będą wewnętrzne rozterki.

    Źródło: w liście do księdza prałata Józefa Prądzyńskiego, 13 lutego 1934

    Roman Dmowski
  • @Paweł Tonderski 21:18:29
    Szanowny Pan tak późno w nocy?
    no cóż - odpowiem Panu krótko, bom utrudzon całodzienną pisaniną:
    Cały mój artykuł nie ma na celu "dołożyć polskiemu Ruchowi Narodowemu", lecz pokazać Wspólny Mianownik z Konserwatyzmem, jakim jest Konstytucja 3(5) Maja, Polska Myśl Zachodnia oraz etyka Katolicyzmu.

    Może warto przeczytać mój tekst pod tym kątem?
    pozdrawiam serdecznie
    i Dobrej Nocy
    MStS
  • @Marek Stefan Szmidt 21:47:34
    Proszę pana nie można łączyć słowa konserwatyzm i tylko z tego powodu brać wszystkich konserwatystów pod wspólny mianownik, ponieważ polski konserwatysta nie ma nic wspólnego z konserwatystą żydowskim, czy na ten przykład z niemieckim, czy angielskim. Co niby miałoby ich łączyć, proszę wymieć te wspólne sprawy, które tych konserwatystów ze sobą łączą? Prawość to zbyt mało proszę pana.
  • @Marek Stefan Szmidt 21:47:34
    To mi przypomina emigrację porozbiorową Skłóconą opluwającą się zwłaszcza Hôtel Lambert Teraz rozumiem co chciał nam przekazać w Lalce Bolesław Prus .Kocham Polskę Kocham was ale opamiętajcie się
    szukajcie co łączy a nie co dzieli.
    Dobranoc
  • @Paweł Tonderski 21:59:30
    Szanowny Panie,
    proszę o doczytywanie moich tekstów - wszędzie występuje określenie: Konserwatyzm etyczny http://ekotrendy.com/nowaonline/061.pdf

    Jest to formuła szersza od obecnej "narodowej?" i Katolicyzmu "plemiennego", bliższa Popławskiemu (Polska Idea Zachodnia) i nawiązująca do K3(5)M, do której nawiązywał Dmowski oraz zgodna z Katolicyzmem Kościoła katolickiego. Tym Uniwersalnym. Tym Jana Pawłowym.

    Jest mi zrozumiałe, iż środowiska "poczepione" pod system przywiślański i dosłownie żyjące z podatków, którymi grabi on Obywateli ziem zrabowanych Rzeczypospolitej, będą owego Status Quo broniły "do upadłego", gdyż jest to Ich "micha", przytaczając "androny" i frazesy o swojej "misji dla dobra Narodu".... bla, bla, bla. Nie mam o to do Nich pretensji, gdyż sam jestem słaby i w takiej sytuacji czyniłbym, prawdopodobnie to samo - co jak widać, świadczy, że zdaję sobie sprawę z obecności belki w mym własnym oku.

    Mam to szczęście, że żyję z oszczędności, które wypracowałem i opodatkowałem poza systemem przywiślańskim, więc mogę sobie pozwolić na krytycyzm, którego widoczny jest brak wśród Osób, które zdecydowały się zarobkować przy "demokratycznym państwie prawa". Niestety, wbrew uniwersalnej mądrości Rzymian: z "takiej ręki" to Petunia olet.

    Powtarzam raz jeszcze: To, co współcześnie ma się za eNDecję już jest i pozostanie skansenem, żyjącym na krawędzi kolaboranctwa, jeżeli nie powróci do szerokich horyzontów myślowych Popławskiego oraz nie porzuci ciasnoty myślenia plemiennego.

    Celem Nadrzędnym jest Rzeczypospolita, której pooraną bliznami zaborów mapkę zamieściłem w tekście głównym. Czy cel ten "da się" pogodzić z wąskim interesem grupowym Osób, które dziś uważają się za eNDecję - to nie Moja sprawa. Wypełniam swój Obowiązek Napominając i pokazując drogę do Poprawy.
    Drogę, która powinna być Wspólna.
    to tyle "z rana"
    pozdrawiam serdecznie
    MStS
  • @Browar 22:01:53
    Szanowny Panie,
    ma Pan rację - ale Mnie się - przynajmniej - wydaje, że proponuję Łączenie.

    PS. Hołoty z filmiku się nie boję. Bat jest na nią najlepszym lekarstwem.
    pozdrawiam serdecznie
    MStS
  • @Marek Stefan Szmidt 08:29:21
    Co ciekawe współcześni narodowcy, a w szczególności ci, którzy za takich się podają, a często przysrywają mi w komentarzach na NE, wyznają plemienno-narodowo-rasowy zabobon o odpowiedzialności zbiorowej, a ten zabobon to moralność charakterystyczna dla cywilizacji żydowskiej, a całkiem obca naszej. Z jednej strony w każdym wrogu, przeciwniku, kimś z kim się nie zgadzają, widzą żyda, a z drugiej wyznają żydowską, plemienną moralność o odpowiedzialności zbiorowej, sprzeczną z chrześcijaństwem. A jeszcze ciekawsze jest to, że im to w ogóle nie przeszkadza i nie dostrzegają dysonansu poznawczego w swoich mniemaniach. Więcej o tym plemiennym zabobonie pisałem tu: http://gps65.nowyekran.pl/post/20376,prowincjonalna-zbrodnia
  • @Marek Stefan Szmidt 08:31:19
    Łączenie nie jest możliwe, bo jak zauważył Koneczny nie jest możliwe trwałe połączenie różnych cywilizacji. A we współczesnej Polsce żyją Polacy, którzy zostali kompletnie zindoktrynowani obcymi wzorcami cywilizacyj, które nas okupowały - czyli cywilizację turańską i bizantyjską. I to trwa kilka pokoleń. Nie jest możliwe wspólne działanie z nimi, bo oni wyznają obce nam paradygmaty, a nie są tego nawet świadomi.

    Obecne państwo, które nas okupuje jest bizantyjskie. Nie jest możliwe połączenie w jedną organizację, czy jakaś mieszanka poglądów, wyznawców tego państwa (a opozycja pisowska też należy do tych wyznawców, bo oni z bizantyjskimi fundamentami tego państwa się zgadzają) z garstką Polaków, którzy za fundament życia zbiorowego uznają naszą tradycyjną cywilizację łacińską.

    Więcej o tym pisałem tu:
    http://gps65.salon24.pl/258613,cywilizacja-bizantyjska
    http://gps65.nowyekran.pl/post/4662,unia-europejska-jest-bizantyjska
  • @GPS 14:18:35
    A mógłby Pan podać jakieś nazwisko? Bo ja i moi koledzy nie pasujemy do Pańskiej opowieści. Nie wyznajemy żadnego "plemienno-narodowo-rasowego zabobonu o odpowiedzialności zbiorowej". Ja w ogóle nie znam takiego kogoś spośród endeków, który by taką brzydka rzecz wyznawał. Mam wrażenie, że pan walczy z wiatrakami, których nie ma, a nie widzi złowrogiej rzeczywistości antypolonizmu, który się panoszy.
    Proponuję Panu uczciwy dialog z prawdziwymi endekami, poznanie ciekawych autentycznych ludzi i wybrnięcie z magmy, w którą jak podejrzewam Pan wdepnął i w której Pan nieszczęśliwie ugrzązł. No? To jak będzie?
  • @GPS 14:29:25
    Szanowny Panie,
    dziękuję za linki, chętnie skorzystam:-)
    Profesor Koneczny ma - oczywiście - rację.
    Dlatego właśnie pokazuję jak wygląda państwo w Cywilizacji Łacińskiej, aby Ich "przywabić" :-)
    Będzie to trudne, gdyż cywilizacje niższe - jak widać - zwyciężają, na zasadzie "równania w dół".
    Jednakże Obowiązkiem cywilizacyjnym jest Napominanie i pokazywanie dróg do Poprawy. Co mniemam, iż czynię. Reakcją jest obraza i dąsy, ale ani jednego słowa w "meritum", co pokazuje jałowość i płytkość tej "ideologii". Postawa zaś Pana Prezesa, który Interes Narodowy "widzi u dzisiejszej władzy" - zatrważająca.
    A parę "kubłów zimnej wody" na Awangardę Narodu, też się przyda - przynajmniej niech wiedzą, iż nie są wcale Tym, za kogo się podają i bliżej Im do kolaboracji, niż rzeczywistych działań politycznych, prowadzących do.... no właśnie Gdzie?
    W tym stanie są lata świetlne od Rzeczypospolitej, o którą nawet się nie starają i na Nią nie powołują, "walcząc" o jakiś skansen etniczny, koniecznie katolicki "po Ichniemu" Lichtjahre entfernt (to powtórzenie, więc pisane inaczej :-) od tego Pawłowego i Jana Pawłowego. Ojciec Święty przyjął na drugie Imię Paweł jako wyraz tradycji nauczania Apostoła, a nie sekciarstwa, które - ku zgorszeniu - rozszerza się na "łagiewnickie", "toruńskie", etc.
    Zresztą jest Ich tylu, że zmieszczą się wokół Kórnika (cóż za symboliczna nazwa Szacownej Miejscowości :-)(Sam Pan widzi, że nawet nie muszę wysilać się na złośliwości :-)
    Czytał Pan "credo" Pana Sendeckiego, którym przedstawił Swoje Środowisko (Mam nadzieję, że je odwoła i sprostuje):
    "Kombinujemy - jak tu przetrwać i nie pozwolić, żeby jakiś nie-Polak nami zarządzał i z pieniędzy nas nie obrobił."
    A później będą wyć bezsilnie, przez dziesięciolecia, jak przyjdzie nowy Piłsudski i znowu Ich wy....a :-) (oczywiście, proszę Mi wierzyć, było to słowo pochodzące od: wyautuje :-)))))))))))
    Powtarzam po raz kolejny, jako Obywatel, którego Przodkowie przysięgali wierność Rzeczypospolitej: Opamiętajcie się i powróćcie na drogę Cywilizacji Łacińskiej i Katolickiej Nauki Społecznej!
    albo pozostańcie w swoim kurniku :-))))))))))))))))))))))))))))
    z wyrazami sympatii
    MStS
  • @Marek Stefan Szmidt 15:20:02
    Niepotrzebnie Pan nazywa moją myśl polityczną poważnym słowem "credo". To niestosowne porównanie i zdradzające Pańska nerwowość. Proszę się uspokoić. Dziwi mnie, że Pan chce abym sprostowywał, albo nawet odwoływał moje uczciwe myśli polskie. Pan w swoim głównym artykule oskarżył narodowców (w tym i mnie) o nie-katolickość i nieuczciwość, a gdy ja Pańskie nieuprawnione osądy sprostowałem - nie przeprosił Pan i nie podziękował. Dalej - ja Panu tłumaczę, że w czasach antypolonizmu działacze narodowi starają się uratować jakąś część przynajmniej substancji biologicznej polskiej. Zwracałem się do Pana językiem zrozumiałym i delikatnym, a Pan nie zrozumiał. Dziwi mnie, że Pan nie rozumie naszego sprzeciwu wobec rządzenia Polakami przez nie-Polaków. To mnie bardzo dziwi. Jak pan tak może - nie rozumieć oczywistego?
    Oczywiście starałem się uprościć ważne aspekty polityki narodowej (polskiej). Jeśli Pan nie rozumie co to znaczy opór wobec okradania Polaków z dóbr wytwarzanych przez polskie umysły, serca i ręce - to ja nie wiem po jakiemu mam do Pana się zwracać. Podejrzewam, że Pan lubi jak Polaków ktoś okrada? Fascynuje to Pana?
  • @Eugeniusz Sendecki 14:54:07
    Nie wiem kim są Pana koledzy i jakie ma Pan poglądy. Pana znam tylko z dziwnego przeświadczenia, że Carcajou jest Polakiem, choć nie potrafi Pan wskazać na jakiej podstawie powziął Pan takie przeświadczenie. O pochodzeniu etnicznym innych wnioskuje Pan po ich nazwisku, więc raczej powinien Pan uznać, że Carcajou jest z pochodzenia Francuzem, szczególnie że sam sobie nadał taki francuski przydomek.

    Ja napisałem o przysrywaczach z NE pokroju pana Pawła Tonderskiego, którzy uznają się za polskich narodowców co objawia się tym, że wszędzie węszą żydów, a sami wyznają plemienną moralność charakterystyczną dla żydów.

    A! Jeszcze sobie coś przypomniałem! Czy Pana kolegą nie jest ten komunistyczny kolaborant Bohdan Poręba?
  • @Eugeniusz Sendecki 15:36:36
    A jacy konkretnie nie-Polacy nami rządzą? Proszę podać nazwiska i uzasadnienie, że nie są Polakami.
  • @GPS 15:56:48
    Owszem, moim kolegą jest Pan Bohdan Poręba, twórca "Hubala", "Polonia Restituta" i jeszcze paru filmów polskich powstałych za pierwszej komuny (PRL).
    Pana Tonderskiego również znam i wydaje mi się być sympatycznym, dobrym Polakiem.
    Co do Jana Carcajou to zauważam, że Pan prezentuje ciasną, wręcz prymitywnie plemienną niechęć do tego Polaka - sugerując że jest Francuzem. W domyśle - odmawia jemu Pan prawa do zabierania głosu w polskich sprawach pod pretekstem francuskości. Czemu Pan go nie lubi? Toć on jest polski przedsiębiorca, patriota, twórca "Lasu Smoleńskiego"? A co najważniejsze - jest moim znajomym. A skoro jest moim znajomym i skoro ja nie znalazłem w nim dotąd ani krzty antypolonizmu - to znaczy, że Jan Carcajou dobry Polak!
  • @Eugeniusz Sendecki 16:07:23
    Rozumiem zatem, że można uznać, że Pan należy do środowiska, którego symbolem, idolem czy też archetypowym reprezentantem jest reżyser Bohdan Poręba, tak? A na NE reprezentantami tego środowiska jest Pan i pan Paweł Tonderski, tak? I Wy jesteście prawdziwymi Polakami i patriotami, a liberałowie tacy jak ja, to żydzi, albo masoni, albo ubecy, albo sataniści i pewnie nie mamy polskiego pochodzenia, tak? A Polaków poznaje się po nazwisku, albo po wyglądzie, tak?
  • @GPS 15:56:48
    Nie węszę ich wokół siebie, ponieważ oni tutaj są i nami próbują manipulować, na dodatek tego zakłamują naszą polską historię i podszywają się pod Polaków, nie służą Polsce i Polskiemu Narodowi oraz nie są oddani tej ziemi i temu narodowi, nie działają w interesie polskim tylko innym. Ktoś kto pisze w dzisiejszej sytuacji naszego Kraju i narodu, że Polska nie jest rządzona przez żydów musi być albo idiotą, kretynem albo zwykłym anty Polakiem, który z premedytacją zakłamuje naszą polską rzeczywistość.

    Mało tego, żydzi z premedytacją chcą z Polaków zrobić naród bez swojej historii, tożsamości i obyczajów poprzez wprowadzenie w Polsce multi-kulturowości i multireligijności, która prowadzi do utraty tego wszystkiego, co polski naród budował od tysiąclecia przelewając przy tym morze polskiej krwi.

    Do tego wszystkiego służą im, na przykład tacy ludzie jak pan, którzy udają polskiego szlachcica, konserwatystę i monarchistę, chcą przy ich pomocy, wykorzystując ich często bez ich wiedzy, w Polsce wprowadzić kulturowy i obyczajowy zły styl życia, który o dziwo Polak, monarchista i sarmata, chce nam w Polsce wprowadzić, pod przykrywką żydowskiego i lichwiarskiego liberalizmu.

    To było już panu tłumaczone wielokrotnie, napiszę to samo w takim razie jeszcze raz. Konserwatyzmów jest tyle, ile istnieje narodów na świecie, a konserwatyzm słowiański, polski i chrześcijański, a na dokładkę rzymsko-katolicki, nie ma nic wspólnego z konserwatyzmem żydowskim, angielskim, amerykańskim czy francuskim oraz niemieckim. Czas to zrozumieć będąc rodowitym Polakiem i nie pisać ciągle tych samych żydowskich kłamstw na temat liberalnego dobrobytu dla wszystkich, w kraju rządzonym i opanowanym przez zdrajców, złodziei, lichwiarzy i geszefciarzy, żydostwo i masonerię.

    Pan zamiast zajmować się przeszłością pana Poręby i jego przynależnością do PZPR-u, zajął by się najpierw przeszłością Korwina, który w masońskim Stronnictwie Demokratycznym spędził swoje młode lata, aby zaraz po tym wstąpić do Solidarności, aby po tym być w komitecie wyborczym Lecha Wałęsy i dzięki temu dostać się do pierwszego kontraktowego sejmu, który był zwyczajną zdradą Polski, nie mającą nic wspólnego z wolnością dla polskiego narodu. :)

    Wiem natomiast to, że tacy libertarianie i liberałowie jak pan, nie widzą w tym nic złego, żeby Polską rządziło syjonistyczne żydostwo, czy ponadnarodowa masoneria, ale niestety niedoczekanie wasze, abyście się tego doczekali w Polsce.

    p.s.

    Widzę, że pierwsi byście zaczęli rozpędzać "polską hołotę" nahajkami i szpicrutami, to jest właśnie ten wasz liberalizm, monarchizm i jakoby polski sarmatyzm, to jest to wasze poszanowanie dla swoich rodaków i braci innych Polaków i to jest to kultywowanie polskiej tradycji szlacheckiej i polskiego obyczaju w waszym wydaniu?

    Na straży, których wy będziecie stali, z powodu swojego wywyższenia i nobilitacji, które pochodzą z niepewnych źródeł?

    Już samo to, że ktoś na okrągło podkreśla swoje pochodzenie, że ciągle o tym pisze, jest nie tylko niekulturalne, ale nie mające nic wspólnego z polską tradycją, kulturą i polskimi obyczajami. Niestety, takich zalet i wiedzy o tym nabywa się w swoim rodzinnym domu poprzez wychowanie, a nie na kosmopolitycznych i libertariańskich portalach opanowanych przez anarchistyczne lewactwo, masonerię oraz żydostwo.
  • @Eugeniusz Sendecki 15:36:36
    Szanowny Panie,
    odwołuję słowo "credo", pozostawiając Myśl Polityczną, zapisaną Złotymi Zgłoskami :-)

    Rozumiem, że pisał Pan do mnie jak do człowieka i jestem bardzo - za to wyróżnienie - wdzięczny. Nie rozumiem tylko, skąd wyprowadza Pan moją " nerwowość". Mój tekst jest spokojny, a jego przesłaniem jest Współpraca i Zgoda. To Pan się tutaj denerwuje.

    "...opór wobec okradania Polaków z dóbr wytwarzanych przez polskie umysły, serca i ręce" - co Pan czyni, oprócz blablania w odpowiedzi, w tym kierunku? Proszę o konkrety...

    Pobiera Pan pensję z funduszy zabranych przymusem podatkowym przez system przywislański? Jeżeli tak, to sugeruję większą pokorę wobec grabionych w ten sposób Obywateli.

    Kocha Pan Bliźniego swego, bez różnicowania etnicznego, językowego, czy wyznaniowego? Jeżeli nie, to sugeruję większą pokorę wobec Obywateli, którzy płacą na Pańskie utrzymanie, a wyznają inne systemy wartości.

    Nie buduje Pan skansenu wokół kurnika? Jeżeli tak, to proszę nie gdakać :-)))))

    Na razie, oprócz dąsania, obrażania się i zarzutów prawie prokuratorskich o wydumaną nieuczciwość (a co "czapka gore"?), etc., nie napisał Pan Nic konkretnego, oprócz słów, które chętnie zapomnę...

    Proszę więc o Kogoś kompetentnego - no chyba, że Was jest Jeden+PanPrezes, z którym - ze względów oczywistych - nie będę komunikował :-)
    z poważaniem
    MStS
  • @Paweł Tonderski 17:02:07
    Panie Pawle, usunąłem Pański wpis za użycie słowa "Tłumoku" w stosunku do Dyskutanta oraz "tykanie", które nie przystoi :-(
    MStS
  • @Marek Stefan Szmidt 17:02:10
    Panie Marku mniej gniewu wiecej szacunku dla innych jak i dla Pana
    http://www.youtube.com/results?search_query=Eugeniuszsendecki
    Czy ja się z Panem Eugeniuszem zgadzam w szystkim nie! Czy go szanuję Bardzo Pana też. Wizje Polski zawsze będą odmienne ale by to była Polska Niepodległa nie Polin czy inny twór.
  • @Paweł Tonderski 16:49:26
    Szanowny Panie Pawle,
    mam nadzieję, iż się Pan za bardzo nie rozpędził...
    "ktoś na okrągło podkreśla swoje pochodzenie, że ciągle o tym pisze, jest nie tylko niekulturalne, ale nie mające nic wspólnego z polską tradycją, kulturą i polskimi obyczajami." to niby do Mnie? a Kto Mnie ciągle o to indaguje? Tonem prokuratorskim, na dodatek?
    Kto mi - patrz powyżej - mało co nie włazi do rozporka
    Kto indaguje o Religię? Święta eNDecka Inkwizycja? To "Nie Wiecie" Awangardo Narodu i Wiary, że moi Przodkowie przyjęli Chrzest Święty przynajmniej pół tysiąclecia przed pojawieniem się Leszków w okolicach Ostrowia Tumskiego, o Ich chrystianizacji już nie wspominając?
    Proszę o więcej Umiaru i Rozsądku oraz szacunku dla Osób, z którymi Pan "polemizuje"
    z poważaniem
    MStS
  • @Browar 17:49:10
    Szanowny Panie,
    ma Pan rację, może trochę się zapędzam... :-)
    z pozdrowieniami
    MStS
  • @Marek Stefan Szmidt 17:54:50
    Pan Paweł Tonderski pisał do mnie i o mnie - on mi zarzuca, że się wywyższam i na okrągło podkreślam swoje pochodzenie. Najciekawsze w tym jest to, że ja nigdy publicznie na blogu, czy w komentarzach, nic nie napisałem, i nie mam zamiaru napisać, o swoim pochodzeniu.
  • @Paweł Tonderski 16:49:26
    Szanowny Panie,
    przepraszam z góry za wtrącenie się w Dyskusję z Panem GPS, ale interesuje mnie - po przeczytaniu Pańskiego:
    "Mało tego, żydzi z premedytacją chcą z Polaków zrobić naród bez swojej historii"
    Kto - Pańskim zdaniem - jest w Polsce owym Żydem?
    Podpowiadam faktem historycznym, iż premier Prus, Hermann Goering twierdził, iż to on wyznacza takie "standardy". Ale nawet taki szubrawiec pisał słowo "Żyd" z dużej litery...
    Czy wobec tego Pan będzie określał/stemplował Osoby ludzkie według dowolnych kryteriów? Ktoś Inny? Kto?
    Jak na mój semicki Nochal, to Pan za dużo wie, jak na Polak o Izrael???? Czy My szem nie znamy? Pan handełes na Grzybowsky? :-)
    A więc, Żółta Gwiazda - dla Kogo Pierwszego?
    wyraźnie zasmucony
    MStS
  • @GPS 17:59:28
    Szanowny Panie,
    Konserwatysty etycznego nie interesuje Kto Kim, lub Czym jest, tylko To, Co czyni.
    Uznając Osobę ludzką za Stworzoną przez Najwyższego, Konserwatysta etyczny nie ma Prawa krytykować Opus Dei, które Stworzyło Osobę taką jaka Ona jest, dając Jej Duszę, obleczoną w ciało.
    Inaczej się ma z Czynami owej Osoby, obdarzonej Przymiotami takimi, jak: Wolna Wola i Rozum.
    Dlatego Konserwatyzm etyczny nie uznaje ani odpowiedzialności zbiorowej np. Żydów za Ukrzyżowanie, ani np. Rosjan za Katyń, czy Niemców za zbrodnie II WŚ.
    Dlatego odrzucam wszelkie insynuacje wobec Osób, próbujące klasyfikować Je według widzimisię, a zwłaszcza już Awangardy Narodu.
    Jest smutne, iż artykuł mój, nawołujący do szerokiej Zgody, dla dobra Rzeczypospolitej, wywołał takie - niestosowne - emocje.
    Nie zrażam się - oczywiście - próbkami talentów PP Sendeckiego i Tonderskiego i nadal będę apelował do nowo-endecji-AD2012 o powrót do realiów politycznych.
    a jak nie, to nich gdaczą w Swoim kurniku :-))))))))))
    z pozdrowieniami
    MStS
  • @Marek Stefan Szmidt 18:06:03
    "Żyd" z dużej litery, to nazwa grupy etnicznej, a "żyd" z małej to wyznanie religijne. Więc ciekawe jest nie tylko to, kogo panowie Tonderski i Sendecki uważają za Żydów rządzących Polską, ale też czy są wśród tych zarządców jacyś żydzi. Tacy na pewno są, ale ciekawe kogo ci panowie rozpoznali. Dziwne, że nie potrafią wymienić żadnego nazwiska.
  • @GPS 18:27:33
    Szanowny Panie,
    słowo: Katolik piszę zawsze z dużej litery, czego wymagam także w stosunku do innych Wyznań.
    Tak więc słowo: "żyd" dla mnie Nic nie oznacza. Pochodzi ono - fonetycznie - z francuszczyzny, jako spolszczona nazwa Kraju pochodzenia: Judei. Jest to określenie nieprecyzyjne, wręcz żargonowe: Izrael jako grupa Plemion jest większy i zamieszkiwał szerszy obszar Kanaanu. Ile dokładnie było Plemion Izraela, wie to najlepiej Awangarda Narodu, pilnie śledząca genealogię i rozporki. Ciekawe jak odnoszą się do tezy, iż Sarmaci to jedno z zaginionych... :-)
    Zresztą nienawiść "Najprawdziwszych z Prawdziwych" do Izraela nosi wyraźne cechy atawizmu rodzinnego - obserwowanej często wśród rodzeństwa. Wcale bym się nie zdziwił... :-)
    Proszę nie wymagać pamięci do nazwisk. Emocje, które wzięły tutaj górę nad rozsądkiem zaćmiewają pamięć. Oczywiście mają Oni całe spisy... już nie "wrogów ludu pracującego miast i wsi", ale "elementów narodowo obcych" :-)
    Przykro mi, że uruchomiłem - zaprawdę mały ułamek - mojej złośliwości, ale czasami - po prostu - lubię pozłośliwić, zwłaszcza jeżeli Ktoś "tak się podkłada" :-)))
    Mam nadzieję, że Panowie się trochę zmitygują, ostudzą i włączą myślenie. Oczywiście polityczne.

    Ponieważ emocje nie są dobre w polityce, proponuję PP podobno-eNDekom następujące oświadczenie ws. tekstu głównego:

    "Szanowny Panie,
    Przedstawioną przez Pana krytykę poczynań, a zwłaszcza propozycje przemian oraz ewentualnej współpracy omówimy w szerszym gronie i po uzgodnieniu stanowiska wspólnego, dla naszego środowiska, opublikujemy w formie dowolnej na nE.
    Do tego czasu dziękujemy Panu za analizę początków Narodowej Demokracji.
    z poważaniem
    X... Y...."
    wystarczy "dać" copy :-)

    z pozdrowieniami
    MStS
  • @Ad Vocem
    "P.Bohdan Poręba, reżyser, dzielił był Żydów na trzy kategorie:
    1) Żyd właściwy. Taki Żyd, to un nazywa się Silberstein, un nazywa się Rosenkrantz – no, i trudno: taki się urodził, nie jego wina; trzeba go tolerować.
    2) Żyd tajny. On się nie nazywa Apfelbaum – on się nazywa Jabłoński; on się nie nazywa Braunstein – on się nazywa Bursztynowicz. No, takiego Żyda to trzeba demaskować i zwalczać – bo na pewno ma niecne zamiary
    3) Żyd inkubin. Taki Żyd, to on się w ogóle nie nazywa jak Żyd. On często nawet nie wie, że jest Żydem. On często nawet nie wygląda, jak Żyd. On często w ogóle nie jest Żydem – ale on myśli i postępuje jak Żyd. Oooo – takiego Żyda to trzeba demaskować i bezlitośnie niszczyć, bo to Żyd najgroźniejszy!
    http://wrzesnia.info.pl/moim-zdaniem/item/407-%C5%BCyd-%C5%BCydowi-nier%C3%B3wny
  • Dzwonią na Szabes
    lub szklankami, więc zapadła Cisza straszna...
    więc Dobrej Nocy i Lachaim - (Ja - oczywiście - tylko czysto niesłowiańską herbatką :-)
    życzy
    MStS
  • @Marek Stefan Szmidt 17:46:44
    GPS czyni tak od dawna nazywając mnie komunistą i socjalistą samemu będąc na posyłki fircyka z muszką, który nie szanuje Konecznego i jego prac, tak jak nie szanuje wkładu polskich przedwojennych narodowców dla polskiej sprawy i tym samym Wielkiej Polski, tych polskich narodowców, którzy byli z dziada pradziada polską szlachtę a często i polską arystokracją.

    Pan GPS już wielokrotnie się ośmieszał swoją pisaniną wystarczy poczytać jego liberalistyczne banialuki na jego blogu, stąd to określenie, którego nie powinienem używać, ale w przypadku GPS jest to i tak bardzo łagodne określenie, ponieważ ten pan wszystkich dookoła, którzy nie zgadzają się z Korwinem, nazywa komunistami, socjalistami, a od niedawna narodowymi socjalistami, samemu będąc wynarodowionym kosmopolitą bez przywiązania do miejsca swojego urodzenia i do Państwa oraz narodu, z którego się ten pan wywodzi. Chyba?
  • @Marek Stefan Szmidt 18:06:03
    Nie dziwota, jeżeli w swoim najbliższym otoczeniu rubaszny Georing miał samych żydów, którzy finansowali i wyposażyli "jego"Luftwaffe. :) Słowo żydzi piszę z małej litery, ponieważ żydzi to nie jest nazwa narodu ani Państwa, natomiast słowo Izraelici piszę zawsze z dużej litery, no chyba, że chodzi o tych Żydów, którzy w Polsce są nieliczni a wywodzą się w prostej linii z Palestyny.
  • @GPS 18:27:33
    To ciekawe, że panu GPS chyba Polakowi i panu Markowi, który sam to podkreśla, że nie ma korzeni polskich, a wyraża to w jasny sposób i za to mu chwała, że ma korzenie niemieckie bardziej przeszkadza to, że ja piszę słowo żyd z małej litery, a nie przeszkadza ci twój żydowski geszefciarski i lichwiarski liberalizm i kosmopolityczny ponadnarodowy monarchizm? :)

    Dyskusja na temat żydów i tutaj znowu oczywiście trzeba taką dyskusję sprowadzić do poziomu absurdu, że my to antysemici, dziwują się monarchiści GPS i pan Marek, no ale czemu się tutaj dziwić, jeżeli oni widzieliby na polskim tronie jakiegoś przybłędę, no ale żeby miał korzenie arystokratyczne, żeby był dobrym monarchistą, ale że znajda i człowiek znikąd, że mason albo anty Polak, to dla nich mało ważne. O tak, to jest właśnie wasz liberalizm i niepolski monarchizm, ale na temat Polski i Polków, narodu polskiego i naszego gromadnego zjednoczenia, które tak ci GPS przeszkadza o tym ani słowa i cicho sza... :)

    Tak, GPS Polacy to Słowianie i my działamy w grupie, gromadzie, my jesteśmy plemieniem Polan, Słowian i Chrześcijan, my jesteśmy plemieniem chrystusowym, a nie żmijowym, który na swoim sumieniu ma morderstwo swojego prawowitego króla Jezusa Chrystusa.

    My Polacy nie działamy, tak jak żydzi, nasze działanie od żydowskiego jest na wskroś od ich działania inne, my działamy w sposób oficjalny i honorowy, w sposób jawny i przejrzysty, pod swoimi prawdziwymi nazwiskami, nie kryjąc się pod anonimowymi nickami lub pod zmienionymi nazwiskami, tak aby zmylić swoją pisaniną naiwnych i niedoinformowanych Polaków, którzy zazwyczaj są dobrymi, uczciwymi, pracowitymi ludźmi kochającymi swój kraj, ziemię i Państwo i innych ludzi, niekoniecznie rodowitych Polaków, tych ludzi, pochodzącego z narodu żmijowego, z którego się wywodzą, a którzy są przywiązani do myśli polskiej i polskiego gromadnego sposobu myślenia i są wstanie oddać się Polsce i sprawie polskiej...

    W odróżnieniu od nich, do których nie przystąpisz z dnia na dzień, u nich dopiero twój wnuczek lub wnuczka zostałaby przez nich zaakceptowana. :)))

    A więc kupą mości panowie, polska szlachto, bo samemu to nic nie zdziałacie a i wrogami Polaków możecie zostać, a to już nie będzie zabawa w pisanie na blogach, tylko zdrada Polski i narodu polskiego, nie odwracajcie się od swojego narodu, jeżeli pochodzicie z tego plemienia, bo to już nie będzie zabawa w monarchizm i geszefciarski i lichwiarski liberalizm tylko hańba na wieki i zdrada...
  • Podstawy współczesnej polskiej myśli narodowej według WPS
    Jeżeli naród zrezygnuje z nacjonalizmu, stanie do walki z siłami kosmopolitów bezbronny i walkę tę z pewnością przegra.




    Roman Dmowski napisał w “Myślach nowoczesnego Polaka “, że do najistotniejszych cech, jakie winny charakteryzować elity narodowe należą:

    ”…siła przywiązania do idei Ojczyzny, gotowość ponoszenia ofiar na cele publiczne, bez domagania się za to osobistych korzyści. Ten wyższy, szlachetniejszy rodzaj patriotyzmu można nazywać nacjonalizmem”.

    Wykładni pojęcia nacjonalizmu dokonało wielu wybitnych polskich nacjonalistów z Romanem Dmowskim na czele. Dziś antynarodowi politycy i antynarodowe media przypisują nacjonalizmowi wszelkie negatywne cechy szowinizmu, choć są to zasadniczo różne, sprzeczne pojęcia. Ci politycy i media dopuszczają jedynie patriotyzm.

    Przypomnę zasadnicze cechy nacjonalizmu.
    Zakres pojęciowy nacjonalizmu jest znacznie szerszy niż patriotyzmu, który jest umiłowaniem ojczyzny i narodu, ojczystej kultury i historii. Patriotyzm nie zawiera w sobie krytycyzmu, nie analizuje i nie ocenia żadnych kwestii związanych z życiem i funkcjonowaniem narodu w ojczyźnie, czyli nie wyciąga wniosków mogących konstruktywnie kształtować rozwój własnej państwowości. Spełnia te funkcje nacjonalizm. Jest patriotyzm uczuciem miłości do ojczyzny i narodu z całym dobrodziejstwem inwentarza, z jego wszystkimi zaletami i wadami, a nawet szerzej – jest uczuciem miłości do społeczeństwa, czyli do narodu z mniejszościami wpływającymi pozytywnie i negatywnie na całokształt tych wszystkich spraw, które tworzą obraz ojczyzny i państwa.
    Nacjonalizm zawiera w sobie patriotyzm, ale wyzbywa się jego sentymentalizmu. Nacjonalizm analizuje, poddaje krytycznej ocenie wszystko to, co tworzy obraz ojczyzny, narodu i w końcu państwa. Jest racjonalnym myśleniem o narodzie i państwie. Pracuje nad wyborem najlepszej drogi dla rozwoju narodu i państwa. Stara się wynieść naród i państwo na wyższy poziom rozwoju i zagwarantować maksimum bezpieczeństwa we wszystkich sferach funkcjonowania narodu i państwa.
    Nacjonalizm, ponieważ odnosi się do nacji, szanuje inne narody i państwa, dąży do pokojowej koegzystencji z nimi. Szanuje i uznaje prawa mniejszości narodowych żyjących w obrębie państwa, ale pod warunkiem, że mniejszości te nie uzurpują sobie prawa do przejmowania kontroli i władzy nad rdzennym narodem i nie dążą do jego eliminacji w jakiejkolwiek sferze funkcjonowania organizmu państwowego.

    Nacjonalizm może niekiedy przybierać niebezpieczną, zwyrodniałą formę – tak w historii się zdarzało – i może uznać wyższość własnej nacji i własnej organizacji państwowej nad każdą inną. Mamy wtedy do czynienia z szowinizmem. Szowinizm jest jednak zaprzeczeniem nacjonalizmu, nie posiada żadnego prawa, ani racjonalnego uzasadnienia dla własnego istnienia.
    W tym miejscu można i trzeba postawić pytanie: czy procesy i ludzie dążący do przekształcenia unii europejskiej w organizm państwowy z jakimś nieokreślonym narodem europejskim, łamiący i odrzucający naturalne prawa poszczególnych narodów kierują się europejskim-unijnym nacjonalizmem, czy raczej już szowinizmem?
    I dlaczego media i politycy odrzucają i negują nacjonalizm narodów, a hołubią szowinizm europejsko-unijny?
    Nacjonalizm może ulec degeneracji również w przeciwnym kierunku, może zostać osłabiony (samoistnie lub częściej celowo przez czynnik obcy) i zaniknąć. Naród i państwo staną się wtedy podatne na wszelkie procesy zmierzające do ich unicestwienia.
    Widzimy, więc, że procesy degeneracji nacjonalizmu w kierunku jego zaniku, czy w kierunku szowinizmu są dla narodu tak samo niebezpieczne i szkodliwe.

    Nacjonalizm a religia
    Polski nacjonalizm miał charakter narodowo-katolicki. Był od początku związany z wartościami kultury łacińskiej, a więc i religii katolickiej. Zawsze szczególną wagę przywiązywał i przywiązuje do zasad etyki i moralności (nie tylko w aspekcie religijnym, ale szerszym, humanistycznym), które według polskiego nacjonalizmu muszą stanowić niepodważalny fundament dla wszelkich rozważań ekonomicznych, ponieważ właśnie one (etyka i moralność) nadają polityce ekonomicznej wymiar ludzki i racjonalny sens.
    Polski nacjonalizm nie może zajmować bezkrytycznego stanowiska wobec hierarchii Kościoła katolickiego w Polsce. Po śmierci Prymasa Tysiąclecia, ks. kardynała S. Wyszyńskiego hierarchia polskiego Kościoła ulegając wpływom elementów liberalno-globalistycznych świata zachodniego, których ideologie i działania zmierzają do zniszczenia narodowych państw i ich kultur, nie wspiera już narodowych wysiłków Polaków. Hierarchia polskiego Kościoła przechodzi coraz wyraźniej na pozycje liberalistyczne, co znajduje wyraz w faktach i wypowiedziach relatywizujących nawet treści religijne.
    Między polskim Episkopatem i Polskim Narodem zanika wielowiekowa więź. Episkopat nie podejmuje żadnych wysiłków na rzecz odbudowy narodowej świadomości Polaków, na rzecz obrony Polski, Polskości i Polaków. W sytuacji, w której Polski Naród pozbawiony został całkowicie własnych mediów przez elementy rządzące, polski Episkopat nie czyni dla Narodu Polskiego niczego, mając do dyspozycji własne kościelne media.
    Paradoksalnie dzisiaj, bardziej niż w czasach socjalistycznej PRL, potrzebne są wśród księży postawy godne ks. Jerzego Popiełuszki. Postawy niezachwiane w swojej katolickiej posłudze, które winny obejmować Naród i Jego Państwo. Katolicki internacjonalizm – budujący wspólnotę duchową (filozoficzną) katolickich narodów – powinien wyrażać się wsparciem dla współczesnego nacjonalizmu rozumianego i pojmowanego jako filozofię budowy własnej narodowej państwowości przy zachowaniu szacunku dla takich samych praw innych narodów.
    Takich postaw oczekujemy dzisiaj od ludzi Kościoła katolickiego w Polsce. Dzisiaj, gdy władza w Państwie Polskim jest opanowana przez antypolskich zbirów likwidujących wszystko, co polskie, co narodowe, co słowiańskie, a także i co katolickie.
    Ponieważ nacjonalizm nie jest doktryną życzeniową, a opiera się na realnych i racjonalnych przesłankach, dlatego w związku z ogromnym regresem religii chrześcijańskiej oraz tego, co nazwać trzeba polityką Watykanu w wymiarze narodowym i w wymiarze ludzkich praw, został (nacjonalizm) zmuszony do modyfikacji swojej wykładni politycznej odnośnie religii.

    A zatem, z narodowego punktu widzenia realizacja polityki narodowej (nacjonalistycznej) nie może i nie powinna szukać oparcia w religii (u nas w katolickiej), jeśli ta jest religią kosmopolityczną (nie narodową) i której hierarchia realizuje cele światowego globalizmu (a katolicyzm stał się właśnie taką religią). Byłoby to niebezpieczne i niekorzystne dla Państwa i dla Narodu, dla ich żywotnych interesów, a więc dla bezpieczeństwa i rozwoju w każdej sferze funkcjonowania Państwa.

    Jeśli religia jest kosmopolityczna, czyli popierająca lub współtworząca politykę globalizmu, a więc wspierająca interesy przeciwne do narodowych (nacjonalistycznych) i domaga się dla siebie pełni niezależnych praw istnienia i funkcjonowania w społeczeństwie, to mamy prawo twierdzić, że religia ta jest także szowinistyczna. Taką religią jest niewątpliwie judaizm rabiniczny mniejszości żydowskich i taką religią stał się katolicyzm wywodzący się, podobnie jak judaizm rabiniczny, z judaizmu biblijnego.


    Dlaczego jestem nacjonalistą?
    Otóż uważam, że do stawienia skutecznego oporu nacjonalizmowi żydowskiemu w Polsce (w istocie mamy do czynienia z żydowskim szowinizmem) – nie oszukujmy się, występuje on z rosnącą siłą, od co najmniej stu lat -, nacjonalizmowi niemieckiemu w ramach UE (czy to jeszcze nacjonalizm?) oraz nacjonalizmowi, a właściwie szowinizmowi unii europejskiej niezbędna jest siła podobna do nich w swej zasadniczej treści. Niezbędny jest rodzimy, silny polski nacjonalizm.

    W polityce, w funkcjonowaniu i życiu narodów występują te same prawa, które od początku istnienia Wszechświata rządzą naturą. Pierwsze prawo dynamiki Newtona mówi: „Każde ciało trwa w swym stanie (spoczynku lub ruchu prostoliniowego jednostajnego), jeżeli siły przyłożone nie zmuszą ciała do zmiany tego stanu”. Gdy równowaga tych sił (akcja = reakcji) zostanie zakłócona nastąpi przemieszczenie ciała lub jego ruch będzie ulegał przyśpieszeniu. W polityce to przemieszczenie należy rozumieć jako usunięcie, eliminację narodu, państwa z danego obszaru lub z życia w ogóle (proces ten może ulegać również przyśpieszeniu).
    W dzisiejszej Polsce mamy nie tylko do czynienia z procesem eliminowania narodu z gospodarki, kultury, polityki, ale także z jego eliminacją fizyczną poprzez świadomie wywołany ekonomią regres demograficzny (nie wspominam już o niszczeniu ochrony zdrowia narodu).

    Osłabianie sił polskiej reakcji, czyli osłabianie, likwidacja polskiego nacjonalizmu trwa od dwustu lat i dziś szczególnie przybiera na sile.
    Patriotyzm tak, nacjonalizm nie - głoszą głupcy i wrogowie Polski i nie brak ich nawet wśród dostojników polskiego Kościoła.
    Polskim patriotą można sobie być wszędzie, w Polsce, w Ameryce, na Grenlandii, ale czy coś z tego patriotyzmu dla Polski wyniknie?

    Powtórzę jeszcze za prof. Feliksem Konecznym, że „Polska będzie katolicka, albo nie będzie jej wcale”. Musimy jednak odróżnić katolicyzm posoborowy (sobór Watykański II i nauki JPII) - ekumeniczny lansowany przez zliberalizowane kręgi Kościoła katolickiego od katolicyzmu tradycyjnego.
    Posoborowy ekumenizm prowadzi wprost do demontażu katolickiej wiary, więc też i do rozmycia tego wszystkiego, co nierozerwalnie wiąże się z Polską i Polskością. Katolicyzm tradycyjny kultywuje te treści i wartości religijne, które nie pozwalają relatywizować tak pojęcia narodu, jak i pojęcia człowieka – człowiek ma być podmiotem szeroko rozumianej polityki, nigdy zaś jej przedmiotem. W tym miejscu odrzucamy oczywiście wszelki liberalizm, a co za tym idzie i każdą konstytucję UE.

    Logika niniejszego wywodu znajduje niestety potwierdzenie w aktualnej polskiej rzeczywistości. Nacjonalizm w Polsce jest blokowany i zaciekle tępiony – trwa to nieprzerwanie od 1926 r., a co dzieje się z naszą Ojczyzną, każdy uczciwy i myślący Polak widzi.

    Nacjonalizm, czy kosmopolityzm?

    Samo już pojawienie się terminu nacjonalizm (lub narodowy) wywołuje nań wściekłe ataki będące próbą deprecjonowania, ośmieszania i jednocześnie traktowania go, jako nawoływania do jakiś rzekomych zbrodni. Głoszących potrzebę wskrzeszenia polskiego nacjonalizmu odsądza się od czci i wiary, uważa za głupców i zarazem za przestępców.
    Spróbujmy, zatem wyciągnąć wnioski z faktu powszechnego medialnego negowania i odrzucania polskiego nacjonalizmu. Kto i jakie siły polityczne za tym stoją?

    Dla tych z nas, którzy podzielają pilną potrzebę odzyskania suwerenności gospodarczej i politycznej oraz rozumieją konieczność odbudowy i rozwoju kraju w kierunku tworzenia możliwości i warunków do godnego życia całemu polskiemu społeczeństwu, powody ataków na polski nacjonalizm, a nawet na samo myślenie o jego wskrzeszeniu, winny być oczywiste.
    Trzeba do nich zaliczyć ignorancję tak historyczną, jak i polityczną atakujących, nieznajomość gospodarczych realiów i losów kraju, w których mieści się brak świadomości o totalnym zniszczeniu podstaw ekonomicznych Narodu i Państwa Polskiego po 1989 r. Ta grupa przeciwników nacjonalizmu jest stosunkowo nie groźna. Ignorantów, przynajmniej część z nich, można z czasem doedukować.
    Prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi gdzie indziej. Co zrobić z tymi wszystkimi, którzy i za pieniądze, i z przekonania atakują próby podniesienia polskiego nacjonalizmu, ponieważ sami są reprezentantami obcych nacjonalizmów i szowinizmów: unio-europejskiego, szeroko pojętego wewnętrznego tzw. polskich Żydów i zawodowych filosemitów oraz niemieckiego. Mamy też w Polsce reprezentantów innych antypolskich sił, amerykańskich (USA), brytyjskich, francuskich (z każdym z tych nacjonalizmów powiązany jest szowinizm syjonistyczny), które również rozgrywają swoje interesy i Polska mówiąca językiem interesów własnych obywateli stanowi dla nich poważną przeszkodę (gospodarczą i polityczną).
    Mamy także u siebie siły związane z nacjonalizmem rosyjskim, który z racji faktu, że polską kartą grają wszystkie wymienione wcześniej siły antypolskie, dążące do osłabienia Rosji i przejęcia jej surowców naturalnych (nie tylko energetycznych) jest również nam nieprzychylny. Udział w polityce osłabiania Rosji jest, więc dla naszych narodowych interesów niekorzystny. A już całkowitym nieporozumieniem jest uprawianie pod polskimi barwami polityki antyrosyjskiej, którą realizują w Polsce po 1990 r. wszystkie kolejne rządy i powszechne media. Ma w tym swój nieszczęsny udział także Radio Maryja m.in. poprzez apele nawołujące do ewangelizacji Rosji. Wskazuje to jednoznacznie na dziwne powiązania tej rozgłośni, na niejednoznaczne cele działalności i stawia znak zapytania jej katolickości. Mamy tutaj do czynienia z działaniami kompromitującymi politykę narodową i ze świadomym dążeniem do uniemożliwienia zbliżenia polsko-rosyjskiego przez budowanie w Polakach niechęci do Rosjan. Tak zaprogramowani Polacy będą się odwracać od polskiej polityki narodowej, czyli od partii politycznych, które chciałyby taką politykę realizować. A jest to jedyna polityka, która może zbliżyć Polski Naród do suwerenności politycznej i gospodarczej.

    Siły wrogie Polsce podsycają również nie tyle nacjonalizmy, co raczej szowinizmy: litewski i ukraiński, a także białoruski wymierzone przeciw Polsce (i przeciw Rosji). Celem tych sił jest niedopuszczenie do konsolidacji Słowian (i chrześcijaństwa w Środkowej Europie) i do podjęcia współpracy gospodarczej i politycznej wszystkich państw słowiańskich ze sobą i z Rosją.
    Tak, więc blokowanie polskiego nacjonalizmu leży w interesie naszych wrogów i odbiera Polsce możliwości już nawet nie prezentowania i realizowania, co w ogóle definiowania własnych narodowych i społecznych interesów – własnej polityki.

    Przeciwieństwem nacjonalizmu jest kosmopolityzm. O ile, nacjonalizm jest doktryną przyporządkowaną interesom narodu, o tyle kosmopolityzm nie uznaje go jako czynnika wiodącego w państwie. Według kosmopolity, jeśli już państwo ogranicza się do społeczeństwa (naród + mniejszości) posługującego się tym samym językiem, to musi być obywatelskie, nie narodowe. A więc tak samo ważne muszą być interesy mniejszości, jak i rdzennego narodu, choćby nawet były ze sobą sprzeczne. W przypadku skrajnym i samo państwo (narodowe) dla kosmopolity nie przedstawia wartości, o czym przekonuje nas budowa sztucznego tworu, jakim ma być UE-państwo. Pojawia się tu termin: internacjonalizm, czyli rezygnacja z państw narodowych i wzmacnianie więzi między poszczególnymi narodami. Mieliśmy już internacjonalizm komunistyczny, a po jego upadku (lub przemontowaniu) pojawił się internacjonalizm, w tzw. demokracjach. Internacjonalizm lansują siły internacjonalne – międzynarodowe. A czy istnieje społeczność międzynarodowa? Tak, tzw. międzynarodem jest powszechnie występująca na szeroko rozumianym Zachodzie mniejszość żydowska. To właśnie realizacji interesów tej mniejszości (bo ona zawsze ma interesy międzynarodowe) służą zarówno kosmopolityzm i internacjonalizm.
    Jeżeli zatem, nacjonalizm służy interesom narodu, a kosmopolityzm jest tym interesom przeciwny to znaczy, że wszystkie siły kosmopolityczne zwalczające nacjonalizm mają na względzie realizację własnych interesów, które stoją w sprzeczności z dobrem rdzennego narodu, jak i społeczeństwa w państwie. Mamy, więc twardą walkę o byt i o życie między narodem, a siłami mu przeciwnymi, przeważnie reprezentującymi interesy wąskich grup światowego kapitału, nie koniecznie i nie wyłącznie interesy jakiejś mniejszości etnicznej. Jest, więc kosmopolityzm doktryną zwalczającą nacjonalizm, pozostającą na służbie wszystkich wrogów narodu.
    Kosmopolityzm, w oczywisty sposób, powiązany jest z liberalizmem i z globalizacją, czyli z walką egoizmów, gdzie wygrywają najsilniejsi. Przyznanie się do kosmopolityzmu jest przyznaniem się do otwartej wrogości wobec własnego i wobec innych narodów.

    Porzucenie myślenia kategoriami narodu i państwa i przejście na pozycje kosmopolityczne, internacjonalne, liberalne, globalne, do czego wszelkimi sposobami zachęcają nas i wymuszają na nas indoktrynacją w ramach oświaty i poprzez media wrogie Polakom (wrogie również wobec innych narodów) siły realizujące własne szowinizmy, skończy się likwidacją naszego państwa i w końcu agonią polskiej kultury. Naród bez własnej kultury zacznie się wtapiać w silniejsze nacje. Kultura bez kapitałowego wsparcia ze strony własnego narodu nie może się rozwijać. Kapitał narodowy polski prawie nie istnieje i materialny byt narodu jest dziś poważnie zagrożony (jest to m.in. przyczyna regresu demograficznego).
    Postawmy, zatem sobie pytanie, czy chcemy być narodem, czy nie? Czy rezygnujemy z państwowego bytu Polski gardząc przyszłymi pokoleniami zrodzonymi jeszcze przez kurczący się liczebnie naród Polaków?
    Byłaby to niewątpliwa strata dla całej kultury europejskiej i światowej, bo przecież piękno tkwi w bogactwie różnorodności wszelkich form, a wiec także i w wielości żywych kultur narodowych.

    Rezygnacja z narodowych aspiracji byłaby błędem tym większym, iż koniec XX wieku to początek upadku budowy narodu amerykańskiego (ich kultura narodowa, jeśli wolno użyć takiego określenia ma zaledwie 200 lat), choć ich pozycja militarnej potęgi przedłuży ten upadek. Ulega także rozkładowi kultura Europy Zachodniej (UE nigdy nie osiągnie pozycji ekonomicznej i militarnej USA i nie pobije rekordu trwania ZSRR). Przyczyn upadku cywilizacji Zachodu należy upatrywać właśnie w kosmopolityzmie, w liberalizmie, w globalizacji i w zwalczaniu nacjonalizmu.
    Dlaczego nacjonalizm

    Centrum cywilizacji świata, czy tego chcemy, czy nie zaczyna przemieszczać się na Wschód. Wykorzystajmy tę sytuację i szansę daną przez los zwłaszcza, że jeszcze drzemią w nas nie całkiem zniszczone zasady etyki katolickiej. Zacznijmy budować silny polski nacjonalizm.
    Jeżeli naród zrezygnuje z nacjonalizmu, stanie do walki z siłami kosmopolitów bezbronny i walkę tę z pewnością przegra.

    Dariusz Kosiur

    za: http://dariuszkosiur.streemo.pl/Community/23940,Blog_Wpis,Dlaczego_nacjonalizm.html
  • @Paweł Tonderski 11:15:54
    Szanowny Panie Pawle,
    Proszę mi wierzyć, że jeżeli Pan GPS zacznie wyzywać Pana na moim blogu, to także i to "ciupasem" wpis taki zostanie usunięty.
    Pan GPS, tak jak i Pan JKM (który np. według Mnie "porusza się" na granicy kolaboracji z systemem przywiślańskim) posiadają Prawo Obywateli w Rzeczypospolitej - do posiadania i głoszenia swoich Poglądów.

    Takie samo prawo posiada Pan.

    Jedyny wymóg etyczny, zgodny z KNS, jaki stawiam Osobom zajmującym się Polityką, to Poszanowanie dla Prawa Osoby ludzkiej do respektowania zdania Bliźniego oraz Poszanowania Woli Najwyższego, Który Stworzył i Pana i Pana GPS, i Pana JKM, i Izrael, i Polskę, i Mnie - na Obraz Swój i Podobieństwo - w celu, który Nam, nie musi być jasny, ani wyraźnie Objawiony.

    Dlatego też Dyskusja o sprawach Poważnych, za które uważam dobro Rzeczypospolitej i Jej odzyskanie, nie może toczyć się na epitety, złośliwości, dąsy i przytyki. Osoby zaś, które "inaczej nie potrafią" powinny wrócić do przedszkola politycznego.

    Rzeczypospolita jest Tworem Cywilizacyjnym tak bogatym, iż nie obawia się różnicy zdań Swych Obywateli, a nawet te różnice uznaje - jako naturalne -, jeżeli podstawą Dyskusji, jest Chęć Porozumienia.

    Interesem okupantów (opublikuję jutro następny "kawałek") jest dzielenie Obywateli w najróżnorodniejszy sposób, celem zerwania ogólnych Więzi, jaka jeszcze istniały w Sierpniu 80'.

    Dziś Polaków np. z lata 1980 już nie ma (a co mówić o Duchu Powstań Narodowych, czy "roku 1918") . Są za to grupki, wzajemnie się zwalczające. Takimi grupkami łatwo jest rządzić. Takie grupki łatwo jest antagonizować - co widać "gołym okiem", a zwłaszcza na "prawicy"...

    Dlatego Osoby poważnie traktujące Rzeczypospolitą są zobowiązane do przeciwstawienia się tendencjom różnicowania zrzeszeń i inicjacji procesów zjednoczeniowych. I to nie tylko "prawicy" - bo to za mało - ale szerszych grup Obywateli.

    Wytrawny Polityk będzie "przyjmował do wiadomości": "obcość etniczną", "obcość Narodową", "językową", czy "wyznaniową" Osób dążących do tego samego Celu, jakim jest Rzeczypospolita, która "stała" potęgą do XVI i początków XVII wieku, właśnie dzięki Symbiozie.

    Oczywiście, Mądre Kierownictwo, a w tym najlepiej "obcy" bo słaby przez to Monarcha, należało do Panów Krakowskich, którzy np. "sprowadzili" Dynastię Jagiellońską, ale czyniono to bez ostentacji, która jest cechą nowo-eNDecji. (proszę za przyjęcie jako złagodzenie Mojego tonu wypowiedzi, na koncyliacyjny, poprzez opuszczenie przedrostka "pseudo" :-)

    Przy okazji "puszczam mimo uszu" dalsze Pana pokrzykiwania, w kolejnych postach.

    Dwie jednak uwagi: po pierwsze "panu Markowi, który sam to podkreśla, że nie ma korzeni polskich" - a) niech Pan napisze to Profesorowi Szeremietiewowi, to zobaczy Pan co to jest OPR.... b) Poza tym, jak Pan myśli: z Kim żenili się Moi krzyżaccy Przodkowie, osiedlając się na zachód od Lublina? Przypadkiem nie z Polkami? A może tylko z... córkami szacownych Arendarzy? No śmiało :-) Nie obrażę się na Pana, lecz - i jak zwykle - proszę o Umiar i Rozwagę w wypowiedziach. Zwłaszcza, że Internet "jest pamiętliwy".

    Po drugie: "A więc kupą mości panowie, polska szlachto" jest dla Konserwatysty nie do przyjęcia, choć zamysł zrozumiały - a) Konserwa nie lubi "kupy"... :-)
    b) skąd Pan ową "Kupę Luda" wytrzaśnie?
    c) ONI właśnie liczą na zamieszki uliczne, gdyż są na nie świetnie przygotowani sprzętowo i kadrowo.

    Jeżeli wystąpi taka będzie Potrzeba, to i Konserwatysta "pójdzie do szturmu", pomimo stanowiska, iż rolą Konserwatysty podczas re(tfu!)wolucji jest nawoływanie, aby... nie wieszać bez sądu :-))))

    Proszę nie popełniać błędu taktycznego Powstań XIX wieku, które oparły się tylko na szlachcie. Co przy okazji pobudza Mnie do zapytania: gdzie dzisiaj "Są" potomkowie Chłopstwa wydającego Powstańców (np. dwóch Moich Pra-Pra-Pra-Dziadków - po Kądzieli! - to a'propos "korzeni") w ręce wojsk carskich, lub mordujące, dobijające Rannych, okradających...? Gdzie cała "nowoszlachta", która otrzymała od Cara majątki za zdradę? Czy, przypadkiem nie przy ulicy Wiejskiej? A może "dziś" udają Patriotów...? Ciekawe zagadnienie, prawda?

    Powyższe zagadnienie przytoczyłem dla ilustracji dlaczego Konserwatyzm etyczny nie ocenia Osoby, Jej pochodzenia, Jej wyznania, etc., tylko analizuje Czyny. Niejedne, bowiem "zdrowe jabłko" pochodzi od jabłoni, która opadły mszyce... (że pozwolę sobie malowniczo, o Targowicy, etc.)

    Dlatego (pomiędzy innymi) Proszę, Apeluję Domagam się Zgody wśród Obywateli Rzeczypospolitej i zaprzestanie Podziałów. Po odzyskaniu Rzeczypospolitej potworzycie sobie Panowie Koła, Partie, Ugrupowania, Związki, etc., gdzie będzie miejsce na np: "zabawy w prawdziwki”.

    Dopóki jednak Rzeczypospolita jest rozczłonkowana administracyjnie i okupowana politycznie, w Obliczu Wroga, Obowiązkiem Jej Obywateli jest Działanie Zgodne, celem Jej oswobodzenia.

    w tym duchu...
    z pozdrowieniami
    MStS
  • Podstawy współczesnej polskiej myśli narodowej według WPS (2)
    Polska polityka zagraniczna
    Sytuacja wyjściowa
    Obecność Polski na Konferencji Wersalskiej oraz jej nieobecność na konferencjach w Teheranie i Jałcie- najlepiej obrazują rangę samodzielnej i aktywnej polityki zagranicznej dla losów państwa i narodu polskiego.
    Odejście od pryncypiów i celów polskiej polityki zagranicznej (wypracowanych głównie przez narodową demokrację na początku XX wieku , a realizowanych przez blok narodowo-ludowy w pierwszym okresie po odzyskaniu niepodległości : listopad 1918-maj 1926), a następnie wynik II wojny światowej – pozbawiły Polskę możliwości kreowania suwerennej polityki zagranicznej.
    Po II wojnie światowej, władze polskie częściowo pozbawione przez ZSRR samodzielności w zakresie kształtowania polityki zagranicznej, tego jednego z najważniejszych narzędzi realizacji pomyślności i ambicji narodowej, tylko w jednym z kierunków, zgodnym zresztą z geopolityką ZSRR, odniosły sukces – i to, co trzeba od razu zauważyć, połowiczny.
    Sukces polegał na przywróceniu Polsce granic piastowskich, oznaczających zwartość terytorialną , szeroki dostęp do morza, jednorodność narodowościową oraz ustanowienie granicy zachodniej z Niemcami na Odrze i Nysie Łużyckiej. Połowiczność sukcesu na tym kierunku polegał jednak na nieuregulowaniu statusu własnościowego przyznanych Polsce terytoriów na tzw. Ziemiach Odzyskanych , a także na niewypłaceniu Polsce przez Niemcy reparacji wojennych stosownie do poniesionych przez Polskę strat majątkowych oraz niewypłaceniu odszkodowań cywilno-prawnych należnych ludności polskiej, tj. ofiarom wojny i ich prawnym następcom.
    Sposób potraktowania kwestii własnościowych oraz państwowych odszkodowań majątkowych i cywilno-prawnych odszkodowań ofiarom wojny i ich prawnym następcom w stosunkach polsko-niemieckich wynikał z nieuregulowanych analogicznych kwestii rekompensat majątkowych, wynikających z włączenia polskich ziem wschodnich w obręb ZSRR oraz z niewypłacenia przez ZSRR odszkodowań w związku z eksterminacją Polaków na terenach wschodnich oraz polityką wysiedleń i przejmowania majątku państwa polskiego, a także prywatnego majątku Polaków, skutkujące uzasadnionymi roszczeniami państwa polskiego i Polaków, ofiar II wojny światowej i ich prawnych następców wobec ZSRR i jego prawnych następców.
    Sytuacja międzynarodowa jaka powstała w połowie lat 80-tych XX w, tzn. zdominowanie polityki światowej przez Stany Zjednoczone, tj. anglosaski imperializm polityczny i agresywną ekspansję globalnych korporacji , finansowanych przez ponadnarodowy kapitał bankowy, głównie żydowski, rozpad ZSRR, destabilizacja gospodarki światowej przez kapitał spekulacyjny – wszystko to zupełnie zaskoczyło polskie elity rządzące
    Te schyłkowo- komunistyczne, wyzbyte były w okresie wasalnej podległości geopolityce ZSRR zdolności do kreatywnego i odpowiedzialnego traktowania długofalowej polityki zagranicznej Polski. Natomiast zastępujące je, postkomunistyczne i „solidarnościowe”, okrągłostołowe nowe elity( nie mylić z rzeczywistą polską elitą narodową) tzn. większość składów kolejnych sejmów, wszystkie ekipy rządowe oraz prezydenci i towarzyszące im kancelarie prezydenckie były i są ,wyłącznie dyspozycyjnymi , skorumpowanymi gremiami, realizującymi cele spierających się o strefy wpływów na polskim obszarze, zagranicznych ośrodków politycznych i gospodarczych.
    Zrównoważony system środkowo-europejski, ukształtowany w wyniku ustaleń mocarstw w Teheranie, Jałcie i Poczdamie , na początku lat 90-tych XX w. po rozpadzie ZSRR i wycofaniu się militarnym Rosji z tego obszaru , stworzył złudzenie, że Rosja jako aktywny gracz globalny pozostawiła obszar środkowo-europejski poza sferą swoich zainteresowań politycznych. Nic bardziej mylnego. Rosja pod przywództwem W.Putina umiejętnie wykorzystała okres koniunktury gospodarczej ( rozgrzany konsumpcjonizm świata euroatlantyckiego i ambicje rozwojowe wschodzących graczy globalnych tj, modernizujących się Chin, i w mniejszym stopniu Indii) do odtworzenia swojej nadwątlanej potęgi militarno-politycznej, sfinansowanej teraz przez dochody z handlu surowcami , głównie energetycznymi.
    W Europie Środkowo -Wsch. Rosja putinowska znalazła skorego do współpracy sojusznika, którym okazały się nadające ton Unii Europejskiej – Niemcy( główny odbiorca rosyjskich surowców), zgłaszające coraz śmielej aspiracje mocarstwowe i pretendujące do roli głównego gracza w Europie Środkowej.
    Niemcy, będące do tej pory najważniejszym sojusznikiem polityki anglosaskiej we współzawodnictwie z Rosją o wpływy w Europie i Azji Środkowej, grają jednak – aspirując do roli mocarstwa światowego – na osłabienie wpływów amerykańskich w Europie(dlatego m.in. próbują przyspieszać proces federalizacji europejskiej, nawet nadwerężając swój narodowy rygoryzm konstytucyjny; pozwoli to bowiem pozbyć się amerykańskich baz wojskowych z terytorium Niemiec i umożliwi śmielsze wyartykułowanie aspiracji międzynarodowych) . Poza tym w okres federalizmu unijnego, czyli obowiązywania ponadnarodowego prawa unijnego, pozwoli bezkrwawo restytuować byłe mienie i rozszerzyć niemiecki obszar polityczno-gospodarczy, głównie kosztem Polski oraz w mniejszym stopniu Czech.
    Jaka powinna być reakcja polskiej polityki zagranicznej na wyżej przedstawiony stan rzeczy? Jakie powinny być główne cele i narzędzia polskiej polityki zagranicznej?
    Główne cele
    Położenie geograficzne państwa obok sytuacji demograficznej, potencjału gospodarczego i siły własnej armii stanowi podstawę polityki zagranicznej. W przypadku Polski położenie geograficzne jest jednocześnie czynnikiem o wielkim znaczeniu geopolitycznym.
    Polska leży na wschodnich rubieżach Europy zachodniej. Leży na pomostach międzymorskich: bałtycko-adriatyckim i bałtycko-czarnomorskim, przez które od dawien dawna biegły szlaki handlowe , które zachowują swoją aktualność i znaczenie gospodarczo-polityczne po dzień dzisiejszy. Dlatego tak istotny jest szeroki dostęp Polski do Morza Bałtyckiego oraz system komunikacyjny (drogowy, kolejowy i wodny) łączący porty na polskim wybrzeżu z portami adriatyckimi i czarnomorskimi. Przez obszar Polski biegną również dwa transkontynentalne(równoleżnikowe)szlaki komunikacyjne , niżowy i podgórski, które łączą centra polityczno-gospodarcze, w tym stolice, szeregu państw europejskich.
    Już zatem z samego położenia geograficznego Polski wynika jej naturalna rola łącznika między Europą zachodnią i wschodnią, między obszarami czarnomorskimi i dalej-Bliskim Wschodem, a północną Europą. To położenie geograficzne narzuca zatem Polsce rolę aktywnego zwornika wymiany gospodarczej i kulturowej większości krajów europejskich. Na podstawie tych naturalnych walorów stabilna politycznie i efektywna gospodarczo Polska zawsze będzie czynnikiem aktywizacji współpracy gospodarczej większości krajów europejskich, i w tym sensie elementem stabilizującym europejski obszar gospodarczy i polityczny.
    Polska leży między dwoma państwami, które odgrywały i odgrywają decydującą rolę w wydarzeniach politycznych w Europie na przestrzeni ostatnich 150 lat, tj. Rosją i Niemcami( co nie umniejsza roli jaką odgrywały i odgrywają Francja i Wielka Brytania).
    Rosja oprócz uczestniczenia w polityce europejskiej jednocześnie jest niekwestionowanym mocarstwem globalnym, które w latach 1980-1990tych przeżyło jedynie okres regresu, i które w związku ze swym potencjałem i priorytetami globalnymi współzawodniczy z mocarstwową polityka globalną Stanów Zjednoczonych. Przekłada się to również na politykę na obszarze europejskim.
    Niemcy posiadając największy potencjał gospodarczy i demograficzny wśród krajów Unii Europejskiej i wiodącą rolę polityczną w ramach UE, aspirują jednocześnie do roli liczącego się czynnika polityki globalnej, którą to pozycję starają się osiągnąć na drodze ekspansji gospodarczej.
    Status jednej z wiodących gospodarek światowych politycy niemieccy starają się spożytkować dla osiągnięcia celów politycznych, m.in. w kontaktach z Rosją. Wytworzyła się sytuacja, w której tak jak Rosja chce wykorzystać dynamiczność niemieckiej gospodarki dla własnych celów modernizacyjnych, tak z drugiej strony Niemcy chcą posłużyć się swoją pozycją atrakcyjnego klienta dla gospodarki Rosyjskiej – dla osiągnięcia celów politycznych, z których najważniejsze, to pozbycie się krępującej kurateli amerykańskiej oraz „miękki” gospodarczy podbój krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
    Dla celów polskiej polityki zagranicznej w dalszym ciągu najważniejszym pozostaje zatem jej stosunek do polityki rosyjskiej i niemieckiej.
    Kontekst niemiecki jest dodatkowo skomplikowany wobec faktu, iż w chwili obecnej tak Polska , jak i Niemcy są złączone systemem umów międzynarodowych zwanych potocznie Unią Europejską, a dodatkowo Polska przymuszana jest wszelkimi sposobami do włączenia się w struktury ponadnarodowego państwa pod instytucjonalno-prawnym rygorem Konstytucji Europejskiej, zwanej jedynie dla sprawniejszego spacyfikowania idei narodowej, tzw. Traktatem Reformującym . Niemcy traktują Traktat Reformujący instrumentalnie chcąc się posłużyć nim dla rewindykacji terytorialnych. Wobec zachwiania dominującej pozycji światowej Stanów Zjednoczonych, a nawet wielce prawdopodobnego ich rozpadu na skutek kryzysu finansowego oraz etniczno-kulturowego zróżnicowania społeczeństwa amerykańskiego, Niemcy chcą wystąpić w nowej i wzmocnionej roli negocjatora przyszłego politycznego ładu europejskiego, którego istotną stroną na pewno będzie Rosja.
    Polska polityka zagraniczna ma także niezwykle istotny kontekst( historycznie zapoczątkowany w okresie I wojny światowej), jakim jest jej stosunek do polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Uznając aktualny status tej ostatniej, należy w zasadzie mówić o stosunku polskiej polityki zagranicznej do polityki zagranicznej USA-Izraela, wobec niemal całkowitego podporządkowania polityki zagranicznej USA od lat 1980tych priorytetom, coraz jednoznaczniej artykułowanym-lobby żydowskiego(zarówno w wydaniu republikańskim , jak i demokratycznym).
    Polska polityka zagraniczna w tym kontekście, w ostatnich 20 latach była i jest obecnie traktowana zupełnie instrumentalnie przez politykę USA-Izraela, głównie przez wywoływanie fobii antyrosyjskości, osłabiania tożsamości słowiańskiej, konfliktowanie polityki polskiej z rosyjską za pomocą angażowania polskiej aktywności na obszarach bez znaczenia dla naszych interesów, a bardzo istotnych dla bezpieczeństwa Rosji( Czeczenia, Gruzja) lub popierania przez rządzące elity polskie inicjatyw zwróconych na osłabianie wpływów Rosji, pomimo, że jest to zarazem w zasadniczej sprzeczności z narodowym interesem polskim.
    Najlepszym tego przykładem jest popieranie tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, skutkującej wzmacnianiem antypolskich, szowinistycznych środowisk ukraińskich nacjonalistów o rodowodzie OUN-UPA. Innym aspektem tego zjawiska jest posługiwanie się polską mniejszością narodową na Białorusi i nominalnie polskimi instytucjami na terenie Polski( w rzeczywistości zdominowanymi przez środowiska żydowskie), w celu czynienia prób przerwania współpracy polityczno-gospodarczej Białorusi z Rosją, a także Białorusi z Polską. W tym ostatnim przypadku prowadzi to w rezultacie do osłabiania mniejszości narodowej Polaków na Białorusi i konfliktuje Polaków z władzami Białorusi.
    Szczytem niesuwerennych i wasalnych postaw rządzących dotychczas elit polskich i skrajnie instrumentalnego potraktowania Polski przez politykę zagraniczną USA-Izraela jest koncepcja tzw. tarczy przeciwrakietowej, o zdecydowanie antyrosyjskim przeznaczeniu. Koncepcja eskalująca niebezpieczeństwo uzasadnionego militarnego rosyjskiego odwetu, którego celem byłaby Polska. Poza tym jest to koncepcja, której forsowanie zaważyło na katastrofalnym pogorszeniu kontaktów gospodarczych i politycznych między dwoma sąsiadującymi krajami.
    Innym przejawem instrumentalnego potraktowania Polski przez politykę zagraniczną USA-Izraela, z wymiernymi, długookresowymi stratami politycznymi i gospodarczymi Polski( tak w sprawach wewnątrzkrajowych, jak i w kontekście międzynarodowym) jest obecność polskich wojsk w kontyngentach okupacyjnych wojsk na terenie Iraku, a obecnie Afganistanu. Obecność wojsk polskich legitymizuje imperialną i zaborczą działalność armii amerykańskiej nadając jej mylny pozór międzynarodowej ekspedycji stabilizacyjnej i prewencyjnej, kiedy faktycznie chodzi o zabór majątku poszczególnych państw i przejęcie kontroli nad suwerennym terytorium obcego państwa, czyli o działania o charakterze terroryzmu państwowego dla wymuszania lojalności w geopolitycznej grze o wpływy polityczne i gospodarcze USA-Izraela.
    Rozważając polską politykę zagraniczną w kontekście kontaktów Rosja -Niemcy stwierdzić trzeba , że polityka polska ma tutaj wyjątkowo trudną sytuację. Rosja bowiem postrzega w Niemcach sojusznika w globalnym współzawodnictwie z USA, a zarazem narzędzie do kontrolowania sytuacji w Europie poprzez partnerstwo z Unią Europejską, jako stabilizującego Rosję partnera gospodarczego. Rosja nie może jednak zapominać, że ambicje niemieckie nie ograniczają się jedynie do Europy, i że zdominowanie Polski przez Niemcy otwierałoby im możliwość poprzez Ukrainę i kraje nadbałtyckie, a także w drodze ewentualnych porozumień z Turcją , wywierania silnego nacisku na politykę rosyjską, zwłaszcza, że Niemcy są niezwykle aktywne gospodarczo w Chinach, budując także tam przyczółki przyszłego ewentualnego nacisku na Rosję.
    Celem polityki polskiej powinno być przekonanie Rosji, że współpraca z suwerenną i bezpieczną Polską, która to umożliwi jednocześnie przez aktywną politykę gospodarczą i wspólne przedsięwzięcia gospodarcze( np. w regionie kaliningradzkim), jest drogą do modernizacji zarówno Polski, jak i Rosji . Celem powinno być takie ułożenie współpracy gospodarczej, żeby politycznie zabezpieczona od zachodu przez przyjazną Polskę.Rosja, widząc działania nie utrudniające Rosji drogi do Europy Zachodniej oraz widząc w tym wyraźnie zdefiniowany i realizowany interes gospodarczy własny, dawała odwrotnie gwarancję bezpieczeństwa politycznego Polsce od zachodu, poprzez współpracę wojskową i partnerską, obustronnie korzystną współpracę gospodarczą.
    Należałoby też rozważyć w bliskiej perspektywie projekt powołanie do życia wspólnego obszaru gospodarczego krajów słowiańskich( Polski, Białorusi, Czech, Słowacji, Ukrainy oraz części europejskiego terytorium Rosji) gwarantującego suwerenność polityczną państw, ale wypracowującego efektywny mechanizm współpracy, komplementarnych gospodarek krajowych. Posługujących się wzajemnie uzgodnionymi i wielostronnie korzystnymi instrumentami i mechanizmami finansowymi. Obszar ten mógłby służyć wypracowaniu mechanizmów ustanowienia w przyszłości dalszych rozwiązań poszerzonej współpracy między suwerennymi, demokratycznymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.
    Z punktu widzenia interesów narodowo-państwowych najbezpieczniejszym tak dla Polski, ale też korzystne dla Rosji jest zawieszenie uczestnictwa Polski w UE. Zawieszenie członkostwa musi dotyczyć obszarów politycznych( Traktat Reformujący) oraz niektórych obszarów gospodarczych ( należy odrzucić wprowadzenie euro w Polsce i idące za tym całkowite podporządkowanie systemu finansowo-bankowego centralnym instytucjom unijnym, zdominowanym przez kapitał żydowsko-niemiecki , co pozbawiałoby Polskę najważniejszego instrumentu rozwoju gospodarczego, a do posiadania którego Polska ma prawo, jako kraj, który musi nadrobić swój stosunkowy niedorozwój wynikający w dużym stopniu z międzynarodowych postanowień traktatowych)
    Z polskiego punktu widzenia podstawą i uzasadnieniem zawieszenia uczestnictwa Polski w UE może być przedstawienie skrajnie niezbilansowanego rachunku zysków i strat Polski z tytułu tzw. okresu dostosowawczego oraz nie równoprawnego traktowania Polski w okresie akcesyjnym( np. w kwestii dopłat do rolnictwa). Innym z istotnych powodów jest brak traktatowego rozwiązania odszkodowań niemieckich na rzecz Polski z tytułu II wojny światowej oraz brak gwarancji dla statusu własnościowego na ziemiach zachodnich i północnych, co w myśl międzynarodowego prawa daje się logicznie i historycznie wywieść z umowy jałtańskiej oraz z postanowień umowy poczdamskiej i traktatu w Norymberdze. Polska zatem nie może w takiej sytuacji uczestniczyć w dalszych działaniach integracyjnych w ramach UE.
    Polska w okresie zawieszenia członkostwa w UE wspólnie z Rosją ( jako jednego z sygnatariuszy umów jałtańskiej, poczdamskiej i traktatu w Norymberdze) może przystąpić do negocjacji i przyszłego ustanowienia nowego mechanizmu współpracy gospodarczo-politycznej, umożliwiającej modernizację obu krajów oraz stabilizującej w drodze poszerzenia tego porozumienia o inne kraje, polityczno- gospodarczy obszar Europy Środkowo-Wschodniej.
    Z punktu widzenia Rosji – Polska, obecna w części mechanizmów i instytucji unijnych, a zarazem Polska z przeorientowanym stosunkiem do Rosji, z konfrontacyjno-roszczeniowego i agentury amerykańskiej, na kraj nastawiony na obopólnie korzystną współpracę i bliskość kulturową , byłaby w stanie podjąć się z powodzeniem roli obliczalnego pośrednika w kontaktach Rosji z Unią Europejską. Poza tym zdystansowana od bezpośredniego niemieckiego wpływu w UE, Polska, stanowiłaby partnera dla Rosji w kontaktach z Ukrainą ( osłabienie wpływu szowinistycznego nacjonalizmu ukraińskiego podsycanego przez amerykańskie środowiska żydowskie i mającego przyzwolenie Niemiec, to działanie na rzecz bezpieczeństwa Polski na południowo-wschodnich rubieżach państwa, a zarazem osłabianie separatystycznego nurtu państwowości ukraińskiej i działanie na rzecz bezpieczeństwa globalnego Rosji, wobec instrumentalnego posługiwania się ukraińskim nacjonalizmem przez światowych spekulantów finansowo-politycznych) na rzecz przyszłej zacieśnionej współpracy obszaru Europy Środkowo-Wschodniej z Rosją , a za jej pośrednictwem z Azją. Aktywna politycznie i gospodarczo Polska i pozostałe kraje słowiańskiej Europy pozwalały by także rozwiązać w pewnym stopniu problemy demograficzne Rosji.
    Ostatnim z ważnych celów polskiej polityki zagranicznej jest zbudowanie od podstaw – a więc chodzi zarówno o określenie zasad, jak i instytucji i mechanizmów współdziałania – stosunków między macierzą a środowiskami polskimi na całym świecie.
    Należy wykorzystać liczną, kilkunastomilionową diasporę polską, rozsianą po całym świecie jako z jednej strony chwilowo przebywającą poza granicami rzeszę Polaków, którym należy stworzyć polityczne i cywilizacyjne warunki do powrotu do kraju i wzmocnienia populacji polskiej( zarówno po względem demograficznym, ale i gospodarczym), z drugiej zaś strony należy uznać środowiska polskie za granicą za ambasadorów polskich interesów oraz istotny czynnik nacisku na politykę krajów obcych. Wymaga to jednak ustanowienia rządu narodowego i wymianę kadr dyplomatycznych, zdominowanych obecnie przez środowiska nie respektujące polskiej racji stanu-zresztą bardzo często etnicznie nie polskie lub pozostające pod przemożnym wpływem obcych ośrodków kierowniczych
    Narzędzia polskiej polityki zagranicznej
    Z nakreślonych wcześniej celów polskiej polityki zagranicznej , szczególnie z jej geopolitycznego położenia i konsekwencji realizacji tej polityki od ponad 60 – ciu lat przez niesuwerenne rządy, a od 1989 roku dodatkowo przez rządy kompradorskie, marnotrawiące potencjał narodowy, pozbawione jakiejkolwiek samodzielnej wizji i ambicji, w takim stopniu, że zasługują one na miano antynarodowych i antypolskich- wynikają konieczne sposoby i narzędzia prowadzenia odpowiedzialnej, polskiej polityki zagranicznej.
    Jak rzadko która gałąź polityki państwa, polityka zagraniczna, musi być wyposażona w długofalową wizję rozwojową. Wizja ta musi być jednak daleka od życzeniowości, od różnego rodzaju intelektualno – romantycznych uniesień, od jakiejś ułomności mesjanistycznej, w którą często popada lub, do której jest nakłaniane, polskie patrzenie na rozwój dziejowy. Nie oznacza to jednak, że ta polityka powinna być wyzbyta pewnej ideowej misji, pewnej zdrowej ambicji aktywnego kształtowania przez naród polski własnych warunków egzystencji w ramach globalnego współzawodnictwa narodów.
    Musi być to zatem polityka realistyczna i pragmatyczna, ale i wyposażona w głęboko tkwiący idealizm i żywotną ambicję oraz przekonanie, że uprawia tę politykę naród o kilkunastowiekowej historii i kulturze duchowej i materialnej. Naród świadomy swoich słabości, ale i wielkości, naród gotów skonfrontować swoją wizję rozwoju z innymi , mającymi do tego prawo narodami. Ten najgłębszy idealizm, o którym mowa, musi być zatem walczący i bohaterski. Ale nigdy nie walczący na oślep.
    Jak udowadnia to historia, ów idealizm właściwy jest jedynie elitom narodu. Nie są to jednak ani elity urodzenia, ani elity posiadania. Są to elity moralne, elity charakteru, elity świadome. Natomiast prawdziwie silny jest dopiero ten naród, w którym ów elitaryzm udziela się masom i się na swój sposób upowszechnia( co w pewnym stopniu stawia nawet w wątpliwość sens określenia elita narodowa, ale natura pozwala zachować właściwe proporcje i ona zachowuje sens określenia i rzeczywiste istnienie elit). Wówczas upowszechnia się odpowiedzialność narodu za swoje wartości wspólnotowe i swoje instytucje, w końcu za swoje państwo i swoją przyszłość.
    Wniosek jaki stąd płynie brzmi, polską politykę zagraniczną muszą kształtować naturalne elity narodowe, wykształcone, bezinteresowne, o twardym charakterze, a przez to śmiałe, zdecydowane, pragmatyczne, ale pełne tego najgłębiej zakorzenionego idealizmu wynikającego nie z urodzenia, ale z moralności i obowiązku wobec współrodaków.
    Koniecznym zatem, ale niewystarczającym, musi być czynnik etniczno-kulturowej polskości. Polityk nie tkwiący w polskości, nie identyfikujący się na dobre i złe z losami narodu polskiego i nie należący do kultury polskiej , nie jest w stanie wyznaczać celów polskiej polityki zagranicznej i realizować ich w konfrontacji z politykami spośród innych narodów i państw.
    Do skutecznego realizowania polityki zagranicznej koniecznym jest posiadanie kilku niezależnych( państwowych i prywatnych), ale zawsze służących idei narodowej i państwowej suwerenności, ośrodków analityczno-studialnych, o statusie ośrodka studiów strategicznych. Polityka rządu, który nie korzysta z bieżących studiów i analiz prowadzonych przez takie ośrodki skazana jest na przypadkowość, intuicyjność, podleganie wpływom obcych, zagranicznych, lepiej zorganizowanych i poinformowanych ośrodków. Tak polityka skazana jest na niesamodzielność, manipulację i nieodpowiedzialność. Staje się ona w konsekwencji antypaństwowa i antynarodowa. Taką jest polska polityka zagraniczna ostatnich 20 lat.
    Wracając do uwarunkowań poprzez geopolityczne położenie Polski sposobu uprawiania polityki zagranicznej. Polska utraciwszy w XVII wieku rangę europejskiego mocarstwa, utraciła zdolność do samodzielnego wpływania na własne losy i możliwość narzucania swoim sąsiadom warunków koegzystencji międzynarodowej. Nawet odzyskując niepodległość w 1918r., w wyniku starcia sprzecznych interesów mocarstw europejskich ( zakulisowo aranżowanych przez działający już globalistyczny, żydowski syndykat finansowo-bankowy, osadzony ideowo w szowinistycznej idei etniczno-religijnego wybraństwa narodu żydowskiego) oraz wielkiego politycznego dzieła podniesienia rzesz polskiego ludu do rangi narodu, jakie było głównie zasługą narodowej demokracji- Polska nie uzyskała nic ponad możliwość samostanowienia o wyborze defensywnej strategii samoobronnej. Ale taki był trafny wybór realizmu politycznego bloku narodowo-ludowego, kształtowanego w sensie koncepcyjnym i negocjacyjnym przez geniusz polityczny R. Dmowskiego oraz wiedzę i ideowość grona narodowców( w tym także Witosa, jako tego, którego przynależność do elity narodowej w myśl naszych zasad polegała na tym, że jak o nim powiedział St.Głąbiński , W.Witos był nie tylko ludowcem, ale i narodowcem; to samo można byłoby powiedzieć, w nieco innym kontekście także o W.Korfantym).
    Obecne uwarunkowania w prowadzeniu polityki zagranicznej, wynikające z geopolitycznego położeniem Polski i z jej obecnego potencjału demograficzno-gospodarczo- wojskowego, pozostawiają Polsce z punktu widzenia chłodnej analizy trojaki wybór. Kontynuować swoją integrację z Unią Europejską i przynależność do NATO; wypowiedzieć przynależność do NATO i struktur politycznych UE i ogłosić neutralność oraz trzecia ewentualność: kierując się zasadą suwerenności oraz niedotrzymaniem przez strony zasad i postanowień traktatowych ( Umowa Jałtańska, Umowa Poczdamska, Traktat Norymberski, Umowa Stowarzyszeniowa Polski z UE, Traktat Akcesyjny Polski do UE) zawiesić uczestnictwo w UE i wystąpić z NATO oraz podjąć rozmowy i negocjacje z Rosją ( a przy jej udziale z Białorusią ) o ustanowieniu na nowych zasadach współpracy suwerennych państw słowiańskich zmierzających do utworzenia szerszego porozumienia i współpracy krajów Europy Środkowo- Wsch.
    Dr Paweł Ziemiński
    Marzec/kwiecień 2009
    http://pawelzieminski.streemo.pl

    za: http://wiernipolsce.wordpress.com/program/
  • Podstawy współczesnej polskiej myśli narodowej według WPS (3)
    Program Naprawy

    Polska potrzebuje poważnej naprawy ! cz.1.
    Pod takim tytułem rozprowadzana była moja broszura (obecnie uaktualniona) przed kościołami w Warszawie przed wyborami w 2005 r. Jej celem było uwrażliwienie Czytelnika-Wyborcy na problemy społeczno-polityczne Polski i zachęcenie Go do próby racjonalnego ich przemyślenia i dokonania właściwego wyboru.
    Polska potrzebuje poważnej naprawy ! cz.1.
    Od 1989 r. byliśmy świadkami wielu kampanii wyborczych, w których polityczni i medialni kuglarze, poczynając od tzw. lewicy, a kończąc na tzw. prawicy, fundowali nam – za nasze pieniądze – spektakl popisów dość wątpliwej elokwencji aktorów tych smutnych widowisk. Występy tzw. polityków nigdy nie zawierały żadnych poważnych odniesień do rzeczywistych problemów Polski i Polaków. Dlatego tych kilka uwag chciałem poświęcić najistotniejszym problemom, których omówienia powinniśmy zawsze żądać od tzw. politycznych liderów partyjnych oraz od rządu i sejmu.
    Aktualna sytuacja społeczno polityczna naszego kraju, a także troska o jego przyszłość, o przyszłość następnych pokoleń Polaków, winny nas w końcu zdeterminować do powierzenia władzy ugrupowaniom narodowym – nacjonalistycznym. Powinniśmy przywrócić prawidłowy kierunek odbudowy i rozwoju kraju brutalnie przerwany w 1926 r. przez zamach majowy.
    Dlaczego państwo narodowe
    Każde wybory do Sejmu RP winny obligować partie polityczne do przedstawiania poważnych programów gospodarczych i politycznych dla kraju. Z kolei Wyborca, któremu drogi jest los własnej Ojczyzny powinien zastanowić się nad tym, co musi zawierać każdy taki program i na jakie ważne pytania musi odpowiadać.
    Według danych GUS 80% społeczeństwa żyje dziś na granicy minimum socjalnego, te 80% nie posiada również żadnych oszczędności. Nie mamy już własnego systemu bankowego, zniknął majątek produkcyjny, szybko wyprzedawany jest majątek komunalny, stałego zajęcia nie ma 52 % ludności w wieku produkcyjnym, przeżywamy demograficzną zapaść, niepokojąco rośnie emigracja zarobkowa, ograniczana jest produkcja rolna, maleją realne dochody ludności, rośnie zadłużenie zagraniczne oraz tzw. dług publiczny państwa, od 1995 r. rośnie systematycznie ujemne saldo Produktu Narodowego Brutto (Mały Rocznik Statystyczny GUS 2007 r. str. 461), degradacji ulegają wszystkie struktury państwa, itd. – wszystkie te dane można znaleźć w rocznikach statystycznych i w opracowaniach niezależnych ekonomistów, a nawet członków PAN. Państwo Polskie drąży dziś śmiertelnie wyniszczajaca choroba.
    Diagnoza tej choroby powinna być zawarta w programach wszystkich partii i być taka sama. Tymczasem w większości programów nie ma jej w ogóle lub jest bardzo powierzchowna. Znany jest również cel funkcjonowania państwa – powinien być znany, a zatem i metoda leczenia jego choroby, zapisana w programach, winna być podobna i pozbawiona ideologicznej retoryki.
    Renegocjacja Traktatu Akcesyjnego
    Każdy program musi rozpoczynać się rzetelną analizą polityczną i prawną aktualnej wewnętrznej sytuacji i międzynarodowej pozycji Polski. Należy w nim uwzględnić i zbilansować wszystkie straty, zagrożenia i ewentualne korzyści wynikające z przynależności do UE na obecnych warunkach oraz po ewentualnej, ale niezbędnej renegocjacji Traktatu Akcesyjnego (T.A.), jak też z opuszczenia jej struktur i z ewentualnego odrzucenia i przyjęcia traktatu konstytucyjnego UE (aktualnego lub innego), legalizującego budowę globalnego UE-państwa (Przyp. 1.).
    W części dotyczącej gospodarki program partii (później rządu) musi zawierać dokładne oszacowanie wszystkich czynników produkcji, jakimi jeszcze dziś dysponujemy i również uwzględnić przynależność do UE, bezwzględnie konieczną renegocjację T.A., jak i opuszczenie jej struktur. Dopiero wtedy będzie można konstruować optymalny plan rozwoju politycznego, społecznego i gospodarczego państwa. Nie powinien on być wypadkową kompromisu partii rządzących. Nie może też podlegać jakimkolwiek racjom ideologicznym. Ideologizacja nauki, w tym wypadku ekonomii, jest przestępstwem i głupotą. Powinien to być program oparty na rzeczowych analizach i przesłankach społeczno-ekonomicznych (w ogóle na naukowych i zdroworozsądkowych), uwzględniający pewne warianty zależne od możliwych zmian w politycznej sytuacji zewnętrznej. Zawsze natomiast nienaruszone mają pozostać podstawowe filary państwa, to jest człowiek, rodzina, naród, społeczeństwo, prawo uwzględniające Dekalog i etykę chrześcijańską – szacunek dla każdego człowieka. Na nich opiera się przecież realizacja społecznego programu i budowa państwa, które musi służyć człowiekowi, rodzinie, narodowi i społeczeństwu. Obowiązkiem państwa jest, więc zapewnienie wszystkim godnych warunków życia i rozwoju duchowego, intelektualnego, kulturalnego, a także bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego, czemu służyć ma dbałość państwa narodowego o taki rozwój gospodarczy, który umożliwi spełnienie powyższych warunków. Państwo musi brać aktywny udział w inspirowaniu, kształtowaniu i kontrolowaniu wszystkich procesów społecznych i gospodarczych nie naruszając przy tym podstawowych praw i wolności obywateli. Do tego jest ono powołane i temu ma służyć, jest dobrem wspólnoty narodowej i społecznej.
    Nie dla liberalizmu gospodarczego
    Liberalne nawoływania do zmniejszania budżetów narodowych, do ograniczania i eliminacji państwa z obszarów sterowania i kontrolowania procesami gospodarczymi, do ograniczania wszystkich wydatków socjalnych i społecznych (w oświacie, kulturze, nauce, ochronie zdrowia, zasiłkach), co w efekcie prowadzi do pozbawienia społeczeństwa ochrony ze strony państwa i ograniczenia popytu, a w konsekwencji uniemożliwienia prawidłowego rozwoju, są przestępstwem przeciwko człowiekowi i społeczeństwu. Przestępstwo to kamuflowane hasłami wolnościowymi (,,wolny rynek”, ,,wolny handel”, ,,wolna konkurencja” itp.) umożliwia rodzimym mafijnym strukturom rządzącym i światowej oligarchii finansowo-gospodarczej zawłaszczanie majątku Narodu i czerpanie niezasłużonych zysków z ludzkiej pracy.
    Nie ma dziś państwa, którego obywatele nie płaciliby zwiększających się podatków z tytułu rosnących długów budżetów państw. Podatki te w rzeczywistości trafiają do światowej finansjery, która udziela państwom kredytów na lichwiarski procent. Dyktat niezależnych od władz państwa banków (oligarchii finansowo-gospodarczej świata) niszczy gospodarki i społeczeństwa, prowadząc nieuchronnie do światowego kryzysu o trudnej do przewidzenia skali. Dyktat ten stanowi jedną z głównych przeszkód w funkcjonowaniu „wolnego rynku”, który jako element społecznej gospodarki rynkowej zgodny jest z nauką społeczną Kościoła katolickiego. „Wolny rynek” nie będzie też funkcjonował, jeśli w społeczeństwie nie pojawi się tzw. klasa średnia (motor postępu i rozwoju gospodarczego) i jeżeli polityka pieniężna pozbawiona będzie kontroli i mocy decyzyjnych rządu. W Polsce po 1989 r. skutecznie zablokowano powstanie klasy średniej wyniszczając tzw. prywatną inicjatywę istniejącą w dobie socjalizmu, która mogła stanowić naturalny zaczyn dla jej powstania. Zapominają o tym „postępowi” liberalni politycy, a w wolnościowym zapędzie wypisują na swoich sztandarach oprócz „wolnego rynku” i inne wolnościowe hasła ekonomiczne nie zdając sobie sprawy z ich wzajemnie wykluczających się sprzeczności lub, co bliższe prawdzie, zwyczajnie nas oszukują.
    Własne suwerenne państwo
    Sprawą zasadniczą, o pierwszorzędnym znaczeniu, jest odpowiedź na pytanie, czy chcemy posiadać własne Narodowe Państwo? O ile pytanie to jest w ogóle uprawnione, bo przecież przekreślamy nim sens walki milionów Rodaków, którzy oddali życie za Ojczyznę i podważamy w nim prawo przyszłych pokoleń Polaków do posiadania własnego państwa? Więc już samo stawianie tej kwestii jest niejako przestępstwem, które z mocy Konstytucji i prawa RP powinno być ścigane. Pytanie to, nabiera jednak szczególnego znaczenia w obliczu procesów globalizacji i ewentualnej ratyfikacji traktatu konstytucyjnego UE (aktualnego lub innego). Jeżeli zdecydujemy się na przyjęcie jakiejś konstytucji UE, oznaczać to będzie naszą zgodę na pojawienie się na arenie międzynarodowej nowego podmiotu prawa międzynarodowego – globalnego UE-państwa. Jego nieodłączną już częścią (i praktycznie bez możliwości opuszczenia UE) będzie obszar istniejącego jeszcze dziś państwa polskiego. Jednak snucie jakichkolwiek analogii, dla uspokojenia własnego sumienia, między obszarem Polski w UE-państwie, a obszarem np. województwa należącego do Polski jest dalece nieuprawnione. Województwa i ludzie je zamieszkujący są w Polsce traktowani w zasadzie równoprawnie, nawet teraz, gdy państwo polskie i jego struktury są z premedytacją niszczone. Nie można jednak oczekiwać równoprawnego traktowania państw członków UE-państwa pod przewodnictwem niemiecko-francuskim i pod rządami Komisji Europejskiej, nie pochodzącej z demokratycznych wyborów i przed nikim nie ponoszącej odpowiedzialności (przypomina to KC KPZR z okrutnego okresu bolszewickich rządów – czy UE nie jest, zatem recydywą zbrodniczego systemu?). Nierówność w traktowaniu wynika z różnicy poziomów gospodarek państw członków UE i z ich obecnej pozycji międzynarodowej oraz z liczby ludności. Europejska solidarność w ramach UE jest hasłem bez treści, przeznaczonym dla zdezorientowanych społeczeństw. Już teraz widać dyskryminację jej nowych członków. Np. polscy rolnicy otrzymują zaledwie od 14% – 25% tych dopłat, które otrzymują rolnicy ,,starej” UE w ramach tej samej polityki rolnej i przy zrównanych już kosztach produkcji. Czym to grozi naszemu rolnictwu, łatwo przewidzieć. A jest to tylko jeden z wielu przejawów dyskryminacji, która jest politycznie wpisana w struktury UE. W tzw. Radzie UE im mniejsze i słabsze gospodarczo państwo, tym mniej posiada głosów, choć racjonalizm polityczny i gospodarczy (i jakieś minimum sprawiedliwości) nakazywałyby przyznanie każdemu państwu po jednym głosie. Z tej jednej tylko zasady obowiązującej w Radzie UE wynika, iż wyrównywanie szans rozwoju jest całkowicie wykluczone, a cała polityka UE podporządkowana najsilniejszym (głównie Niemcom i Francji). Władcy UE-państwa nigdy nie uwzględnią naszych żywotnych interesów. Jest to nawet nie możliwe technicznie i ekonomicznie, będziemy przecież tylko jakąś cząstką (w dodatku zanikajacą) tej globalnej struktury.
    Należy też postawić pytanie, jak i z czego odtworzymy Państwo Polskie po upadku UE-państwa, który musi być logiczną konsekwencją totalitarnych rządów socjalistycznej międzynarodówki?
    Ekonomiczny sens członkostwa w UE
    To w okresie przed akcesyjnym do UE „zniknęło” 80% naszego przemysłu (zamiast rozwoju i wyrównywania poziomów gospodarczych) i to nie po to, żeby teraz unijni władcy podjęli decyzję o jego odbudowie, likwidując tym samym dochody i miejsca pracy w ,,starej” UE, do której Polska przez 15 lat hojnie te miejsca pracy eksportowała, likwidując je u siebie. Rozszerzanie UE było m.in. pomysłem na jej gospodarczą stagnację. Miało ją przełamać przejęcie rynków zbytu w nowych krajach członkowskich. I mimo ich przejęcia regres trwa nadal. Przywódcy unijnych państw dalecy są od wyciągnięcia wniosku (zakaz racjonalnego myślenia w interesie narodu), że winę za ten stan rzeczy należy przypisać zasadom liberalnego kapitalizmu i globalizacji.
    Pierwszy rok członkostwa w UE był dla naszej gospodarki korzystny, tak twierdzą przedstawiciele wszystkich partii (!). Swój pogląd opierają na porównaniu naszej składki do budżetu UE z płatnościami dla nas z tegoż budżetu. Całkowicie przy tym zapominają o naszych płatnościach w ramach UE w takich pozycjach jak: ochrona granicy wschodniej, badania naukowe, składki bankowe, ogromne inwestycje w ochronie środowiska naturalnego wymuszone Traktatem Akcesyjnym (pieniądze za wykonawstwo płyną do UE, w wyniku obowiązkowych przetargów i z braku naszych firm) – suma tych płatności znacznie przewyższa naszą składkę do budżetu UE. Powoduje to, że jesteśmy płatnikiem netto do UE. Wg premiera Marcinkiewicza (przemówienie w sejmie 01.2006) za lata 2004 – 2005 otrzymaliśmy z UE 3,4% wszystkich płatności. TVP w lipcu 2007 r. poinformowała, że z przyznanych nam 13,5 mld euro na lata 2004 – 2006 otrzymaliśmy 4,5% tej kwoty – nikt do tej pory nie przedstawił bilansu naszych wszystkich wpłat do UE i wypłat z UE. Społecznej uwadze umyka fakt, że wpłaty tylko do budżetu UE stanowią ok. 1% PKB, a wypłaty z UE (po uwzględnieniu wszystkich naszych kosztów i kosztów utrzymania ogromnej administracji UE) oscylują w granicach tego samego procenta, z której to kwoty, jak do tej pory otrzymaliśmy zaledwie powyższe 4,5%. Trudno dopatrzyć się w tym sensu chyba, że jest się politykiem z okrągłostołowego, antypolskiego nadania. Ci politycy zapominają również o całym gorsecie ograniczeń, limitów i nakazów likwidowania naszych przedsiębiorstw (Przypis 2.). Wszystko to skutecznie uniemożliwia nam rozwój w każdej dziedzinie funkcjonowania państwa. Powstaje dość oczywiste pytanie: jaki jest sens wpłaty składek do budżetu UE skoro, otrzymujemy z powrotem „te same” pieniądze (Przypis 3.) tylko pomniejszone o przynajmniej dwukrotnie pobrane prowizje banków (przelewy tam i z powrotem) – graniczy to przecież z absurdem?
    Celem autentycznym, lepiej lub gorzej realizowanym, bloku państw socjalistycznych (Polska była członkiem tego bloku do 1989 r.) i każdego z osobna był rozwój gospodarczy. Wszystkie dawne państwa socjalistyczne – słowiańskie i chrześcijańskie, które są dziś członkami UE podlegają niespotykanej w dziejach degradacji gospodarczej, a co zatem idzie, degradacji w każdej sferze swego funkcjonowania. Nasuwa się oczywisty wniosek, że jest to „kara” za chrześcijaństwo, bo przecież UE jest deklaratywnie wyraźnie antykatolicka.
    Naszym być i mieć jest państwo narodowe
    Jeżeli uznamy jednak, że posiadanie własnego narodowego Państwa jest wartością samą w sobie, a cytując Jana Pawła II: ,,jest naszym być i naszym mieć” (choć nawołujący do europejskiej integracji JPII zawarł w swych homiliach sprzeczne z powyższym cytatem treści), bo nikt nigdy nie zadba lepiej o nasze narodowe i wszystkich Polaków sprawy niż własne narodowe państwo, to wtedy potrzebny nam będzie polski, narodowy program społecznego i gospodarczego rozwoju kraju. Tak, więc sprawą zasadniczą i pierwszoplanową programu każdej pro polskiej – pro narodowej partii, uczciwie i poważnie traktującej sprawy Narodu, winno być umacnianie i rozwój struktur narodowego i suwerennego Państwa Polskiego.
    Trzeba przywrócić państwu polskiemu kontynuację, tak brutalnie przerwaną II wojną światową. Nie chodzi tu o powrót do rządów typu sanacyjnego, dziś czas najwyższy na partie narodowo-ludowe i katolickie, chodzi o powrót do budowy państwa narodowego.
    W wyniku wojny od 1945r budowano zniewolone komunizmem struktury niby-państwa – PRL podległe ZSRR, a po 1989r podległe Niemcom i UE, pod rządami SLD i PiS podległe również USA, pod rządami PO podległe Niemcom, przy czym wszystkie partie wysługują się światowemu syjonizmowi i Izraelowi. Odpowiedzialni za budowę wszystkich struktur PRL, a po 1989 r PRL-bis, oraz ich potomkowie muszą być raz na zawsze pozbawieni wpływu na politykę, gospodarkę i na sprawy publiczne. Wymaga tego od nas dbałość o żywotne interesy Narodu i Państwa Polskiego. Polski Dom Ojczysty, żeby trwać, musi mieć zdrowe narodowe fundamenty.
    Pozytywy PRL
    Z ekonomicznego punktu widzenia trzeba docenić to, co PRL wniósł pozytywnego do polskiej gospodarki. Są to: reforma rolna (przeprowadzona jednak celowo źle – zbyt mała powierzchnia gospodarstw – miało to uniemożliwić przetrwanie polskiemu katolicyzmowi, polskiej kulturze i tradycji pielęgnowanych od wieków przez szlachtę i ziemiaństwo), nacjonalizacja dużych i kosztownych gałęzi przemysłu i ich rozwój, nacjonalizacja banków, likwidacja rozwarstwienia społeczeństwa ze względu na poziom dochodów, likwidacja bezrobocia oraz wysoki poziom nauczania (pomijając socjalistyczną indoktrynację) widoczny w szkolnictwie podstawowym, średnim i na wyższych uczelniach technicznych. Poziom nauczania w PRL często przewyższał to, co oferowało szkolnictwo w bogatych krajach Zachodu. O dzisiejszym poziomie nauczania powiedzieć już tego niestety nie można, jego poziom z każdą reformą jest celowo skutecznie obniżany.
    Rozkradziona gospodarka narodowa
    W 1989 r. rozpoczęła się w Polsce tzw. transformacja ustrojowa, przejście od socjalizmu do kapitalizmu – niestety do XIX wiecznego i liberalnego (są to określenia umowne, w rzeczywistości socjalizm trwa nadal tylko Państwo, czyli władza, przekazało swój, tzn. nasz majątek osobom prywatnym).
    Do 1989 r. zasoby pieniężne ludności stanowiły równowartość tylko dóbr konsumpcyjnych. Cały majątek narodowy był własnością państwa socjalistycznego, czyli od 1945 do ok. 1965 r. i od 1980 do 1989 r. znajdował się w rękach żydowskich komunistów (dziś to, co z niego pozostało jest własnością też żydowskich, ale już liberałów). Wszelkie decyzje dotyczące tego majątku podejmowała wyłącznie komunistyczna władza. Wytworzony przez społeczeństwo w systemie socjalistycznym majątek narodowy nie posiadał pokrycia w zasobach finansowych kraju. Stan ten nie uległ również nigdy zmianie po 1989 r. Poprzez celowe rozkręcenie spirali inflacyjnej (tzw. plan Balcerowicza) dodatkowo jeszcze wydrenowano obywateli z oszczędności, a Państwo Polskie z zasobów dolarowych (wysoki kurs dolara, 1 $ = 9500 zł, przy oprocentowaniu bankowym 80% i więcej – „sukces” bolszewickiego planu Balcerowicza). Tak, więc społeczeństwo polskie pozbawione środków finansowych (oprócz niezbędnej konsumpcji) całkowicie wyłączono z procesów transformacji ustrojowej i z prywatyzacji majątku narodowego, który samo wypracowało, a z którego zostało podstępnie wywłaszczone. Nie mogło przecież wziąć udziału w prywatyzacji swojego majątku pozbawione środków finansowych. Brak środków finansowych i brak zgody Narodu na procesy prywatyzacji to niewątpliwe formalne i prawne podstawy do odzyskiwania majątku narodowego. Dopełnieniem przestępczego charakteru procesów prywatyzacji jest także brak legalności władzy. Przypomnijmy, że narzucona z zewnątrz w 1944 r. obca, utrzymywana przy pomocy siły wojska, milicji i służb specjalnych żydowsko-komunistyczna dyktatura, po zamordowaniu 13.12.1981r NSZZ ,,Solidarność”- wolnościowego zrywu Narodu – w 1989 r. dobrała sobie z pośród własnych agentów w NSZZ ,,Solidarność” rozmówców i zasiadła z nimi przy tzw. ,,Okrągłym stole”. Rezultatem rozmów był przełom – transformacja ustrojowa 1989 roku. W istocie rządzący dokonali podziału władzy między sobą i stworzyli sobie możliwości przejmowania majątku narodowego. Dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa i poparcia taką samą możliwość stworzono światowej oligarchii finansowej i odwiecznym naszym wrogom, Niemcom i na początku przełomu także Rosji. (To przy pomocy naszych pieniędzy i z inspiracji żydowsko-komunistycznych władz funkcjonuje większość istniejących od 1989 r. do dziś partii politycznych nie reprezentujących naszych narodowych interesów.) Wybierane po 1989 r. w kolejnych wyborach władze, głosami tylko części wyborców (przy frekwencji w wyborach ok.50%), czyli zawsze zdecydowaną mniejszością uprawnionych do głosowania obywateli, mogą w świetle zapisów Konstytucji RP reprezentować Naród. Natomiast, ani Konstytucja RP, ani jakikolwiek kodeks prawny obowiązujący w Polsce nie daje przedstawicielom władzy prawa do zbycia cudzej własności – majątku Narodu. Taki proceder w demokratycznym państwie musi być uznany za nielegalny.
    Nowe narodowe władze (wierzę, że kiedyś będą) muszą koniecznie wypracować formę reprywatyzacji pozostałego jeszcze majątku i uwłaszczyć Naród, a nielegalnie ,,sprywatyzowany” odzyskać.
    Stan obecny gospodarki polskiej w telegraficznym skrócie: banki polskie – przeważnie w rękach niemieckich (żydostwa europejskiego), media (prasa, radio, tv) – należą do Niemców (głównie żydostwa europejskiego) i dawnej żydo-komuny – dziś lewackich liberałów, sektor paliwowo-energetyczny – w znacznej części jest kontrolowany przez Rosję, polski przemysł zbrojeniowy – do USA, nasze ziemie zachodnie wykupują Niemcy! Polsce zostało jeszcze ok. 20% majątku produkcyjnego. Kolejny rozbiór Polski? Tak, to prawidłowe skojarzenie. Jednak gospodarkę, tak jak rzeczy, przedmioty po zniszczeniu można odbudować, rozbudować, rozwijać i unowocześniać, nie stanowi to większego problemu – jeszcze dysponujemy odpowiednio wykształconymi, doświadczonymi zawodowo ludźmi. Trudność największą stanowi, przy całkowitym braku polskich narodowych mediów, odbudowa świadomości i właściwych postaw społeczeństwa. Jednak mimo wszystko ta świadomość zaczyna się wolno budzić i w tym nasza nadzieja.
    Ekonomia ma służyć społeczeństwu
    Liberalna polityka gospodarcza jest przestępstwem. Potwierdzają ten fakt nauka społeczna Kościoła katolickiego, racjonalne i uczciwe podejście do ekonomii oraz czysto ludzki humanitaryzm. Widać to zresztą doskonale na przykładzie Polski. Coraz większa część społeczeństwa, dziś to aż 80%, żyje w pogłębiającym się ubóstwie, a tylko niewielka grupa ma się coraz lepiej – można mówić o feudalizacji stosunków społecznych. Nie inaczej jest w krajach bogatych, to niestety rezultat procesów globalizacji. Dlatego walka z nimi, choć trudna i niebezpieczna, jest konieczna, jeżeli chcemy utrzymać liczebność naszego Narodu i umożliwić Mu dalszy rozwój.
    Musimy również doprowadzić nie tylko do uczciwej lustracji politycznej, ale do ukarania wszystkich złodziei i paserów-prywatyzatorów majątku narodowego oraz do konfiskaty zagrabionego przez nich mienia – inaczej nie mamy nawet, po co marzyć o jakimkolwiek rozwoju kraju.
    Lustracji winna być poddana również hierarchia Kościoła katolickiego w Polsce, jeśli chce mieć przywilej i prawo do duchowego przywództwa katolickiego w wiekszości Narodu Polaków.
    Musi nastąpić całkowite odwrócenie filozofii gospodarczej. Nie można już dłużej powiększać bezrobocia, ograniczać produkcji, likwidować polskich państwowych i prywatnych producentów (to celowa likwidacja klasy średniej) przez ograniczanie popytu (polityka niezależnego od rządu i sejmu NBP), zwiększając jednocześnie obciążenia podatkowe biedniejącemu społeczeństwu, żeby ratować budżet państwa przed finansową zapaścią i wypłacać nienależny haracz międzynarodowym lichwiarzom. Obciążenia podatkowe ukryte w podatkach pośrednich (VAT, akcyza itp.) rosną z tytułu bezsensownego zadłużania kraju, członkostwa w UE (wpłata składek), upadku firm (przez co ubywa podatków dla budżetu od tych firm i ich pracowników), powiększającej się krajowej administracji i szybko rosnącej unijnej, jednocześnie obniża się opodatkowanie podmiotów zagranicznych (dominują już w naszej gospodarce) – jest to ogromne marnotrawstwo środków finansowych.
    Zaciągane przez Polskę długi zagraniczne nie służą rozwojowi gospodarczemu (budowie nowych zakładów, zakupom technologii). Są przeznaczane na wypłaty odpraw pracownikom likwidowanych całych gałęzi gospodarki i na zakup importowanych dóbr (np. import guzików do ubrań na kwotę 45 mln $ rocznie, importujemy również żwir!), surowców energetycznych i energii elektrycznej (to wyjątkowy skandal i absurd) oraz na spłatę wcześniejszego zadłużenia. Znaczna część tego zadłużenia przyrasta z powodu lichwiarskiego oprocentowania.
    NBP utrzymuje nad wartościowy kurs złotego (taka sytuacja miała miejsce również po 1926 r.), tłumacząc to korzyściami dla Polski przy spłacie naszych zobowiązań (kredytów), płaceniu składek do UE i opłacalnością importu. Tłumaczenie to tylko w części jest sensowne ekonomicznie, ponieważ z tego samego powodu ponosimy znacznie większe straty w wyniku nieopłacalności naszego eksportu, naszej produkcji i wzrostu opodatkowania społeczeństwa (maleje popyt wewnętrzny). Należy zdewaluować złotego do poziomu zdecydowanie zwiększającego opłacalność eksportu i własnej produkcji przy jednoczesnym zablokowaniu zbędnego importu. Importować należy tylko to, czego
    w danym momencie nie jesteśmy w stanie wytworzyć w kraju oraz te dobra, których produkcja nie jest opłacalna z ekonomicznego, a także ze społecznego punktu widzenia. W przypadku kolizji tych stanowisk winno decydować dobro społeczne, które w uczciwym i racjonalnym rachunku ekonomicznym (uwzględniającym więcej parametrów niż tylko natychmiastowy zysk) musi być zawsze ważniejsze i ma to też ekonomiczny sens.
    Konieczny bilans czynników produkcji
    Jak wspomniano we wstępie niezbędne jest przeprowadzenie rzetelnego szacunku czynników produkcji (czyli naszego obecnego stanu posiadania). Funkcjonowanie gospodarki państwa można przyrównać do ogromnego przedsiębiorstwa (koncernu) rolno-przemysłowego. Dlatego obejmując kierownictwo takiej firmy musimy znać stan zapasów materiałowych, stan zużycia maszyn i narzędzi, znać wielkość rzeczywistą produkcji i całkowitych zdolności produkcyjnych, zapotrzebowania na energię, stan całego majątku trwałego, wielkość zatrudnienia i kwalifikacje zatrudnionych pracowników, możliwość zatrudnienia w przyszłości oraz kondycję finansową przedsiębiorstwa. To są podstawowe dane do sporządzenia planu gospodarczego.
    Należy określić, które gałęzie gospodarki narodowej (jakie przemysły) powinny być bezwzględnie państwowe, a które podlegać uspołecznieniu. Ze względów strategicznych do państwa należeć powinna energetyka (jako całość), przemysł obronny, transport lotniczy, system bankowy. Własność uspołecznioną należy wprowadzać (na wstępie przekształceń, głównie z powodu wielkiej biedy społeczeństwa, będzie to własność państwowa) w telekomunikacji, poczcie polskiej, transporcie kolejowym, morskim, rzecznym, górnictwie, przemyśle ciężkim i stoczniowym oraz w przemyśle samochodowym. Należy także dążyć do jak największej dekoncentracji właścicielskiej (kapitałowej). Tam gdzie procesy technologiczne na to pozwalają należy również dążyć do dekoncentracji produkcji. Współczesny postęp technologiczny stwarza taką możliwość bez ponoszenia uszczerbku w wielkości i jakości produkcji, a efektem tego może być zmniejszenie bezrobocia i równomierne uprzemysłowienie kraju, co ma również znaczenie strategiczne.
    Należy jednocześnie dążyć do upowszechnienia własności prywatnej (niniejszy tekst nie ma na celu omówienia metod i sposobów realizowania tego procesu), żeby każdy obywatel mógł korzystać nie tylko z dochodów z pracy, ale i z zysku od posiadanego kapitału.
    Przedsiębiorstwa zniszczone, rozkradzione, wyprzedane trzeba odbudować i odzyskać, na ile to możliwe, na drodze prawnej (prywatyzacje były nielegalne). Musimy przywrócić utracone przemysły (a także ich polską własność): hutniczy, maszynowy, obrabiarkowy, elektromaszynowy, elektrotechniczny, włókienniczy, transport morski, rolno-spożywczy i przetwórczy, połowowy, papierniczy, budowlany (w tym cementownie), cukrowniczy, spirytusowy, farmaceutyczny – to te najważniejsze.
    Zasadą generalną w osiąganiu dochodów w gospodarce jest produkcja i sprzedaż (eksport) produktów wysokoprzetworzonych (czyli mało surowca, a dużo włożonej pracy). Ze względu na strefę klimatyczną, w jakiej położony jest nasz kraj nie wolno nam dopuścić, żeby utrwalił się obecny stan gospodarczy Polski, czyli przysłowiowej ubogiej afrykańskiej kolonii dla bogatej UE. Biedni, głodni, bez pracy i nadziei na lepsze jutro nie przeżyjemy w takim klimacie – powyższą konstatację należy traktować bardzo poważnie.
    Przyp. 1. Niezależnie od tego, czy jesteśmy zwolennikami, czy przeciwnikami naszego członkostwa w UE w dwóch kwestiach powinniśmy prezentować identyczne stanowisko:
    kwestia I. konieczność renegocjacji T.A., który musi nam gwarantować ekonomiczną i polityczną opłacalność tego członkostwa nie naruszając przy tym naszej suwerenności gospodarczej i politycznej;
    kwestia II. jako członek UE musimy doprowadzić do zawarcia z NRF traktatu gwarantującego nienaruszalność naszych obecnych granic zachodnich, regulującego sprawy roszczeń i odszkodowań wojennych (Niemcy nam ich nie wypłaciły) oraz ustanawiającego równy status mniejszości polskiej w Niemczech i niemieckiej w Polsce.
    Obydwie kwestie można osiągnąć zawieszając i tym samym blokując wszystkie konsultacje dotyczące budowy UE-państwa do momentu pozytywnego uregulowania w/w dwóch kwestii. Jest to możliwe do osiągnięcia wyłącznie wtedy, gdy wybierzemy i ustanowimy w Polsce polskie narodowe rządy – to nasze „być, albo nie być”.
    Przyp. 2. Z informacji napływających w 2005r od naszych parlamentarzystów w UE wynika, że większość środków na badania naukowe będzie przeznaczona dla placówek naukowych spełniających unijne wymogi, a są to uczelnie i instytuty najbogatszych państw UE. Potwierdza się, więc to, o czym była mowa na konferencji poświęconej nauce w UE, która odbyła się w Bristol (Wlk. Brytania) w marcu 2003r (biuletyn informacyjny AGH z Krakowa 04.2003 r) – że Polsce wystarczy tylko kilka wyższych uczelni.
    Przyp. 3. Ze względu na obowiązujące w UE procedury płatności, środki finansowe w ramach tzw. Funduszy Strukturalnych i Spójności za pierwszy rok naszego członkostwa będą nam wypłacane do roku 2009 i 2010 (za następne lata członkostwa analogicznie) – materiały UKIE ,,Polska w UE – Nasze warunki członkostwa”, str..52. Wszystkie nasze płatności na rzecz UE muszą być dokonane z końcem każdego roku, a wypłaty z budżetu UE za miniony rok realizowane są w latach następnych – wynika z tego jednoznacznie, że nasza składka (ok. 1% PKB) za pierwszy rok członkostwa to bezpowrotnie stracone pieniądze i czysty zysk UE, który osiągnęła przyjmując nowych członków.
    Dariusz Kosiur
    (Polska potrzebuje poważnej naprawy cz.2 do cz. 10) na stronie autorskiej
    http://dariuszkosiur.streemo.pl

    za: http://wiernipolsce.wordpress.com/about/program-2/
  • @stanislav 12:49:13
    Szanowny Panie,
    dziękuję za nadesłany tekst i link - zapoznam się zaraz po spacerze i obiedzie :-)
    z poważaniem
    MStS
  • Podstawy wspólczesnej polskiej myśli narodowej według WPS (4)
    Dekalog ruchu narodowego

    I. Najwyższą wartością jest Naród i jego Państwo.
    Obszar Państwa i występujące na nim zasoby naturalne są wyłączną i niezbywalną
    własnością Narodu.
    II. Nacjonalizm nigdy nie naraża Narodu i Państwa na straty ludzkie i materialne, gdy realne
    szanse wygranej z wrogiem zewnętrznym, czy wewnętrznym są mniejsze niż 50%.
    III. Nacjonalizm jest przeciwny wszelkiej walce w imię haseł religijnych, politycznych,
    ideologicznych (np. syjonizmu, globalizmu, itp.), które nie mają nic wspólnego z realnym
    dobrem Narodu i Państwa.
    IV. Nacjonalizm szanuje suwerenność narodów i ich państw.
    V. Nacjonalizm uznaje i szanuje nie rasistowskie religie Narodu oraz nie rasistowskie religie
    mniejszości narodowych.
    VI. Nacjonalizm szanuje mniejszości narodowe, które uznają za nadrzędne i niepodważalne
    prawa rdzennego Narodu do kierowania własnym Państwem.
    VII. Nacjonalizm realizuje politykę, której celem jest wyniesienie Narodu i Państwa na wyższy
    poziom rozwoju w każdej sferze ich funkcjonowania.
    VIII. Nacjonalizm szanuje prawa jednostki. Jednak stoi na stanowisku, że te prawa jednostki,
    które są sprzeczne z interesem Narodu, muszą ustąpić pierwszeństwa dobru wspólnemu.
    IX. Nacjonalizm nie jest ideologią i nie opiera się na dogmatach politycznych.
    Nacjonalizm, jako ruch polityczny, kierujący się racjonalizmem, bazujący na wiedzy
    wielu dziedzin nauki, odrzuca wszelkie ideologie, które ze swej natury stoją w
    sprzeczności z realnym dobrem Narodu i Państwa.
    Dla wszelkich rozważań ekonomicznych nacjonalizm przyjmuje za obowiązujące prawo
    myśl św. Tomasza z Aqwinu: „nie może istnieć zysk bez pracy”.
    X. Nacjonalizm dąży do:
    - zdobycia władzy w Państwie,
    - odzyskania lub utrwalenia suwerenności politycznej i gospodarczej przez Naród i
    Państwo,
    - odbudowy i rozwoju Państwa.
    Dariusz Kosiur

    za: http://wiernipolsce.wordpress.com/program-gospodarczy-narodowy/dariusz-kosiur/
  • Podstawy współczesnej polskiej myśli narodowej według WPS (5)
    DEKLARACJA SUWERENNOŚCI
    ogłoszona wobec utraty przez obecny parlament, prezydenta i rząd Rzeczpospolitej Polskiej mandatu do sprawowania władzy w imieniu Narodu Polskiego, w związku z uznaniem przez wyżej wymienione organy tzw. Traktatu Lizbońskiego, znoszącego suwerenność Polski, co jest aktem wrogim i przestępczym
    My, którzy:
    Uznajemy swój etniczny rodowód łączący nas z wielką rodziną Słowian,
    Ukształtowani w historycznym i kulturowym procesie jako Naród Polski – uznający za niezbywalne: nasze prawo do zamieszkiwania, gospodarowania i samodzielnego kształtowania społecznych instytucji na ziemiach polskich zgodnie z własną tradycją, obyczajem oraz filozoficzno-prawnym i etyczno-moralnym systemem wartości opartym na cywilizacji łacińskiej,
    Uważający za geograficzno-polityczne ziemie polskie obszar wyznaczony na północy przez Morze Bałtyckie, na zachodzie przez Odrę i Nysę Łużycką, na południu przez linię Sudetów i Karpat, a na wschodzie przez Bug. Mający jednocześnie pełną świadomość, że etniczne i kulturowe wpływy polskie sięgają dalej na wschód niż istniejące obecnie granice polityczne, co jednak nie jest i nie będzie w przyszłości podstawą do rewizji istniejących granic,
    Uznający za zasadę fundamentalną – poczucie odpowiedzialności za historyczną ciągłość narodu i państwa polskiego, wyrażającą się aktywnością w każdej sferze życia społecznego mającej wpływ na dobrobyt narodu polskiego oraz trwałość, sprawność i bezpieczeństwo państwa,
    Uznający za naczelną instytucję życia wspólnotowego – państwo narodowe, które odpowiedzialne jest za uchwalenie i respektowanie zasad konstytucji , jako najwyższego prawa, niezbywalnego na rzecz jakiegokolwiek innego państwa, związku państw, czy instytucji międzynarodowej; państwo narodowe, które musi zapewniać suwerenne władztwo Polaków nad wszystkimi instytucjami odpowiedzialnymi za sprawny i pomyślny przebieg procesów społecznych; państwo narodowe respektujące prawa mniejszości narodowych do wyrażania w różnej formie własnej tożsamości, pod warunkiem, że nie narusza to interesów narodu polskiego i bezpieczeństwa państwa w polityce krajowej i zagranicznej.
    Opowiadamy się za respektowaniem zasad suwerenności, równouprawnienia i wzajemności w kontaktach między narodami i między państwami.
    Akceptujemy współpracę między narodami i suwerennymi państwami jedynie na obopólnie korzystnych warunkach, wykluczających jakiekolwiek formy dyskryminacji, dominacji czy neokolonializmu.
    Opowiadamy się za Polską suwerenną jako partnerem w międzynarodowych stosunkach politycznych, gospodarczych i kulturalnych, widząc gwarancje suwerenności w :
    - wyłączności sprawowania najwyższych funkcji państwowych przez obywateli polskich narodowości polskiej
    - wyłączności Sejmu do uchwalania konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, jako najwyższego prawa w Polsce
    - wyłączności rządu Rzeczypospolitej Polskiej do kontroli tego, kto zamieszkuje i głosuje we wszystkich wyborach na terenie Polski, przyznając bierne i czynne prawo wyborcze jedynie obywatelom polskim
    - wyłączności rządu polskiego, jako przedstawiciela suwerennego narodu polskiego, do podpisywania międzynarodowych traktatów politycznych oraz konwencji i umów handlowych i umów o współpracy międzynarodowej przy respektowaniu zasad wzajemnej korzyści i równych praw
    - narodowym systemie finansowym opartym na niezależnym od zagranicznych instytucji bankowych Narodowym Banku Polskim, jako centralnym banku emisyjnym, odpowiedzialnym jednocześnie za rozwój gospodarczy Polski oraz nadzór nad krajowym systemem banków inwestycyjnych i komercyjnych
    - wyłączności kontroli granic Polski przez polskie służby graniczne oraz przysługujących wyłącznie im kompetencjach do przyznawania, bądź odbierania prawa przekraczania granic Polski
    - prawie do sądzenia obywateli polskich według zasady domniemania niewinności oraz zapobiegania stawiania ich przed sądami obcej jurysdykcji , które odbierają takie prawo, w tym odmawiają prawa do ekstradycji na teren Polski
    - wyłączności kontroli Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polskimi Siłami Zbrojnymi i Policją Państwową i użyciem ich wyłącznie do zapewnienia wewnętrznego ładu społecznego, obrony granic i integralności terytorialnej Polski
    Uznajemy jednocześnie za fakt istnienie osób, grup, organizacji oraz instytucji publicznych i politycznych, które prowadzą na terenie kraju i za granicą działalność niezgodną z interesem narodu polskiego lub wręcz otwarcie wrogą Polsce i Polakom.
    Ośrodki te, w oparciu o szerokie zaplecze ekonomiczne, ideologiczne i kadrowe prowadzą politykę wyszydzania polskości i odrywania od wartości narodowych Polaków, zwłaszcza młode pokolenie. Te wrogie ośrodki odwołują się do wartości przebranych za modny humanizm i modernizm, wartości propagowanych przez cyniczne i wrogie Polsce grupy polityczne, a zarazem wartości nawiązujące do ideologii lewactwa, faszyzmu, nacjonalistycznego szowinizmu i ludobójczego globalizmu.
    W świetle powyższych faktów uważamy, że działalność publiczna musi być zwrócona zarówno na sferę instytucjonalną i materialną, jak i na nie mniej realną i ważną, a nawet fundamentalną dla narodowego bytu – sferę świadomości codziennej i historycznej.
    Wobec skali stawianych zadań uważamy jednocześnie, że nie podoła im nikt, kto nie będzie traktował działalności publicznej jako służby Narodowi Polskiemu i Polsce.
    My, którzy mówimy DOŚĆ wyprzedawaniu, okradaniu, poniżaniu, oszukiwaniu, barbaryzowaniu, demoralizowaniu, niszczeniu Polski I Polaków
    Wyrażając wolę i dążąc do odrodzenia niepodległej, suwerennej, zasobnej i sprawiedliwej Polski – Ojczyzny wszystkich Polaków, zamieszkałych w kraju i za granicą
    Powołujemy do życia ruch społeczno-polityczny
    WIERNI POLSCE SUWERENNEJ,
    wzywając jednocześnie wszystkie organizacje, inicjatywy społeczne i polityczne – stojące na płaszczyźnie Suwerennej Narodowej Demokracji Polaków – do podjęcia dzieła skonfederowania środowisk, na równych prawach i przy zachowaniu swojej podmiotowości, w celu odzyskania Polski.
    Zarząd Główny Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej

    za:http://wiernipolsce.wordpress.com/deklaracja-suwerennosci/
  • -----------------MY NARÓD
    ~WWW.VEGE.BO.PL [8 minut temu]

    Polak wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie pomidory, belgijski ser i greckie wino wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie. Na koniec siada na włoskiej kanapie i... I szuka pracy w polskojęzycznej gazecie - znowu nie ma! Zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy??? Irlandia, Szwajcaria, Szkocja, Bawaria, Panie prezydencie to awaria! Oddałem na was głos, bo to ponoć się opłaca, Więc pytam się was kur...a gdzie jest obiecana praca?! Ja nie dostałem nie oprócz moralnego kaca, Bo połowa wyjechała stąd i nie zamierza wracać, Nienawidzę jak na słupie, ja widzę ryj pajaca, Z podpisem dobry człowiek, dobre państwo dobra płaca, Dla mnie jest on nikim, chociaż jego jest ta władza, Bo takie zależności w swojej głowie chcę przewracać, Pamiętam jak z Feel-X'em poleciałem do Dublina, Tam na bibie spotkałem pod sceną swoje pół Lublina, I wszystkim było dobrze choć pracują jak maszyna, W sercu jest energia, bo w Polsce jest rodzina I każdego dnia w głowie ta sama kmina, Syn czeka na ojca, ojciec czeka na syna, Matka czeka na córkę, a na chłopaka dziewczyna Wszystkie lotniska są pełne i nikt ich nie zatrzyma
  • @stanislav 12:49:13
    Szanowny Panie,
    bardzo dobre cytaty - proszę je pokazać Moim Oponentom :-)
    (Zresztą, w roku 1984 napisałem program polityczny Narodowo-Demokratycznej Partii Polski, więc tematyka oraz słownictwo i sposób argumentacji jest Mi doskonale znany i .... bliski)

    Postulaty takie, jak: "wypowiedzieć przynależność do NATO i struktur politycznych UE i ogłosić neutralność" (czasową), a do tego wiele innych, np. "wypowiedzenie Jałty" znajdzie Pan w traktacie "Idea Polski w Myśli konserwatywnej" którego fragmentem jest tekst główny. Jutro zaś opublikuję kolejny - kontrowersyjny - fragment, więc z góry Proszę o przeczytanie go dokładnie i doczytanie. Awantura i tak murowana :-)

    Inne zagadnienia poruszone w obydwu cytatach, pokrywają się - w swych głównych założeniach - z ideą polityczną Myśli konserwatywnej.
    Różniące detale są Nieistotne, a frazeologia do "przełknięcia".

    Przesłaniem politycznym Konserwatyzmu etycznego, a zarazem Myśli politycznej Konfederacji Spiskiej jest odzyskanie Rzeczypospolitej. Nie uważamy, iż posiadamy jako Jedyni, Jedyną Receptę na uzyskanie tego Celu. Na dodatek, taką wyjątkowość opierając na Naszym pochodzeniu "społecznym" (tfu, co za parszywe określenie:-) Stąd otwartość na dialog z "szerszymi sferami". Ale Dialog poważny, bez "dzieciuchowania", kto jest "większym Patriotą", bo może się okazać, że posiadamy "mocniejsze kwity", sprawdzoną genealogię i udokumentowane Zasługi dla Rzeczypospolitej.

    Okazujemy zaufanie Obywatelom, iż podejmą "sprawę" odzyskania Rzeczypospolitej ponad Swoją swarliwość i skłonność do podziałów oraz przezwyciężą - dla Jej dobra - małostkowe animozje. Nie pretendujemy także do stanowisk przywódczych.

    Opracowany został Program, który właśnie poddawany jest szerszej dyskusji. Nb. "Piłsudczycy" go aprobują i to pomimo naprawdę poważnych różnic. A co z Najwierniejszymi z Wiernych?

    Polecam także rozważyć zagadnienie, czy Konfederacja Spiska - zawiązana poza granicami administracyjnymi Rzeczpospolitej Polskiej - lege artis, czyli zgodnie z Polskim Prawem do Konfederacji, obowiązującym w Rzeczypospolitej, nie posiada przypadkiem prerogatyw Rządu Tymczasowego, a wsparcie Jej inicjatyw nie jest zatem Obowiązkiem.
    Zrozumiemy, iż odmówione zostanie w granicach administracyjnych Rzeczpospolitej Polskiej, ale na Nich nie kończy się Rzeczypospolita...

    z serdecznymi pozdrowieniami
    MStS
  • @ninanonimowa 13:11:30
    Szanowny Panie,
    tekst jest poetycki, a Pan zaprzestał niestosownych zachowań, które wymagały usunięcia Pana poprzedniego wpisu. To już postęp. Dziękuję :-)

    Nie wiem natomiast na Kogo: "Oddałem na was głos", gdyż Konfederacja Spiska do żadnych "wyborów" nie staje.

    Jeżeli zaś oddał Pan swój Głos, jako Obywatel, na którąś z partyj systemowych, a teraz czuję się Pan zawiedziony/oszukany, to - moim zdaniem - nic dziwnego, a raczej Prawidłowość.

    Proszę - z tej sytuacji - wyciągnąć wnioski na przyszłość.

    z poważaniem,
    były "z okolic Lublina"
    MStS
  • @stanislav 12:59:24
    Szanowny Panie,
    cytaty są wspaniałe :-)

    Ponieważ traktuje mnie Pan politycznie, odpowiem także politycznie:

    Konfederacja nie ma zamiaru wywierać wpływu na kształtowanie się Władzy Ustawodawczej, czy Samorządów Terytorialnych w żadnej z części składowych Rzeczypospolitej.

    To oznacza, iż jeżeli Obywatele obiorą sobie na Sejmik Ziemski (żadne JOW-y i inne "demokratyczne" bzdurki) oraz Władzę Samorządową składającą się z np. Nacjonalistów - w tym Pozytywnym zrozumieniu - to będą znosić Ich tak długo, jak Ich Wolna Wola. Stąd zalecam cnotę Umiarkowania, także politycznego.

    Przed czym przestrzega Konserwatyzm etyczny? Dosłownie i w przenośni, przed Kórnikiem. To znaczy Ke uważa, iż Nacjonalizm jest tak mało nośny, iż "obsadzi" tylko kilka powiatów - które nazywam - przyznaję, że prześmiewczo, ale nie bez podstaw - kurnikiem. Stąd sugestie "rozszerzenia horyzontów".

    Poza tym, chętnie dodam, iż Myśl konserwatywna, którą prezentuję, bazuje "ideologicznie" na Tomizmie, Filozofii dość trudnej i mało stosowanej. A naprawdę warto Ją poznać i używać w praktyce:-)

    pozdrawiam serdecznie
    MStS

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30